Ruszył audyt w lokalach Chłopskiego Jadła. Bada je dawny właściciel, czyli Jan Kościuszko. Nie kryje, że ma apetyt na przejęcia.
Grupa Kościuszko Polskie Jadło zaczęła audyt restauracji Chłopskiego Jadła, należących dziś do Sfinksa. Sfinks, który boryka się z problemami finansowymi, zamierza je odsprzedać i skoncentrować się na podstawowej działalności.
— Skontaktował się z nami Jacek Trybuchowski, nowy prezes Sfinksa. Do końca tygodnia zakończymy audyt jakościowy i prawny restauracji Chłopskiego Jadła. Potem ruszą rozmowy — mówi Jan Kościuszko, prezes i największy akcjonariusz Polskiego Jadła.
Strony nie podpisały umowy o wyłączności na negocjacje, ale — jak przypuszcza Jan Kościuszko — tylko Polskie Jadło bada lokale Chłopskiego Jadła.
Pikanterii sprawie dodaje to, że Jan Kościuszko stworzył sieć Chłopskiego Jadła od podstaw, a następnie sprzedał ją w 2006 r. Sfinksowi. Zainkasował za nią wtedy 27 mln zł, czyli kwotę, o której — w zgodnej opinii analityków — Sfinks może dziś tylko pomarzyć. Jeśli transakcja się uda, Kościuszko może zasłynąć jako biznesmen, który umie sprzedać drogo i odkupić tanio. A kupować zamierza.
— Co nas w tym kryzysie nie zabije, to nas wzmocni. Ten rok będzie idealny na przejęcia i inwestycje. Dlatego większość pieniędzy przeznaczymy na zakup lokali — sygnalizuje Jan Kościuszko.
Jako że priorytetem będą inwestycje, na drugim planie znajdą się zyski.
— Ale i tak szacujemy, że będą w tym roku przyzwoite. W czasie kryzysu spodziewamy się sporego popytu na dania z naszych tańszych lokali, czyli Lanczowisk. Gorzej będą sobie radzić z kolei nasze restauracje premium, czyli Polskie Jadło — przewiduje Jan Kościuszko.
Prognozy na 2008 r. mówią o 30,5 mln zł przychodów i 12 mln zł zysku netto.
— Są bezpieczne — komentuje Jan Kościuszko.