KNF przereguluje rynek

  • Emil Szweda
opublikowano: 11-07-2018, 22:00

Wprowadzając kolejne regulacje i zastrzeżenia, wcześniej czy później KNF doprowadzi do przeregulowania rynku.

Wprowadzając kolejne regulacje i zastrzeżenia, wcześniej czy później KNF doprowadzi do przeregulowania rynku. Problemem nie jest bowiem brak takich czy innych zapisów w ustawie o obligacjach czy o ofercie publicznej, ale skuteczna egzekucja prawa. Jeśli dochodziło do misselingu, winni powinni zostać ukarani. Także jeśli podawano nieprawdziwe informacje w raportach, audytor przymknął oko na nieprawdziwe dane, a rzeczoznawca zawyżył wartość zabezpieczenia. Wszystkimi tymi sprawami powinny zająć się sądy, a komisja w zakresie własnych kompetencji administracyjnych. Resztę wykona rynek. Warto pamiętać, że domy maklerskie, którym w przeszłości zbyt często powijała się noga, dziś nie istnieją jako oferujący.

Jeśli KNF uważa, że trzeba doregulować ustawy, bo przeciekają, to jest to wyraz braku wiary w możliwości skutecznego egzekwowania prawa. Urzędnicy, ale również posłowie, powinni uważniej wsłuchiwać się w głosy rynku. Np. rodzące konflikt interesów rozwiązanie, w którym administrator zabezpieczeń jest opłacany przez emitenta, było wielokrotnie krytykowane, jeszcze na etapie pracy ustawy o obligacjach, lecz nic z tym nie zrobiono. KNF arbitralnie przyjmuje pewne rozwiązania, zdając się na własną intuicję, zupełnie niepotrzebnie, bo rynkowi praktycy byliby pewnie w stanie zaproponować bardziej sensowne rozwiązania, a limity poprzeć stosownymi analizami. Momentami przyjmowane ad hoc rozwiązania są wręcz kuriozalne. Nie ma żadnego problemu, aby w banku zaoferować drobnym ciułaczom fundusz np. leverage debt, inwestujący z pięciokrotną dźwignią w obligacje tureckie, nie wspominając o akcjach czy o pochodnych. Obligacje firm nie powinny być wyjątkiem tylko dlatego, że ich nazwa kojarzy się z obligacjami skarbowymi (nawiasem mówiąc, nieobjętych rygorami sprzedażowymi, choć one także nie są gwarantowane przez BFG).

Pech rynku obligacji korporacyjnych polega w dużym stopniu na ich nazwie. Gdyby oferowano je jako np. „korporacyjne instrumenty dłużne”, problemu nieświadomych inwestorów pewnie w ogóle by nie było. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda, Obligacje.pl

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

KNF

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / KNF przereguluje rynek