Kolejne mocne dane z USA

Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.
opublikowano: 06-12-2022, 10:31
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Poniedziałkowa sesja na Wall Street przyniosła blisko 2% spadki, a katalizatorem do wyprzedaży były kolejne lepsze od prognoz dane z amerykańskiej gospodarki. Tym razem padło na indeks ISM dla sektora usługowego za listopad. Ten wzrósł do 56.5 pkt. z 54.4 pkt. odnotowanych w październiku i mediany prognoz rynkowych wskazujących na spadek do 53.1 pkt. Co istotne, subindeks cen utrzymał się na poziomie 70 pkt., a zatrudnienia wzrósł powyżej granicznej wartości 50 pkt. i wyniósł 51.1 pkt. wobec 49.1 pkt. przed miesiącem.

Mark Kauzlarich/Bloomberg

Po lepszych od prognoz danych z amerykańskiego rynku pracy jakie poznaliśmy w piątek, to drugi argument dla jastrzębiego skrzydła wewnątrz Fed. Uwzględniając jednak, że komunikacja jasno wskazuje na spowolnienie tempa podwyżek stóp procentowych podczas grudniowego posiedzenia, przestrzeń do spadków z tego tytułu nie powinna być duża. W Chinach spada także ilość osób testowanych na obecność koronawirusa, co powinno sprzyjać się dalszemu otwieraniu gospodarki i poprawiać perspektywy wzrostu.

We wtorkowy poranek notowania kontraktu terminowego na S&P 500 odbijają od okolic 4000 pkt., a niemiecki Dax próbuje wrócić w okolice 14500 pkt.

Wśród surowców po przerwie weekendowej mocny zjazd notuje ropa naftowa, której wycena spadła o przeszło 3%. W przypadku WTI oznacza to zejście w strefę 77.5 USD, zaś w przypadku odmiany Brent do 83 USD za baryłkę. Mocne spadki zanotowało także złoto, którego wartość spadła o blisko 2% poniżej 1770 USD za uncję.

Po lepszych od oczekiwań danych ISM dla sektora usługowego dolar wczoraj mocno zyskał na wartości, a eurodolar spadł poniżej 1.05. W środowisku silnego dolara na wartości stracił złoty, a kurs EURPLN znalazł się powyżej 4.70. Dolar wraca natomiast w okolice 4.50.

Bank Rezerwy Australii zdecydował się dziś na 25-punktową podwyżkę stóp procentowych, co było zgodne z konsensusem rynkowym. Sam wydźwięk komunikatu pozostawał jednak relatywnie jastrzębi, a kolejne podwyżki są możliwe, co wsparło notowania AUDa.

Pod presją ponownie znalazł się japoński jen po komentarzach ze strony Kurody dotyczących utrzymania akomodacyjnej polityki monetarnej w Japonii. To w połączeniu ze wczorajszą aprecjacją dolara wyprowadziło notowania USDJPY powyżej 136. Dziś kalendarium makroekonomiczne nie należy do najciekawszych, a rynek może być jeszcze pod wrażeniem ostatnich lepszych odczytów z USA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane