To była najgorętsza inwestycja ostatnich lat. W 2017 r. JP Morgan zapowiedział, że otworzy w Warszawie centrum usług, w którym zatrudni co najmniej 2,5 tys. osób. Miał to być efekt brexitu i chęci przenoszenia części procesów z Wielkiej Brytanii. Negocjacje z inwestorem prowadził premier Mateusz Morawiecki. W 2017 r. firma dostała najwyższy w historii centrów usług grant wysokości 20,26 mln zł i zobowiązała się zrealizować projekt do końca 2022 r.

Wynajęła biuro w warszawskim biurowcu Atrium i szukała docelowego o powierzchni 35-50 tys. m kw., bo planowała zatrudnić nawet 5 tys. osób. Obecnie JP Morgan Poland Services nadal działa w Atrium.
„JP Morgan Poland Services zatrudnia 1,2 tys. osób. Biuro rośnie od momentu otwarcia. Szuka kandydatów na różne stanowiska, w tym bankowość inwestycyjną na Polskę, a także do działu HR i rekrutacji dla regionu EMEA. Nie skorzystaliśmy z rządowego grantu. Mamy długoterminowe plany dotyczące tego biura” — informuje biuro prasowe JP Morgana.
W 2019 r. firma rozwiązała umowę o grant z Ministerstwem Rozwoju i Technologii. To właśnie w 2019 r. rząd zaplanował pierwsze transze.
Od 2018 r. polskie biuro świadczy usługi na rzecz grupy JP Morgan. W ubiegłym roku wypracowało 249,2 mln zł przychodów i 17,1 mln zł zysku netto. Na koniec 2021 r. zatrudniało 859 osób.
Historia JP Morgana w Polsce nie jest typowa w branży nowoczesnych usług biznesowych.
— 68 proc. firm, które otwierają w Polsce centra usług, w pierwszym roku inwestycji weryfikuje w górę plany dotyczące całkowitego zatrudnienia. 90 proc. firm realizuje z naddatkiem to, co zamierzały. W nielicznych przypadkach plany są redukowane — mówi Paweł Panczyj z ABSL, Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych.
Z raportu ABSL wynika, że od kwietnia 2021 r. do końca marca 2022 r. liczba pracowników sektora usług biznesowych w Polsce urosła o 11,6 proc., do 400,3 tys. osób. Od I kw. 2016 r. do I kw. 2021 r. w sektorze przybyło 154,6 tys. miejsc pracy.
Z informacji PB wynika, że JP Morgan nie zrealizował planów z kilku powodów. Po pierwsze, odeszli menedżerowie, którzy mieli rozwijać warszawskie centrum. Po drugie, JP Morgan ma dużą globalną sieć centrów usług, które konkurują o procesy. Warszawskie nie zawsze wygrywało. Po trzecie, w latach 2017-20 rynek był trudniejszy, pojawiło się bardzo dużo inwestycji, a konkurencja o pracowników wzrosła m.in. przez… JP Morgana. Decyzja Mercedesa z 2016 r. i JP Morgana z 2017 r. bardzo pomogły Polsce, która miała złą prasę. Te projekty potwierdziły, że obawy były bezpodstawne, a nasz kraj pozostał atrakcyjny dla inwestorów. Za tymi firmami do Polski przyszło dużo firm. To m.in. dlatego było trudno o pracowników, można więc powiedzieć, że JP Morgan stał się ofiarą swojego sukcesu.
