UKNF: po GetBacku potrzebne są nowe regulacje

Bezpieczeństwo inwestorów wymaga wprowadzenia nowych przepisów — uważa nadzorca

Audytorzy, maklerzy, bankierzy, rzeczoznawcy majątkowi, szefowie TFI, a być może także zarządzający aktywami — tych grup zawodowych mogą dotyczyć nowe regulacje, które postuluje wprowadzić Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). Nadzór idzie szeroką ławą, bo — jak podkreśla Marcin Pachucki, zastępca przewodniczącego KNF — po sprawie GetBacku zaufanie Polaków do rynku zostało istotnie podważone, a jesteśmy w przededniu ogłoszenia rządowej strategii rozwoju rynku kapitałowego.

AKCJA I REAKCJA:
Wyświetl galerię [1/2]

AKCJA I REAKCJA:

Sprawa GetBacku ujawniła niedoskonałości polskiego rynku, przyznaje Marcin Pachucki, wiceprzewodniczący KNF, który postuluje liczne zmiany regulacyjne w przededniu publikacji rządowej strategii rynku kapitałowego. Fot. Marek Wiśniewski

— W Urzędzie KNF zidentyfikowaliśmy cele i przygotowaliśmy propozycje rozwiązań, które warto rozważyć w kontekście przygotowywanej strategii. Wszystko po to, by zwiększyć bezpieczeństwo i ochronę inwestorów lokujących pieniądze na rynku kapitałowym — mówi Marcin Pachucki.

Bez zgody ani rusz

Jednym z rozwiązań miałoby być licencjonowanie osób z zarządów towarzystw funduszy inwestycyjnych, a być może również konieczność uzyskania zgody przez poszczególnych zarządzających funduszami.

— Rynek TFI ma obecnie w zarządzaniu około 300 mld zł aktywów, tymczasem KNF nie ma możliwości weryfikacji kwalifikacji osób wyznaczonych do pełnienia funkcji w organach zarządzających TFI przed ich powołaniem. Pod tym względem branża ta odbiega od bankowej czy ubezpieczeniowej, gdzie zgody na zasiadanie w fotelu prezesa oraz dla osoby odpowiedzialnej za zarządzanie ryzykiem są wymagane. Doprecyzowania i wzmocnienia wymagają też wymogi w zakresie dotyczącym czynności takich jak outsourcing zarządzania funduszem, tak aby ograniczyćryzyko występowania konfliktu interesów i aby ze strony TFI wykonywany był w sposób adekwatny bieżący nadzór nad podmiotem, któremu zlecane są określone działania — uważa Marcin Pachucki.

Urząd chce też ograniczyć w FIZ-ach aktywów niepublicznych możliwość stosowania wielopoziomowych struktur inwestycyjnych, opartych na spółkach celowych w tych przypadkach, kiedy te struktury nie mają uzasadnienia ekonomicznego lub prawnego.

Pod ściślejszym nadzorem mieliby być nie tylko kierujący TFI, ale także audytorzy i rzeczoznawcy majątkowi. Sprawozdania finansowe publikowane w formie raportów okresowych czy objęte prospektem emisyjnym mogliby badać tylko ci, którzy spełnią odpowiednie kryteria i zostaną wpisani na tzw. białą listę.

— Oczywiście stworzenie listy wymagałoby wprowadzenia działania niezgodnego z przepisami prawa. Rozwiązanie to działałoby oczywiście również odstraszająco. Mamy od czasu do czasu wątpliwości co do pracy audytorów i rzeczoznawców. Ten pomysł, w mojej ocenie, zwiększyłby bezpieczeństwo odbiorców informacji. Intencją jest, by firmy nadzorowane z rynku kapitałowego mogły korzystać tylko z usług firm z białej listy — mówi Marcin Pachucki.

Aaaby nie przeregulować

Bardziej wysublimowane metody mają potrząsnąć branżą bankową, której wybrani przedstawiciele oferowali obligacje GetBacku klientom jako alternatywę dla lokat.

— Uczulaliśmy ostatnio banki na kwestię aktywnego oferowania obligacji korporacyjnych klientom, którzy chcą, aby ich pieniądze były przede wszystkim bezpieczne. Nie jest naszym celem zakazanie dystrybucji, ale uwrażliwienie na sytuację klienta, na bezwzględną konieczność przedstawienia wyczerpujących informacji i uświadomienia ryzyka — mówi Marcin Pachucki.

Większość obligacji GetBacku sprzedawana była jednak przez niebankowych dystrybutorów (w tym przez… kwiaciarnię oferującą „usługi marketingowe”), dlatego KNF ma na celowniku sposób przeprowadzania ofert prywatnych. Nadzorca przedstawił już pomysł, aby liczba osób, do których mogłyby być kierowane oferty prywatne, wynosiła 149 w skali roku, a nie w skali jednej serii, jak to jest obecnie. Ale to nie wszystko, bo zainteresowani udziałem emitenci i sprzedawcy będą musieli przygotować większy zestaw informacji.

— Nie jest trudno przeregulować rynek i wprowadzić przepisy, które z jednej strony, co prawda, będą dbały o bezpieczeństwo inwestorów, ale z drugiej unicestwią rynek ofert prywatnych i rynek obligacji korporacyjnych, tak istotny z punktu widzenia finansowania spółek. Nie powinny być więc wprowadzane regulacje zabraniające emitowanie obligacji przez przedsiębiorstwa, chodzi jednak o postawienie akcentu na transparentność i zbudowanie katalogu informacji, które inwestor powinien otrzymywać przy okazji udziału w ofercie prywatnej — zaznacza wiceprzewodniczący KNF.

Rekompensaty dla inwestorów

Jak przyznaje, chce znacząco wzmocnić zespół, który przeprowadza inspekcje w instytucjach nadzorowanych w zakresie stosowania dyrektywy MIFID w odniesieniu do oferowania instrumentów finansowych.

— Od niedawna jesteśmy w reżimie istotnie wyższych sankcji i jestem przekonany, że jeśli wykażemy, że doszło do nieprawidłowości, to należy uwzględnić, że kary pieniężne będą bardzo wysokie. KNF ma też możliwość odbierania licencji za nieprawidłowości przy oferowaniu instrumentów finansowych — przypomina Marcin Pachucki.

Nadzorca ma też nowatorski na polskim rynku pomysł stworzenia funduszu celowego, na który wpływałyby pieniądze od podmiotów ukaranych przez KNF w tych sprawach, w których doszło do pokrzywdzenia inwestorów. Chodzi np. o niewywiązanie się z obowiązku ogłoszenia wezwania.

Przy pl. Powstańców Warszawy (tu wciąż mieści się siedziba UKNF, urząd zmieni jednak niedługo lokalizację) chcieliby też, by do pracy przy komisji oddelegowanodwóch-trzech prokuratorów. Prowadziliby oni wyłącznie sprawy zainicjowane przez KNF lub te, do których przewodniczący komisji przystąpił jako pokrzywdzony.

— Takich spraw jest obecnie blisko 200. To są w dużej mierze sprawy skomplikowane, wielowątkowe, odnoszące się do wielu przepisów regulujących funkcjonowanie nie tylko rynku finansowego. Codzienna relacja i współpraca urzędników z prokuratorami, którzy mieliby doświadczenie i wiedzę z zakresu rynku kapitałowego, pozwalałaby na pewno na lepsze prowadzenie postępowań. Dostrzegam w tym szansę na skuteczniejsze prowadzenie spraw, także przed sądem, gdzie prokuratorom przychodzi się mierzyć z bardzo dobrze przygotowanymi, profesjonalnymi pełnomocnikami oskarżonych. Takie rozwiązanie mogłoby przynieść wiele pozytywnych skutków, w tym wywołać przekonanie, że osoby które łamią przepisy, nie są bezkarne — uważa Marcin Pachucki.

KNF dostrzega też zasadność dokonania analizy, czy istnieje możliwość uproszczenia procedury w zakresie postępowań licencyjnych i sankcyjnych tak, aby mogły być one prowadzone szybciej, bez uszczerbku jednak dla bezpieczeństwa inwestorów.

Kolejną propozycją jest wzmocnienie rad nadzorczych tak, by na bieżąco mogły sprawować kontrolę nad emitentami. Wymagałoby to nowelizacji Kodeksu spółek handlowych.

— Proponujemy umożliwienie spółkom wprowadzenie możliwości wyboru monistycznego ciała administracyjnego (zamiast zarządu i rady nadzorczej), tak jak to jest chociażby w krajach anglosaskich. Rada nadzorcza wyposażona zostałaby w instrumenty pozwalające wykonywać nadzór w sposób bardziej efektywny, poprzez bieżący wgląd w sprawy spółki i kontrolowanie działalności już na etapie decyzyjnym — mówi Marcin Pachucki. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński, Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Banki / UKNF: po GetBacku potrzebne są nowe regulacje