Jukos, zalegający z podatkami największy rosyjski eksporter ropy naftowej, zapowiedział, że może wstrzymać produkcję surowca po tym, jak zamrożono rachunki bankowe podległych mu spółek.
Moskiewski sąd poparł żądania prokuratury, która domagała się zablokowania kont spółek wydobywczych: Jugansknieftiegazu, Samaranieftiegazu i Tomsknieftu oraz rachunków należących do nich rafinerii. W reakcji baryłka ropy Brent z dostawą na październik zdrożała w Londynie o 64 centy — do 42,11 USD.