KGHM nie odczuwa skutkówwahań na rynkach surowców

Barbara Warpechowska
opublikowano: 19-10-2011, 00:00

Słaby złoty i wysokie ceny srebra sprawiają, że spółka wychodzi na swoje

Problemy zadłużeniowe i niepewność, jaka w ostatnim czasie panuje na światowych rynkach finansowych, wpływa na utrzymywanie się wysokich cen na metale szlachetne. Korzysta na tym KGHM, jako czołowy producent srebra, chociaż kruszec to dla spółki produkt uboczny. Miedź wykorzystuje się w m.in. w elektrotechnice, elektronice, budownictwie czy transporcie. Potrzebna jest także w mennicach do wybijania bilonu. To sprawia, że z roku na rok wzrasta jej zużycie. W latach 40. ubiegłego wieku na świecie wykorzystywano rocznie około 2,5 mln ton. W ostatnich latach świat potrzebował już 20 mln ton. Przy cenie 7500 USD/tonę (z 14 października) to 150 mld USD. Największym eksporterem jest Chile, a największy rynek zbytu stanowią Chiny.

Coraz niżej

KGHM Polska Miedź jest liczącym się producentem miedzi i srebra. Spółka zajmuje dziesiąte miejsce wśród największych producentów górniczych miedzi i trzecie miejsce w produkcji srebra na świecie. Jednak z roku na rok spada na coraz dalsze pozycje w rankingach. Światowa produkcja górnicza miedzi w ubiegłym roku, według analityków CRU International, wyniosła 16,13 mln ton. Trzy firmy odpowiadają za ponad 27 proc. produkcji, natomiast na dziesięciu największych producentów górniczych czerwonego metalu przypadło prawie 54 proc. światowego wydobycia. Wśród nich dominowały: państwowy koncern Codelco z Chile (prawie 11-procentowy udział w rynku), amerykańska spółka Freeport-McMoRan (prawie 9 proc.) i australijska grupa BHP Billiton (7 proc.). KGHM z 2,6-procentowym udziałem w rynku uplasował się na dziesiątym miejscu wśród największych producentów miedzi górniczej na świecie, o jedną pozycję niżej niż rok wcześniej. Jeszcze trzy lata temu spółka była ósmym producentem świata. Produkcja miedzi rafinowanej w 2010 r. wyniosła 18,88 mln ton. Jak podaje CRU International, koncentracja mocy wytwórczych jest mniejsza niż udziały poszczególnych firm w wydobyciu, ale w wyniku fuzji i przejęć sukcesywnie wzrasta. Pierwsze miejsce zajmuje, podobnie jak w przypadku produkcji górniczej, Codelco (prawie 10 proc. udziału w rynku). Na drugiej i trzeciej pozycji, tak jak w roku ubiegłym, znalazły się kolejno: niemiecka firma Aurubis (6 proc.) i amerykańska spółka Freeport–McMoRan (5,4 proc.). KGHM Polska Miedź z 2,9 proc. udziałem w światowej produkcji miedzi rafinowanej uplasował się na dwunastym miejscu, co oznacza spadek o jedną pozycję w porównaniu z rokiem 2009. Trzy lata temu identyczny udział dawał mu 9. miejsce na świecie. W roku 2010, według szacunków GFMS, produkcja górnicza srebra na świecie wyniosła 735,9 mln uncji (22 889 ton). Podobnie jak w poprzednich latach na czele rankingu utrzymuje się australijska spółka BHP Billiton, której produkcja w 2010 r. wyniosła 46,6 mln uncji (1449,4 ton). Na drugie miejsce (z trzeciego) awansowała meksykańska firma Fresnillo z produkcją 38,6 mln uncji (1200,6 ton). Na trzecią pozycję (z drugiej) spadł KGHM, który w 2010 roku wyprodukował 37,3 mln uncji srebra (1161 ton).

Ceny metali i kurs

— Należy pamiętać, że przychody i wynik finansowy KGHM zależą nie tylko od dolarowej ceny miedzi i srebra na londyńskiej giełdzie metali, ale również od kursu USD/PLN. Przewagą KGHM w stosunku do innych spółek górniczych, które ponoszą koszty w dolarach, jest to, że obniżenie notowań miedzi jest kompensowane przez wzrost kursu USD/PLN — podkreśla Jarosław Romanowski, dyrektor naczelny ds. handlu i zabezpieczeń KGHM. Dodaje, że przychody ze sprzedaży srebra, które jest dla KGHM produktem ubocznym przy produkcji miedzi, wpływają na obniżenie kosztów produkcji czerwonego metalu. — Wysokie ceny srebra w ostatnich miesiącach, połączone z deprecjacją polskiego złotego względem dolara, wpływają na podniesienie konkurencyjności KGHM na rynku międzynarodowym. Koszty spółek wydobywczych na świecie porównuje się w dolarach, więc osłabienie złotego korzystnie wpływa na umiejscowienie KGHM na tzw. krzywej kosztowej wszystkich producentów miedzi — mówi Jarosław Romanowski. Przyznaje, że problemy, które wywołały kryzys finansowy w 2008 r., nie zostały rozwiązane, a jedynie odsunięte w czasie. Dlatego w polityce zabezpieczeń spółka uwzględniała to ryzyko. — Zarówno horyzont zabezpieczeń — jak i ich wolumen są obecnie wyższe niż w poprzednich latach. W przypadku utrzymania się ceny miedzi na obecnym poziomie bądź dalszego ich spadku można oczekiwać znaczącego, korzystnego wpływu hedgingu na wynik finansowy — mówi Romanowski. O ile polityka zabezpieczeń powoduje, że spółka może się czuć bezpieczna w krótkim i średnim okresie, o tyle w długim terminie spółki górnicze mogą konkurować jedynie poziomem kosztów produkcji. Dlatego też strategia KGHM zakłada nabycie niskokosztowych złóż miedzi, co pozwoli na obniżenie całkowitego średniego kosztu produkcji o kilkanaście do kilkudziesięciu procent, a tym samym zapewni bezpieczeństwo funkcjonowania spółki w przyszłości.

1161 ton Tyle srebra wytwarza co roku KGHM, co gwarantuje mu pozycję trzeciego producenta na świecie.

Wyżykowski znalazł skarb

W roku 1951 rozpoczęto budowę Huty Miedzi w Legnicy, która miała wytapiać miedź z rudy wydobywanej w kopalniach Lena i Konrad na terenie tzw. starego (jak je później określano) dolnośląskiego zagłębia miedziowego. W latach 50. uważany niemal za szaleńca inż. Jan Wyżykowski odkrył pokłady rudy w okolicach Lubina i Polkowic. W grudniu 1959 r. powołano przedsiębiorstwo państwowe, które miało zająć się wydobyciem i przetwórstwem miedzi wydobytej z tych złóż.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy