Kolej brnie pod górkę

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2009-01-15 00:00

PKP Cargo utraci płynność finansową. Zakłady remontujące tabor wpadną w tarapaty. To najczarniejszy scenariusz na 2009 rok.

Przewozy towarowe mogą spaść nawet o 8 procent

PKP Cargo utraci płynność finansową. Zakłady remontujące tabor wpadną w tarapaty. To najczarniejszy scenariusz na 2009 rok.

Kryzys gospodarczy odbije się na kolei z podwójną siłą, ponieważ już przed kryzysem traciła ona konkurencyjność. Działo się tak, bo państwo nie wykorzystywało odpowiednio instrumentów finansowych (stawki), którymi mogło pobudzać rozwój transportu kolejowego. Ponadto niedostateczne okazały się nakłady inwestycyjne na liniach o podstawowym znaczeniu dla przewozu towarów.

Czarna wizja…

Według Adriana Furgalskiego, dyrektora w Zespole Doradców Gospodarczych TOR, zdecydowanie pogorszy się sytuacja PKP Cargo, co może doprowadzić w III kwartale 2009 r. do utraty płynności przez tę spółkę, a także powstawania zaległości płatniczych względem innych podmiotów Grupy PKP, zwłaszcza PKP PLK.

— Prywatni przewoźnicy będą podbierać klientów operatorowi państwowemu. Zwiększą aktywność na rynku kruszyw i węgla zza wschodniej granicy. Koncerny paliwowe zaczną sprzedawać swoje spółki transportowe. I PKP Cargo, i prywatni przewoźnicy ograniczą inwestycje, co dramatycznie pogorszy kondycję zakładów napraw i produkcji taboru — wieszczy Adrian Furgalski.

— Gdyby utrzymały się niskie przewozy, a my nie podjęlibyśmy działań oszczęd- nościowych we wszystkich obszarach działania, to istniałoby zagrożenie utraty płynności. Ponieważ jednak wprowadziliśmy program oszczędności, które powinny wynieść około 485 mln zł, to liczymy, że do takiej sytuacji nie dojdzie — komentuje Ryszard Jacek Wnukowski z PKP Cargo.

Jednocześnie zwraca uwagę, że jeśli oceniać wysokość wpływów przez pryzmat zakontraktowanych już przewozów, to 2009 r. wyglądałby obiecująco. Przyznaje jednak, że sygnały od klientów wskazują, że pierwotnie deklarowane wielkości ładunków mogą nie być dotrzymane. Mniejsze przychody oznaczają zaś ograniczenie środków na inwestycje.

Przewoźnicy kolejowi liczą na ożywienie inwestycji drogowych i związany z nimi wzrost zapotrzebowania na transport kruszyw.

— Spodziewamy się także wzrostu przewozów dla hutnictwa, bo w końcu 2008 r. ich poziom sięgnął dna. Mamy również nadzieję na podtrzymanie wieloletniej dobrej tendencji w przewozach intermodalnych — mówi Ryszard Jacek Wnukowski.

… i czarny ratunek

Krzysztof Sędzikowski, prezes spółki CTL Logistics, jednego z największych prywatnych przewoźników kolejowych w Polsce, również nie poddaje się katastroficznym nastrojom.

— CTL Logistics przewozi głównie węgiel, paliwa, produkty chemiczne i kruszywa. Są to towary masowe, w przypadku których transport kolejowy nie ma alternatywy. Trudno też prognozować, że ze względu na spowolnienie w polskiej gospodarce spadnie zapotrzebowanie na węgiel zgłaszane przez elektrownie oraz na kruszywa wykorzystywane do budowy dróg i autostrad — mówi Krzysztof Sędzikowski.

Bardziej niepokojące scenariusze na 2009 r. przedstawia Adrian Furgalski. Według niego należy liczyć się ze spadkiem tzw. pracy przewozowej na całym rynku o około 8 proc.

— Największy spadek zanotuje największy przewoźnik. Optymistyczne rachunki PKP Cargo mówią o zmniejszeniu przewozów ze 145 mln ton w 2007 r. do 122 mln ton w 2009. Spadki dosięgną każdego segmentu przewozów towarowych, z wyjątkiem paliw i kruszyw. Stawki raczej utrzymają się na obecnym poziomie, chociaż wskazanym rozwiązaniem byłaby ich podwyżka. I to dosyć znacząca, bo np. w przypadku przewozów węgla sięgająca 30 proc. To, przy znacznej redukcji kosztów w PKP Cargo, zapewniłoby środki na restrukturyzację i inwestycje, a operatorom prywatnym pozwoliłoby złapać inwestycyjny oddech. Taki scenariusz jest jednak obecnie mało prawdopodobny — uważa Adrian Furgalski.

Będą inwestować

W czasach kryzysu trudno mówić o dużych inwestycjach. Prezentowane przez przewoźników plany zakładają jednak, że uda im się nie rezygnować przynajmniej z części ważnych wydatków.

CTL Logistics planuje dalszą rozbudowę parku lokomotyw i wagonów.

— Bierzemy też pod uwagę przejęcia podmiotów z branży kolejowej. Ponadto wciąż aktualny jest plan pozyskania pieniędzy z publicznej emisji. Debiut zależy jednak od poprawy sytuacji na GPW — mówi Krzysztof Sędzikowski.

PKP Cargo uzależnia plany inwestycyjne od sytuacji na rynku przewozowym i stanu swoich finansów.

— Główne inwestycje to modernizacja taboru, informatyzacja procesów zarządzania i monitorowania przewozów, budowa terminali i centrów logistycznych. Ponadto będziemy wdrażać wprowadzoną od 1 stycznia 2009 r. nową strukturę organizacyjną poszczególnych zakładów spółki. Ich liczbę zmniejszono z 42 do 16 — mówi Ryszard Jacek Wnukowski.

Tak dziś wyglądają plany przewoźników kolejowych. Zweryfikuje je sytuacja w gospodarce.

Marcin Bołtryk