29 stycznia weszły w życie przepisy znowelizowanej ustawy o transporcie kolejowym, zwanej potocznie lex tunel. Pozwalają w sytuacjach kryzysowych, występujących np. przy budowie tuneli, na czasowe korzystanie, za odszkodowaniem, z ruchomości i nieruchomości niezbędnych do realizacji inwestycji. W ramach kontroli następczej nowe prawo ma opiniować Trybunał Konstytucyjny, ale w praktyce z ustawowych zapisów można już korzystać.
Otwierają one drogę do wznowienia budowy tunelu aglomeracyjnego pod Łodzią, którego wydrążenie osiem lat temu zleciły PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK). Wykonawcą jest Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów (PBDiM) z Mińska Mazowieckiego.
Łódzki tunel miał być gotowy w 2021 r., ale budowy nie udało się zakończyć do tej pory. Najpierw przeszkodziła pandemia, potem wybuch wojny w Ukrainie, przyczyniające się do znacznego wzrostu cen materiałów i robocizny. Na domiar złego podczas drążenia tunelu zawaliła się część starej kamienicy przy alei 1 Maja, co spowodowało wstrzymanie prac. Wiele rodzin straciło dach nad głową, a roboty utknęły w martwym punkcie. Wykonawca i zamawiający prowadzą mediacje przy udziale Prokuratorii Generalnej. Ich celem jest wznowienie realizacji kontraktu, ale od miesięcy nie udaje się uzgodnić porozumienia.
Decyzje zapadną do 10 lutego
W przezwyciężeniu impasu ma pomóc znowelizowana ustawa. Pozwala ona PKP PLK odkupić nieruchomości od właścicieli po korzystnych dla nich wycenach, nie uwzględniających kosztów zużycia. To rozwiąże problemy mieszkańców z zawalonej kamienicy. Nowe prawo otwiera także możliwość czasowego zajęcia i korzystania z ruchomości, czyli np. tarczy Katarzyna, którą wykonawca miał wydrążyć tunel. Przedstawiciele PKP PLK zapewniają, że decyzje zostaną wkrótce podjęte, ale nie informują jakie.
Z informacji PB wynika, że mogą zapaść już w przyszłym tygodniu, a finalnie sprawa kontynuowania albo zerwania współpracy zamawiającego i wykonawcy ma się rozstrzygnąć do 10 lutego.
Wykorzystanie tarczy Katarzyna będzie nie lada wyzwaniem
Mariusz Serżysko, prezes PBDiM, nie kryje obaw. Jego zdaniem znowelizowane przepisy są zasłoną dymną do nacjonalizacji prywatnej własności wykonawcy. Już kilka tygodni temu na łamach PB zwracał uwagę, że dzięki nowym przepisom inwestor tunelu będzie mógł czasowo zająć tarczę Katarzyna. Podkreśla jednak, że w praktyce korzystanie z niej przez podmioty trzecie będzie bardzo trudne.
- Jeśli komuś wydaje się, że nowa ekipa budowlana będzie w stanie z marszu operować pierścieniem wiertniczym, to niestety nie wie, o czym mówi – twierdzi Mariusz Serżysko, podkreślając, że to specjalistyczna maszyna, do obsługi której PBDiM musiało szukać fachowców za granicą.
Zastrzega, że maszyna stanowi zabezpieczenia finansowania otrzymanego przez spółkę o wartości około 800 mln zł. Podmiotom trzecim trudno będzie z niej korzystać bez porozumienia z instytucjami finansowymi, które udzieliły kredytów i gwarancji.
Do PB docierają też sygnały mówiące, że samo czasowe zajęcie maszyny nie wystarczy. Potrzebny może być także dostęp do oprogramowania, a nie ma pewności, czy aktualna ustawa zapewni do niego dostęp podmiotom innym niż PBDiM.
W praktyce więc powierzenie dokończenia budowy tunelu innemu wykonawcy będzie dużym wyzwaniem. Z informacji PB wynika, że firma mająca dokończyć drążenie podziemnego korytarza może być wyłoniona w dialogu, by szybko wznowić pracę i precyzyjnie ustalić szczegóły wykonania inwestycji. Pozostałe prace związane z położeniem torów i innymi robotami w tunelu itp. zostaną natomiast zlecone w przetargu publicznym.
Alternatywne pomysły dokończenia budowy tunelu
Potencjalni nowi wykonawcy nie chcą oficjalnie wypowiadać się o możliwości dokończenia drążenia tunelu, ale przyznają, że w branży trwają dyskusje, jak to zrobić. Wykorzystanie tarczy Katarzyna uznają za ryzykowne, a bez dokończenia budowy jej wydostanie spod ziemi byłoby trudne czy wręcz niemożliwe. Jakie są alternatywne sposoby? Branżowi specjaliści analizują więc możliwość wykorzystania własnej tarczy i rozpoczęcie drążenia od drugiego krańca tunelu (takie rozwiązanie mogłoby jednak wymagać zniszczenia Katarzyny) albo zastosowanie tradycyjnych metod realizacji podziemnych budowli, np. metody podstropowej, często stosowanej w gęstej zabudowie miejskiej. Według tej metody najpierw należy zbudować ściany i strop tunelu, a następnie wybrać ziemię.
