KPP: dostęp do kont złym pomysłem

DI
opublikowano: 2008-05-13 16:59

Na żądanie sądu lub prokuratora w związku z toczącym się postępowaniem o przestępstwo popełnione w wyniku działania przedsiębiorcy będącego osobą fizyczną, bank będzie musiał udzielić informacji stanowiącej tajemnicę bankową. Prokurator nie będzie musiał, tak jak jest obecnie, prosić o zgodę sądu. Konfederacja Pracodawców Polskich ocenia ten pomysł  negatywnie.

Doprowadzi on bowiem do sytuacji, w której prokurator będzie mógł żądać informacji o koncie przedsiębiorcy, choć ten nie ma nawet postawionych zarzutów. Oceniamy to jako zamach na prywatność obywateli i naruszenie podstaw tajemnicy bankowej - niedopuszczalne
w demokratycznym państwie prawa. Nie ma żadnych gwarancji, że nowe uprawnienie nie będzie przez prokuratorów nadużywane.

Kolejny problem to kwestia zabezpieczenia danych uzyskanych przez prokuraturę. Powszechnie znane są przecież afery z ostatnich lat, spowodowane wyciekiem informacji
o najtajniejszych śledztwach. Przy takich doświadczeniach nie trudno wyobrazić sobie dalszego „transferu” informacji bankowych z prokuratur.

W projekcie proponuje się również rozszerzenie dotychczasowych przepisów, tak aby bank mógł zawiadamiać nie tylko prokuratora, ale także policję lub inną uprawnioną instytucję, jeśli uzna, że jego działalność jest wykorzystywana do ukrywania działań przestępczych. Rzecz w tym, że obecnie banki na wniosek  orzeczenia sądu przekazują tego rodzaju dane. Zmniejszenie rangi wniosku sądowego czy też umożliwienie składania takich żądań prokuraturze nie spowoduje przełomu
w walce z patologiami, a co gorsza otworzy furtkę dla nowych.

Dyskusyjna jest także zgodność projektu ustawy z konstytucyjną zasadą równości obywateli wobec prawa. Powstaje pytanie, dlaczego dane przedsiębiorców będących osobami fizycznymi mają podlegać mniejszej ochronie niż informacji o innych podmiotach?

Wejście w życie zaakceptowanych przez rząd zmian stworzyłoby niebezpieczny precedens. Powstałby wyłom w tajemnicy bankowej, który potem łatwo byłoby rozszerzać, a może nawet wprowadzać podobne rozwiązania w innych obszarach życia. Jest to sytuacja wysoce niebezpieczna.

Omawiany projekt dziwi tym bardziej, że Premier Donald Tusk w swym expose wielokrotnie mówił
o zaufaniu, które  miało być ideą przewodnią jego rządu. W takiej sytuacji nie pozostaje nic innego jak traktowanie projektu zmiany Prawa bankowego jako czegoś w rodzaju wotum nieufności wobec przedsiębiorców. Jako organizacja, która ich reprezentuje rozumiemy, że z przestępczością trzeba walczyć i popieramy takie działania. Jednak nie może dziać się to przy pomocy swobodnego prześwietlania przez władzę wykonawczą kont obywateli. Takie postępowanie nie sprzyja tworzeniu atmosfery współpracy i zaufana wszystkich stron dialogu społecznego.