K2 szuka bogatego wujka

Właściciele topowej agencji interaktywnej chcą sprzedać udziały jednej z największych światowych grup mediowych

„Co zamierza Napoleon?” — ta zrealizowana z rozmachem kampania sieci Carrefour była dziełem agencji K2. Michał Lach zakładał ją w garażu za 100 tys. zł, firma zaczęła szybko się rozwijać i obrastać w kolejne biznesy, a teraz ambicją jej twórców jest osiągnąć przychody na poziomie 100 mln zł. Jednak K2 natrafiła na barierę wzrostu, a właściciele chcą skupić się na innych biznesach. Dlatego jedna z największych agencji marketingu interaktywnego w Polsce szuka kupca.

Janusz Żebrowski, współtwórca K2, w ostatnich miesiącach zostawił na uboczu biznes reklamowy. Własny czas poświęca głównie… unikatowym rowerom, które składa w sklepie na warszawskim Powiślu.
Zobacz więcej

PASJA PRZEDE WSZYSTKIM:

Janusz Żebrowski, współtwórca K2, w ostatnich miesiącach zostawił na uboczu biznes reklamowy. Własny czas poświęca głównie… unikatowym rowerom, które składa w sklepie na warszawskim Powiślu. Marek Wiśniewski

Dla wybranych

Właściciele K2 wybrali już doradcę — londyński butik inwestycyjny — który ma im pomóc przy sprzedaży. Jeśli wszystko pójdziedobrze, transakcja zostanie sfinalizowana w ciągu kilku miesięcy. Londyńscy bankierzy zwyciężyli w konkursie piękności na doradcę dobrymi znajomościami wśród zarządzających największymi światowymi grupami mediowymi. To do nich oferta będzie skierowana — poczynając od Omnicom, poprzez Publicis, WPP, Interpublic Group, po Aegis, Havas czy Dentsu.

— Jestem zadowolony z rozwoju firmy. Zatrudniliśmy doradcę, by szukał nowych pomysłów na przyspieszenie jej wzrostu. Nie ma szczególnego powodu rynkowego czy ekonomicznego, byśmy sprzedali udziały w K2, ale to naturalne, że akcjonariusze szukają optymalizacji sposobów rozwoju firmy — mówi Janusz Żebrowski, jeden z ojców-założycieli K2, który co prawda zrezygnował w 2013 r. z aktywnego zarządzania spółką, ale wciąż ma w niej 16 proc. akcji. Proces sprzedaży nie powinien być skomplikowany, bo K2 to spółka publiczna, więc jest łatwa do prześwietlenia.

Jej kapitalizacja wynosi 40 mln zł. Nasi rozmówcy wskazują, że K2 sprzeda część biznesu związaną z kreacją mediową, a właściciele będą rozwijać Octawave, platformę pozwalająca przechowywać dane w chmurze. To biznes, który miał zmniejszyć zależność firmy od rynku reklamy internetowej, a nakłady na jego rozwój przez lata ciągnęły w dół wyniki całego

Na szczycie

W trzecim kwartale 2015 r. wydatki na reklamę online w Polsce wzrosły o 20,4 proc., osiągając wartość 2,19 mld zł. K2 miał największe przychody wśród obecnych w Polsce agencji interaktywnych ujawniających dane (19 mln zł — to dane za 2013 r., z raportu o agencjach interaktywnych publikowany przez Media & Marketing Polska). K2 ma 63 proc. przychodów z e-marketingu (obok reklamy są to obszar technologii i chmury), a 37 proc. — z planowania i zakupu mediów. Wśród rozlicznych inwestycji grupy była Audioteka, serwis oferujący audiobooki, w której udziały K2 sprzedała w 2014 r. funduszowi Giza. Równolegle K2 odpisała wprowadzony kilka lat wcześniej system mailingowy Mail3.

K2. Teraz jej założyciele uważają platformę za najbardziej perspektywiczną część biznesu.

Nowa era reklamy

Rosnące znaczenie internetu dla rynku reklamowego miało duży wpływ na sposób funkcjonowania agencji reklamowych i domów mediowych. Ten rynek mocno dotknęła głęboka zmiana związana z rozpowszechnieniemnowych technologii. Spora część z globalnych graczy zdecydowała się na kupno kompetencji digitalowych poprzez wchłanianie lokalnych spółek specjalizujących się w tym obszarze. Lokalne agencje interaktywne były wręcz zmuszone do mariażu z największymi światowymi domami mediowymi, którzy wygrywali walkę o budżety reklamowe dla międzynarodowych koncernów.

— Rynek reklamy się konsoliduje, a lokalnemu graczowi trudno konkurować o budżety z wielkimi globalnymi koncernami reklamowymi. Największe światowe agencje skupują mniejsze podmioty i za kilka lat znikną z rynku firmy reklamy internetowej, które nie będą działały pod dachem jednego z dużych graczy. W ślad za spadającą atrakcyjnością lokalnych agencji idą wyceny, dużo niższe dziś niż przed kilku laty — mówi Adrian Kowolik, analityk East Value Research.

— Nie dziwię się, że K2 szuka inwestora. Przyszłość tej branży leży nie w kreacji, ale w zakupie mediów. Kluczowa przewaga konkurencyjna leży w mediach, sposobach, narzędziach i technologii do ich kupowania, oraz kontraktach z globalnymi graczami, takimi jak Facebook czy Google, których lokalna agencja kreatywna nie ma szans przejąć — mówi Jakub Bierzyński, prezes Omnicom Media Group. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska, Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu