Amerykańscy inwestorzy kolejny dzień pozbywali się akcji. To skutek bolesnego powrotu do rzeczywistości, który zgotowali im Stan Druckenmiller, David Tepper i przede wszystkim Jerome Powell.

Druckenmiller, były szef Duquesne Capital Management, już we wtorek mówił, że relacja ryzyka do korzyści na rynku akcji jest obecnie najgorsza jaką widział podczas wieloletniej kariery. Do tego oczekiwanie na odbicie w kształcie litery „V” nazwał „fantazją” i uznał za fundamentalnie błędne przekonanie, że Fed dysponuje odpowiednią mocą, aby zapobiec większemu załamaniu gospodarki.
Dzień później David Tepper, twórca i szef Appaloosa Management powiedział, że akcje na amerykańskich rynkach nie były od 1999 roku tak drogie jak obecnie.
Największy efekt wywołała jednak środowa wypowiedź szefa Fed. Jerome Powell nie pozostawił złudzeń, bazujących na doniesieniach o otwieraniu gospodarki, że kryzys nie będzie długotrwały. Podkreślił, że perspektywy amerykańskiej gospodarki są zarówno wielce niepewne, jak i obciążone ryzykiem znacznego pogorszenia sytuacji. Rozczarowanie wśród niektórych inwestorów wywołało także wezwanie szefa Fed do zwiększenia stymulacji fiskalnej, bo odebrano to jako sygnał, aby szukać wsparcia gdzie indziej niż w banku centralnym, a oczekiwano zapowiedzi jego nowych działań.
Wzrost awersji do ryzyka spowodował zwiększony popyt na obligacje USA i złoto. Staniała ropa pomimo wiadomości o niespodziewanym spadku jej zapasów w USA.
Podaż przeważała we wszystkich 11 głównych segmentach S&P500. Najmocniej były sprzedawane akcje spółek energii, finansowych i przemysłowych. Wyraźnie mniej niż rynek spadały segmenty „defensywne”: ochrony zdrowia, dóbr codziennego użytku i użyteczności publicznej. Na koniec sesji spadała wartość 90 proc. spółek wchodzących w skład S&P500.
Z 30 blue chipów notowanych w ramach Średniej Przemysłowej Dow Jones tylko jeden nie notował spadku kursu na zamknięciu. Najmocniej, o ponad 6 proc. taniały akcje American Express. Ponad 5 proc. spadał kurs sieci aptek Walgreens Boots Alliance, a o prawie 5 proc. zniżkował koncern naftowy Exxon Mobil. Mniej niż 0,1 proc. taniały akcje Walmart i Johnson&Johnson. Jako jedyny, o 0,9 proc. drożał koncern farmaceutyczny Merck & Co.
Najmocniej handlowano w środę akcjami General Electric. Były blue chip został przeceniony przez inwestorów z powodu mocnego uzależnienia od leżącej na łopatkach branży lotniczej. Kurs akcji ikony amerykańskiego przemysłu spadał na zamknięciu o 3,5 proc. do 5,79 USD i jest najniższy od prawie 30 lat.