Zapowiadane na wczoraj spotkanie związków zawodowych z zarządem KGHM nie doszło do skutku. Związki przyszły, zarząd - nie.
- Od początku zapraszaliśmy związki na 14 grudnia - mówi Anna Osadczuk, rzeczniczka prasowa lubińskiej spółki.
Wczorajsze spotkanie miało więc charakter międzyzwiązkowy i zaowocowało podpisaniem oficjalnego dokumentu z żądaniami.
Związki domagają się podwyżek w wysokości 300 zł dla każdego pracownika, a także wyższego odpisu na fundusz socjalny. Przy zatrudnieniu na poziomie 18,3 tys. osób oznacza to dla spółki wzrost rocznych wydatków płacowych o około 66 mln zł.
- Uważamy, że z końcem roku warto rozliczyć się z tego, co firma osiągnęła i co może osiągnąć - uważa Józef Czyczerski, szef miedziowej Solidarności.
Zarząd KGHM nie mówi "nie". Ale ma inną wizję podwyżek.
- Władze spółki są za zwiększeniem wynagrodzeń, ale takim, które jest powiązane z wynikami pracy i ma charakter motywacyjny. Nie podoba nam się koncepcja zakładająca podwyżki dla każdego - tłumaczy Anna Osadczuk.
Zapewnia, że zarząd jest gotowy spotkać się w przyszłym tygodniu. W tym samym, na który zaplanowano posiedzenie rady nadzorczej miedziowej spółki. 18 grudnia nadzorcy KGHM zajmą się m.in. założeniami budżetowymi na 2010 r., a także kwestią premii dla zarządu.