KBL OGI grozi bankructwo
Kieleckie Konsorcjum Biur Leasingowych OGI musi podwyższyć kapitał akcyjny co najmniej o 3 mln zł. Niepowodzenie emisji może spowodować nawet bankru- ctwo spółki.
KBL OGI zamierza zwołać 22 listopada nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy, na którym ma zostać podjęta decyzja o dokapitalizowaniu spółki. Sytuacja jest bardzo poważna. Firma praktycznie przestała podpisywać nowe umowy. Powodem jest wycofanie banków z refinansowania kontraktów leasingowych.
Groźba bankructwa
— Mamy poważne problemy z finansowaniem bieżącej działalności. Ratunkiem dla spółki może być podwyższenie kapitału co najmniej o 3 mln zł. Obecnie kapitał podstawowy wynosi 300 tys. zł, a zapasowy — 7 mln zł — informuje Bogusław Ciesielski, prezes KBL OGI.
Spółka prowadzi już rozmowy z dwiema firmami, które mogłyby objąć nową emisję akcji. Ich nazw prezes nie chciał ujawnić, ale wiadomo, że jedna z nich działa w branży leasingowej.
— Jeżeli nie uzyskamy odpowiednich środków, firmie zagrozi utrata płynności finansowej, a w efekcie bankructwo — prorokuje Bogusław Ciesielski.
KBL OGI specjalizuje się w lea- singu maszyn i urządzeń dla przemysłu wydobywczego (45,3 proc. portfela). W pierwszym półroczu 2000 spółka odnotowała jeszcze 1 mln zł zysku. Jednak na koniec września wykazała już stratę sięgającą 460 zł.
Szukanie ratunku
KBL OGI złożyła oferty wszystkim firmom „z pierwszej dwudziestki”. Jedynie kilka z nich wyraziło wstępne zainteresowanie przejęciem.
— Próbujemy też działać na rynku usług finansowych, zdobywając dla banków kredytobiorców — mówi Bogusław Ciesielski.
Dodaje, że spółka jest też gotowa przekonwertować swoje wierzytelności, czyli zamienić umowy leasingowe na zwykłe kredyty.
— Ostatecznie możemy się zgodzić na to, aby banki-wierzyciele wskazały nam swoje firmy leasingowe, które mogłyby przejąć nasze kontrakty — zapewnia Bogusław Ciesielski.
Problem ten sam
OGI jest firmą leasingową średniej wielkości. Według rankingu Konferencji Przedsiębiorstw Lea- singowych, pod względem obrotów plasuje się na 33. miejscu w kraju. Do tej pory jej projekty finansowały PKO BP SA, Bank Zachodni, Prosper Bank, BGŻ, BPH czy BOŚ. Od momentu ujawnienia strat BG Leasing, rzutujących na cały sektor bankowy, instytucje finansowe ostrożnie zaczęły podchodzić do finansowania takich transakcji. Praktycznie wszystkie mniejsze polskie firmy tej branży mają ten sam problem.
— Ratunkiem dla małych firm jest ich przejęcie przez dużego gracza. Jednak opłaca się kupować tylko spółki z wartościowym portfelem umów i dobrze zarządzane — uważa Adam Martowski, prezes BRE Leasing.