To złe i zaskakujące wiadomości. — Co prawda prognozy wskazywały, że w listopadzie krajowa konsumpcja spowolni, ale nikt nie przypuszczał, że aż takie wyraźnie. Spadek sprzedaży detalicznej jest o tyle zaskakujący, że w Polsce fundamenty makroekonomiczne są solidne. Spadają ceny towarów i usług, mamy rekordowo niskie stopy procentowe, zatrudnienie i płace rosną, choć pomału. Polacy mają więc coraz lepsze możliwości wydatkowe. Może na pogorszenie nastrojów konsumentów wpływa sytuacja międzynarodowa, szczególnie wydarzenia na wschodzie Ukrainy, i pogarszająca się sytuacja gospodarcza w Rosji, która generuje napięcie. Moim zdaniem, konsumpcja w grudniu będzie już znacznie lepsza. Spodziewam się, że cały rok 2015 będzie pod tym względem lepszy niż mijający — komentuje Marcin Mrowiec, główny ekonomista Banku Pekao.
