GieŁda Nowy prezes kosmetycznej grupy stawia na rozwój organiczny. A jeśli pojawi się firma do przejęcia, wymieni się z nią akcjami.
Co dwie głowy, to nie jedna. Kosmetyczna Grupa Kolastyna (GK) podzieliła kompetencje pomiędzy byłego i nowego prezesa. Jacek Szkurłat, obecnie kierujący spółką, zajmie się uporządkowaniem grupy i marek do niej należących, a Andrzej Grzegorzewski, były prezes i obecny szef rady nadzorczej, wypatruje kolejnych firm do kupienia. Nowy prezes podkreśla, że obecnie priorytetem jest rozwój organiczny.
— Skupiamy się na markach, które mamy w portfelu, zrobimy wszystko, by były bardziej rentowne. Przygotowujemy szczegółowy plan działań na przyszły rok — informuje Jacek Szkurłat.
Co zawiera plan? Tego już nie ujawnia. Nie chce zbyt dużo mówić o liczbach, nie podaje ani prognoz na przyszły rok, ani perspektyw na kolejne lata. Wymagania wobec akcjonariuszy zarząd ma jednak duże.
— Chciałbym, aby nasi akcjonariusze angażowali się w spółkę długoterminowo, na parę lat, wierząc, podobnie jak my, że w perspektywie kilkuletniej zbudujemy taką jej wartość, że już dziś opłaca się zainwestować w akcje Kolastyny — mówi Jacek Szkurłat.
Spółka chce przejmować.
— Kryzys na rynku finansowym spowodował spadek wycen na giełdzie, przez co może się wydawać, że nastał ciekawy czas, jeśli chodzi o przejęcia. Jednak właściciele polskich firm kosmetycznych, które znajdują się w centrum naszego zainteresowania, z oczywistych powodów nie zgadzają się z tymi wycenami — tłumaczy Jacek Szkurłat, prezes GK.
— Przeprowadzenie znaczącej akwizycji w Polsce będzie trudne. Kolastyna powinna obserwować wschodnioeuropejskie rynki, które mają taką zaletę, że są ogromne. Zawierucha finansowa dodatkowo może sprzyjać tańszym, zagranicznym przejęciom — podpowiada Rafał Salwa, niezależny analityk.
Pozostaje jeszcze kwestia finansowania. W pierwszym półroczu akcjonariusze zdecydowali o emisji akcji bez prawa poboru. Zarząd zapewnia, że nowa oferta pozostaje jedną z możliwości finansowania transakcji przejęcia, ale nie sądzi, żeby miała ona miejsce jeszcze w tym roku.
— Prowadzimy rozmowy o ewentualnym przejęciu z więcej niż jednym podmiotem. Moglibyśmy wymienić się akcjami — enigmatycznie mówi Jacek Szkurłat.