Kamieniem w kryzys

Diament to może nie najlepszy przyjaciel, ale na pewno dobry kolega inwestora – zapewnia czeski inżynier Przemysł Synek z Antwerpskiej Giełdy Diamentowej.

Piękna wystawa — 320 diamentów od 1 do 22 karatów. Który jest największym rarytasem?

Fot. Marek Wiśniewski
Zobacz więcej

Fot. Marek Wiśniewski

Unikatowa jest już wartość kamieni — około 20 mln euro. Są tutaj takie okazy, jak 11- i 12- karatowe diamenty o szlifie okrągłym brylantowym, każdy w cenie powyżej 400 tys. euro, oraz kolekcja kolorowych diamentów — m.in. różowy i czerwony, których ceny rosną o dziesiątki procent rocznie, i 23-karatowy czarny diament. Według mnie, najbardziej unikatowa jest 15-karatowa żółta „kropla słońca” z perfekcyjnym szlifem i nieprawdopodobnym ożywiającym kamień połyskiem, dzięki któremu wydaje się o wiele większy niż wskazuje jego waga. Idealna inwestycja w bezkonkurencyjny kąsek. Na światowych rynkach jest dostępnych tylko kilka takich diamentów.

Dlaczego warto inwestować w diamenty? Złoto notuje lepsze wyniki.

To nie jest tak, że diamenty są najlepszą lokatą dla każdego. Ale dobrze uzupełnią portfolio inwestora, który kupuje akcje lub nieruchomości. Diamenty to taki sam instrument inwestycyjny jak złoto, jednak rynek diamentów jest bardziej skoncentrowany. Najczystszy 18-karatowy diament kosztuje ponad 5 mln dolarów. Aby zainwestować równie dużo w złoto, trzeba wykupić kilkanaście kilogramów tego surowca. Z tego wynika kolejna różnica: inwestowanie w diamenty jest bardziej dyskretne i — o ile ktoś ma warunki — można je trzymać w domu.

Ile trzeba zainwestować, żeby pieniądze się zwróciły?

Na inwestycję w diamentowe wyroby jubilerskie wystarczy nawet 100 euro, jeśli jednak ktoś chce się skupić na kamieniach, może zacząć od jednokaratowego brylantu za około 10 tys. euro. Zwrot z inwestycji wyniesie 1-4 proc. rocznie. Im diament lepszej jakości, tym większy zwrot.

Trzeba kupić cały diament, czy można zainwestować w część udziałów w kamieniu?

Inwestor zwykle kupuje cały diament. Dość powszechne jest jednak inwestowanie przez grupę inwestorów w wyjątkowy diamentowy surowiec. Unikatowy kamień trafia do szlifierni, a następnie poszczególne oszlifowane diamenty z tego surowca są sprzedawane, głównie na aukcjach. Osiągnięty zysk i koszty są dzielone między właścicieli i szlifiernie zależnie od wielkości wkładu.

W ostatnich 5 latach cena diamentów rosła, pomijając spadek w 2008 r. Co na nią wpływa?

W długim okresie cena diamentów stabilnie wzrasta, zwłaszcza w czasach kryzysu. Taki czas mamy obecnie. Ludzie tracą zaufanie do pieniądza i szukają alternatywy, inwestując w surowce, diamenty lub złoto. Na przełomie lat 2007 i 2008 cena wzrosła o 50-70 proc. właśnie z powodu kryzysu. W 2009 r. ustabilizowała się, a od 2010 r. znowu mamy zwyżkę. Zwrot z inwestycji jest tym większy, im większe kwoty inwestuje się w kamienie. W trzech grupach inwestycyjnych wygląda to tak, że jednokaratowe diamenty wzrastają o 1-4 proc. rocznie, dwukaratowe o 4-7 proc., a ponadtrzykaratowe od 8 do 15 proc. Natomiast cena kamieni unikatowych może wzrosnąć nieograniczenie.

Czy cena diamentów zależy od miejsca, w którym są wydobywane?

Zależy od kosztów wydobycia. Diamenty, które można było łatwo wykopać, bez specjalnych kosztów, już dawno zebrano. Wydobycie kosztuje coraz więcej, co powoduje, że cena surowca, a zatem i finalnego produktu, wzrasta. Na świecie działa pięć głównych spółek wydobywających ponad 90 proc. diamentów, które trafiają na rynek. Zasoby tego surowca kiedyś się wyczerpią, co jest kolejnym powodem wzrostu jego wartości.

Lepiej inwestować w jeden rodzaj diamentów czy różnicować portfolio?

Zdecydowanie lepiej inwestować w różnego rodzaju kamienie. Jedne diamenty szybciej zyskują nawartości, z kolei inne można łatwiej sprzedać. Kryterium zakupu zależy od inwestora. Może to być płynność likwidacji lub uzyskanie wyższych zysków, a nawet chwilowy entuzjazm, pasja lub fascynacja jakimś specyficznym kamieniem.

Czy w najbliższym czasie ceny diamentów będą rosły czy raczej się ustabilizują?

Zakładam zachowanie jednostajnego tempa wzrostu. Trzeba pamiętać, że są dwie ceny diamentów. Najpierw cena surowca, czyli wydobytego nieoszlifowanego kamienia — ona nieustannie rośnie. Natomiast finałowa cena kamieni szlifowanych idzie do góry skokowo. Ponieważ wartość surowca stabilnie rośnie, zakładam, że finałowa cena kamieni będzie kopiowała ten wzrost. Moim zdaniem wartość diamentów wkrótce wzrośnie.

To może lepiej inwestować w surowiec?

Niestety. Tylko niewiele firm może kupić surowiec na spotkaniach wyłącznie dla zaproszonych gości. Spółka De Beers zaprasza 80-90 proc. handlowców, a rosyjska firma Alrosa jeszcze mniej — jakieś 20 firm z całego świata.

Na kamieniach można stracić?

Przez ostatnie sto lat to się nie zdarzyło. Było tylko kilka okresów, kiedy cena spadła, ale nawet wtedy bardzo niewiele. Od 1981 r. cena diamentów spadła tylko dwa razy. Pierwszy raz na przełomie lat 70. i 80. wskutek światowego kryzysu, następnie pod koniec 2008 r., kiedy ich wartość zmalała o 7-10 proc. także z powodu światowego kryzysu gospodarczego.

Kiedy najlepiej sprzedawać diamenty?

Diament to długoterminowe narzędzie inwestycyjne, ponieważ różnica między zakupem a sprzedażą jest spora: 10-30 proc. Dlatego należy trzymać kamienie co najmniej 3-5 lat, aby wzrost ceny pokrył koszty ewentualnej sprzedaży i dał inwestorowi jeszcze jakiś profit.

Czy są problemy ze sprzedażą kolekcji?

Na świecie jest coraz więcej handlowców, którzy z ochotą kupią kamienie. My na przykład gwarantujemy partnerom handlowym odkupienie diamentu. Jeżeli ktoś się na to zdecyduje, wtedy pozostaje tylko operacja przelania pieniędzy.

Przemysł Synek, dyrektor generalny Diamonds International Corporation (DIC) i członek Antwerpskiej Giełdy Diamentowej. DIC to międzynarodowa korporacja, m.in. produkująca i sprzedająca diamenty inwestycyjne. W 2011 r. za jej pośrednictwem zainwestowano w diamenty prawie 40 mln euro. W grudniu 2011 r. firma udostępniła wystawę diamentów, która zawitała do Warszawy po ekspozycji w Bratysławie i Pradze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RAFAŁ FABISIAK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Kamieniem w kryzys