Deklaracja prezydenta Li padła w poniedziałek podczas przemówienia w Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w Waszyngtonie po rozmowach z Trumpem.
Li nie podał konkretnych celów budżetowych. Zaznaczył jednak, że dodatkowe środki posłużą do pozyskania najnowocześniejszych technologii i zasobów, mając na celu budowę „inteligentnej, elitarnej armii”.
Decyzja zapada w kontekście rosnącej presji ze strony administracji Trumpa, domagającej się większych nakładów na obronność i partycypacji w kosztach utrzymania przeszło 28,5 tys. amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Korei Południowej. Trump apeluje też do azjatyckich sojuszników o podniesienie wydatków obronnych do 5 proc. PKB, zgodnie ze zobowiązaniami członków NATO. Seul przeznacza na obronność obecnie ok. 2,3 proc. PKB.
Li podkreślił, że oprócz zapowiadanej w Białym Domu współpracy na rzecz „osiągnięcia denuklearyzacji na Półwyspie Koreańskim”, chce prowadzić działania dyplomatyczne w celu wznowienia dialogu z Pjongjangiem.
Dodatkowe koreańskie inwestycje za 150 mld USD
Na froncie handlowym wizyta południowokoreańskiej delegacji w USA przyniosła deklaracje stworzenia „nowej ery renesansu w przemyśle wytwórczym” i umocnienie pozycji obu krajów na globalnym rynku. Ru Dzin, prezes Federacji Przemysłu Koreańskiego (FKI), zapowiedział dodatkowe inwestycje w wysokości 150 mld dolarów ze strony południowokoreańskich przedsiębiorstw. Wcześniejsze zobowiązanie Seulu do zainwestowania 350 mld dolarów w amerykańską gospodarkę miało - jak podkreślają władze - kluczowe znaczenie dla osiągnięcia przez oba kraje porozumienia w sprawie ceł. Inwestycje obejmą kluczowe sektory takie jak sztuczna inteligencja, półprzewodniki, biotechnologia, a także przemysł stoczniowy i energetyka jądrowa.
Dodatkowo narodowy przewoźnik Korean Air ogłosił największy w historii kraju zakup 103 samolotów amerykańskiego Boeinga.
W ocenie dziennika „Korean Times” pomimo „przyjaznej” atmosfery oba kraje nie uczyniły jednak kroku w stronę rozwiązania palących kwestii handlowych i bezpieczeństwa. Liderzy „ograniczyli się do ogólnikowych stwierdzeń o »wspólnych korzyściach« i »możliwościach«, unikając konkretów, które mogłyby przerodzić się w spory” - stwierdził Czun In Bum, były dowódca Dowództwa Wojsk Specjalnych Armii Republiki Korei. Wojskowy podkreślił, że „szczególnie kwestia kontroli operacyjnej nad wojskami (OPCON) w czasie wojny oraz rola sił amerykańskich na Półwyspie Koreańskim pozostają punktem zapalnym”.
