Każdemu wedle potrzeb

ERP Grafik freelancer, sklepikarz, duży hurtownik – każdy znajdzie odpowiedni system dla siebie

Sześć lat temu spółka Vistula&Wólczanka (V&W) wprowadziła zintegrowany system ERP — Microsoft Dynamics NAV. Spełniał swoją rolę do 2008 r., kiedy została przeprowadzona fuzja z firmą W.Kruk. Zarząd nowej struktury o nazwie Vistula Group potrzebował dostępu do pełnej informacji na temat procesów biznesowych zarówno w branży odzieżowej, jak i jubilerskiej. Decydenci stanęli przed wyborem: albo kupujemy nowy system, albo rozbudowujemy ten, z którego dotychczas korzystała V&W. Ostatecznie zdecydowali się na drugie rozwiązanie. Przeważyły czynniki finansowe, ale też elastyczna architektura infrastruktury Microsoft.

Drugą połowę 2010 r. Robert Jagucki, dyrektor IT w Vistula Group, wspomina jako bardzo gorący czas. A to przez prace analityczne i wdrożeniowe, na jakie porwała się jego firma, aby dopasować funkcjonalności Microsoft Dynamics NAV do specyfiki produkcji biżuterii. Jednocześnie spółka przygotowywała się do ujednolicenia systemu sprzedaży. Musiała też uwzględnić w nim zmiany podyktowane podniesieniem podatku VAT do 23 proc. Kolejne wyzwanie to uruchomienie dodatkowych rozwiązań usprawniających przepływ informacji i dokumentów w spółce (jej oddziały i sklepy są rozrzucone po całym kraju).

— Ponieważ grudzień w branży jubilerskiej to najważniejszy miesiąc pod względem potencjalnych przychodów, prace były prowadzone pod dużą presją czasu. Na przygotowanie i wdrożenie rozwiązania mieliśmy zaledwie pięć miesięcy. Ale udało się. System uruchomiliśmy w styczniu 2011 r., zgodnie z przyjętym harmonogramem — wspomina Robert Jagucki.

Dla orłów i wróbli

Z rozbudowanego Microsft Dynamics NAV korzysta ponad stu pracowników firmy, którzy odpowiadają za finanse, księgowość, sprzedaż, zakupy i logistykę. System wspomaga również produkcję i gospodarkę magazynową — dwutorowo, stosownie do branżowej specyfiki (np. w sektorze jubilerskim obowiązuje bardziej skomplikowany sposób rozliczania zużycia surowców do produkcji wyrobów gotowych).

Rozszerzenie funkcjonalności systemu ERP na dziedziny związane z produkcją spowodowało, że wzrosła liczba i różnorodność danych.

— Chcieliśmy te informacje efektywniej wykorzystywać. Zastanawialiśmy się, czy pójść w kierunku własnego systemu raportowania, zainwestować w hurtownię danych, czy wybrać rozwiązanie QlikView klasy Business Intelligence in-memory. Zwyciężyła trzecia opcja, bo przemawiały za nią bardzo krótki czas wdrożenia, niski próg inwestycyjny i korzyści biznesowe — tłumaczy dyrektor Jagucki.

Vistula Group to jedna z wielu instytucji, które inwestują w nowoczesne rozwiązania do zarządzania przedsiębiorstwem. Jak wynika z szacunków firmy Gartner, jedną piątą budżetów na aplikacje biznesowe spółki przeznaczą w tym roku na wdrożenia bądź modernizacje systemów ERP. Przy czym na takie rozwiązania coraz częściej decydują się także małe i średnie przedsiębiorstwa.

— Zaawansowane technicznie rozwiązania IT nie są już zarezerwowane tylko dla korporacji. Systemy ERP, których zakup jeszcze kilka lat temu wiązał się z ogromnym obciążeniem finansowym, dziś są dostępne za przystępne ceny, dzięki czemu stają się coraz powszechniejsze w sektorze MŚP — potwierdza Robert Tomaszewski, dyrektor generalny pionu SMB w Sygnity.

A ile to kosztuje? Budżetowa rozpiętość jest bardzo duża. Na przykład za oferowane przez Sygnity oprogramowanie Quatra Firma w tzw. pudełku zapłacimy tylko 299 zł, a za miesięczną wersję online — jedynie 29,99 zł. Natomiast Simple realizuje tzw. dedykowane projekty za kilkaset tysięcy, ale ma też kontrakty opiewające na dziesiątki milionów złotych.

— Wszystko zależy od rozbudowania projektu, dziedzin, jakie obejmuje, i wymagań klienta. Jako producent mamy możliwość tworzenia i wprowadzania wszelkich modyfikacji oraz nowych funkcjonalności do systemu, dopasowując go do oczekiwań i potrzeb danego przedsiębiorstwa — informuje Rafał Wnorowski, wiceprezes Simple.

System z gumy

Nie tylko rozpiętość kosztowa decyduje o popularności takich programów. Istotna jest również bogata oferta rynkowa.

— Aplikacje dostosowane są do potrzeb firm różnej wielkości. Niezależnie od tego, czy przedsiębiorca jest grafikiem freelancerem, prowadzi małą firmę budowlaną czy hurtownię zatrudniającą kilkadziesiąt osób, łatwo znajdzie oprogramowanie, które będzie zgodne z jego wymaganiami zarówno pod względem funkcjonalnym, jak i finansowym — mówi dyrektor Tomaszewski.

Dodaje, że osoba samozatrudniona może korzystać z intuicyjnego programu, który umożliwia prowadzenie księgi przychodów i rozchodów oraz rejestru kontrahentów, wystawianie kilkunastu faktur miesięcznie czy rozliczenie się z urzędem skarbowym. Z kolei właściciel większej firmy może wybrać oprogramowanie umożliwiające gospodarkę magazynową, nadzorowanie sprzedaży, prowadzenie księgowości w formie ksiąg handlowych, zarządzanie personelem, a nawet tworzenie raportów i analiz. Elastyczność to jedna z najbardziej pożądanych przez klientów cech tego typu rozwiązań.

— Wzrost zapotrzebowania na elastyczne systemy IT to efekt rosnącej wiedzy firm o tym, jak wiele korzyści biznesowych może przynieść wdrożenie oprogramowania uszytego na miarę. Tendencję odchodzenia od uniwersalnych rozwiązań widać w całym segmencie IT. Najszybciej ten kierunek uchwycili producenci systemów ERP, którzy swoją ofertę kierują do przedsiębiorstw zajmujących się niestandardową produkcją — twierdzi Piotr Krzysztoporski, dyrektor ds. konsultingu w Epicor Software Poland.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Każdemu wedle potrzeb