Klesyk: Kim jest przywódca w biznesie

opublikowano: 08-02-2021, 20:00

Jeśli nie lubicie ludzi, bycie liderem to głupi pomysł. Nie będziecie w tym dobrzy – ostrzegał Andrzej Klesyk, były prezes PZU, podczas webinaru w ramach Akademii Lidera II.

Co jest źródłem siły przywództwa? Może nim być aparat opresji, o czym świadczą historie Adolfa Hitlera i Józefa Stalina. Albo kontrola ekonomiczna — Władimir Putin utrzymuje wpływy wśród rosyjskich oligarchów, umożliwiając im pomnażanie bogactwa. Niekiedy tym, co porywa tłumy, są wartości. Stąd się bierze fenomen osób pokroju Matki Teresy z Kalkuty, Jana Pawła II czy Dalajlamy. Jest wreszcie myśl — Albert Einstein nie słynął z ponadprzeciętnej moralności ani nie dysponował pieniędzmi i władzą, był jednak liderem w świecie nauki.

Takimi rozważaniami Andrzej Klesyk, były prezes PZU (w latach 2007-15), rozpoczął swoje wystąpienie „Lider – przywódca” w ramach drugiej edycji Akademii Lidera, zorganizowanej przez redakcję „Pulsu Biznesu”. Jego zdaniem siła przywódcy w biznesie tylko częściowo tkwi w jego formalnej pozycji obejmującej władzę i czynniki finansowe — dużo ważniejsze są predyspozycje umysłowe i zasady, którymi kieruje się w życiu i pracy.

— Co do intelektu: nie chodzi o to, by prezes, dyrektor czy kierownik wymyślał wszystko. Powinien pozwolić na swobodną wymianę opinii i pomysłów oraz niezakłóconą możliwość krytykowania, choć nie krytykanctwa – wskazywał menedżer.

Zespół:
Zespół:
Kto chce być wybitnym liderem, powinien otaczać się ludźmi lepszymi od siebie – mówi Andrzej Klesyk, były prezes PZU.
Marek Wiśniewski

Kłopoty z prawdą.

Andrzej Klesyk ostrzegł słuchaczy przed samotnością na szczycie. I wcale nie miał na myśli szefów, którzy powiększają dystans społeczny, odsuwają się od innych. Problemem jest to, że pracownicy nie mówią przełożonym całej prawdy. To nie znaczy, że kłamią. Po prostu przekazują to, co zwierzchnicy chcą usłyszeć. Niekiedy dla swojej korzyści ukrywają niewygodne fakty. Przykład: ktoś walczy o zwiększenie budżetu na swój projekt, więc podkreśla zalety przedsięwzięcia, a milczy o związanych z nim zagrożeniach.

Samotność idzie w parze z często niechcianą popularnością. Czyli? Każdy lider jest osobą publiczną. Ludzie wnikliwie analizują mejle swoich kierowników, ich reakcje na wydarzenia, aktywność w mediach społecznościowych. Bezlitośnie tropią niekonsekwencje. Gdy widzą jakikolwiek dysonans między deklaracjami a postępowaniem bossa, szybko robi się o tym głośno.

– Nie możecie oczekiwać, by wszystko było dostarczane na czas, a na spotkanie przychodzić z 15-minutowym opóźnieniem i traktować to jako normę – uświadamiał były szef PZU.

Bycie spójnym często boli. Kiedyś Andrzej Klesyk musiał pożegnać się z gwiazdą sprzedaży. Powód? Gdy obejmował stery PZU, dane klientów towarzystwa można było kupić na czarnym rynku. Aby ukrócić proceder, pod groźbą zwolnienia z pracy zabronił pracownikom kopiowania danych. Pewnego dnia zgłosili się do niego przedstawiciele struktur bezpieczeństwa: „Panie prezesie, głupia sprawa, kolega Iksiński właśnie złamał zakaz. Co robimy? To jest najlepszy sprzedawca”. Odpowiedź była natychmiastowa: „Nie ma innej możliwości niż zwolnienie takiego człowieka”.

– Gdybym tego nie zrobił, cała organizacja wiedziałaby, że stosuję podwójne standardy – podkreślił ekspert Akademii Lidera.

To pierwsza z pięciu części webinarów Akademii Lidera II. Zapisz się na kolejne:

Szkoła charakteru.

Kariera przywódcy wybrukowana jest trudnymi decyzjami. Chyba najgorsze są te, które dotyczą zakończenia współpracy z wartościowymi specjalistami i menedżerami. Często mają oni niepracujących małżonków, dzieci i kredyty do spłacenia. Andrzej Klesyk opowiedział, jak w ciągu pięciu lat miał zwolnić 5 tys. osób. Doświadczenie traumatyczne. Gdyby jednak się ociągał, za pewien czas musiałby dać wypowiedzenia 7 tys. Jak po czymś takim spojrzeć w lustro? Bez obaw. W każdej sytuacji można zachować się porządnie.

– Stworzyliśmy gigantyczny program osłonowy. Zwalniani dostali odprawy za okres od sześciu do 18 miesięcy. Wielu pracownikom pomogliśmy znaleźć zatrudnienie gdzie indziej – przypomniał były prezes PZU.

Zebrania, dyskusje, bycie blisko pracowników – na tym według Andrzeja Klesyka polega przywództwo. Drzwi do gabinetu zawsze miał otwarte. Jego rekord to 17 spotkań twarzą w twarz w ciągu dnia. Nie czuł się nimi przygnieciony, nawet gdy przyszło mu poruszać także kłopotliwe tematy, jak słabsze wyniki danego działu.

– Jeśli nie lubicie ludzi, bycie liderem to głupi pomysł. Nie będziecie w tym dobrzy – przekonywał podczas webinaru „PB” Andrzej Klesyk.

Podkreślił, że źródłem długofalowego przywództwa nigdy nie jest formalna pozycja. Szef powinien mieć autorytet płynący z wartości. W przeciwnym razie wszystkie jego pomysły, idee i osiągnięcia zostaną wyrzucone do kosza, gdy tylko opuści firmę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane