Kraj tysiąca jezior w ciągu zaledwie kilku lat wyszedł z kryzysu

Jan Kaliński
opublikowano: 29-05-2006, 00:00
Obserwuj w MójPB:

Transparentność, innowacyjność, nowe technologie, wykształcone kadry i fundusze na badania. Oto znaki rozpoznawcze Finlandii.

Kraj, którego duża część leży za kołem podbiegunowym, jest liderem wielu światowych rankingów. Wolność prasy, poziom piśmiennictwa, ochrona środowiska, poziom edukacji — pierwsze miejsce. Poziom korupcji — drugie. Kobiety w polityce — trzecie. Prawa kobiet i dzieci piąte. Wymieniać można by długo.

Co sprawiło, że ten właśnie kraj osiągnął tak wysoki poziom rozwoju?

Transparentność

Jedną z przyczyn tak wysokiego rozwoju jest przejrzystość fińskiego biznesu i służby publicznej. Kraj zajmuje drugie miejsce w rankingu Transparency International dotyczącym stanu korupcji.

— W Finlandii nie ma praktycznie zjawiska korupcji, przez wiele lat obowiązywała zasada, że jeżeli coś się obiecuje, to się to wykonuje, jeżeli coś się mówi, to jest to zgodne z prawdą — tłumaczy Jan Store, ambasador Finlandii w Polsce.

Różnice między miejscami państw skandynawskich w zestawieniu nie są duże. W ich kulturze zakorzeniona jest przejrzystość. Finlandia w odróżnieniu od pozostałych państw regionu używa języka niespokrewnionego z pozostałymi północnogermańskimi. Jednak, z powodu trwającego do dziewiętnastego wieku panowania szwedzkiego, zbliżyła się do skandynawskiego kręgu kulturowego.

Fińskie urzędy wychodzą naprzeciw swoim mieszkańcom, nie utrudniają funkcjonowania dokuczliwą biurokracją.

— W Finlandii wiele spraw załatwia się po prostu przez telefon. Poza tym, jeżeli już trzeba udać się do urzędu, to jedna taka wizyta wystarczy na załatwienie wszystkich spraw. Na przykład powiadomienie urzędu o zmianie adresu zameldowania można wykonać przez internet. Kolejny przykład: nie muszę już robić zeznania podatkowego, takie zeznanie przysyła mi urząd i ja tę propozycję po prostu akceptuję — wyjaśnia Jan Store.

Wyjść z dołka

Finowie nie zawsze żyli tak dostatnio jak dziś. Wieki panowania innych państw na fińskich ziemiach, wysokie odszkodowania powojenne, aż w końcu ogromny kryzys gospodarczy na początku lat dziewięćdziesiątych — wszystko to sprawiło, że Finowie nauczyli się walczyć o swoje. Ta walka jest pozytywistyczna.

— Finlandia przeszła przez bardzo trudny okres ekonomiczny w latach 90., byliśmy blisko dna. I w tym momencie musieliśmy podjąć bardzo trudne, radykalne rozwiązania. Wiele z nich dało rezultaty bardzo szybko, ale znalazły się też takie decyzje, których skutki były przewidziane na wiele, wiele lat później. Musieliśmy uprościć struktury — opisuje Jan Store.

Sprywatyzowano wiele państwowych przedsiębiorstw. Zrestrukturyzowano przemysł. Jednak uzyskane środki finansowe zostały przeznaczone nie na pokrycie kosztów reform, lecz na dalszy rozwój badań. Wszystkie te reformy zostały podparte przemyślanym szkolnictwem fińskim. Wysokie miejsce w rozmaitych rankingach mierzących poziom edukacji kraj zawdzięcza wielu czynnikom.

— Jeżeli chodzi o zdolność czytania, to na pewno dużym ułatwieniem jest fakt, że fiński jest bardzo prostym językiem. Słowa wymawia się tak, jak się pisze. Wynika to też z tego, że fiński naród jest bardzo jednolity. Ważnym czynnikiem jest również wykształcenie nauczycieli. Począwszy od przedszkola, poprzez szkołę podstawową, skończywszy na poziomie akademickim, wszyscy mają wyższe wykształcenie — opisuje ambasador Finlandii.

Ogromne znaczenie ma także mentalność mieszkańców Finlandii.

— Wszyscy mamy przekonanie, że jesteśmy małym krajem i poradzimy sobie w świecie tylko wtedy, kiedy będziemy w wielu dziedzinach lepsi od innych. I dlatego jedynym kluczem do osiągnięcia tego celu jest wykształcenie na wysokim poziomie. Można powiedzieć, że jest to strategia przetrwania wpisana w mentalność każdego Fina — mówi Jan Store.

Postawić na rozwój

Edukacja nie kończy się na szkole. W Finlandii istnieje jasny system przeznaczania funduszy na badania naukowe. I są to naprawdę duże sumy.

— W tej chwili na badania na rozwój przeznacza się 3,5 proc. PKB. Zarówno OECD, jak i UE bardzo za to chwalą Finlandię. Według zaleceń OECD i UE 60 proc. tej kwoty powinno pochodzić z każdego sektora, a 40 proc. z funduszy publicznych. W naszym kraju 60 proc. z sektora prywatnego trafia na badania — zaznacza Jan Store.

Po II wojnie światowej kraj tysiąca jezior był w bardzo ciężkiej sytuacji. Potrafił ją jednak przemienić w sukces. Finlandia musiała płacić ZSRR wysokie odszkodowania wojenne. Moskwa żądała zapłaty w statkach i produktach przemysłu metalowego. Dziś Finlandia jest w czołówce państw świata, jeśli chodzi o budowę statków.

— Była to bardzo trudna sytuacja. Stała się jednak podstawą do tego, że nasz przemysł metalowy radzi sobie dzisiaj tak dobrze. Można powiedzieć, że z bardzo trudnej sytuacji wyszliśmy obronną ręką — podkreśla Jan Store.

Ze względu na małą liczbę mieszkańców Finlandia zawsze dążyła, niezależnie od politycznych układów, by jej produkty były obecne na zachodnich rynkach. Przykład? Choćby dzisiejszy poziom Nokii.

— Rynek Finlandii otworzono bardzo wcześnie, ale również wynika to z tego, że rynki uwolniono także w UE. Bez tych dwóch zdarzeń Nokia nie byłaby w stanie urosnąć do dzisiejszych rozmiarów — opisuje Jan Store.

Prócz znanej marki telefonów komórkowych innymi znakami rozpoznawczymi Finlandii są produkty papiernicze, różnego rodzaju maszyny (do wycinki lasu oraz rolnicze.

— Czołowe sektory to przemysł maszynowy, zbudowany od podstaw po II wojnie światowej, a ponadto zakłady przemysłowe działające z wykorzystaniem zasobów leśnych, czyli przemysł tartaczny, papierniczy, poligraficzny, energetyczny, meblarski i chemiczny, dające około 10 proc PKB, a także 30 proc. całkowitej produkcji przemysłowej i 35 proc. produkcji na eksport. Do końca lat 80. prowadzono ożywioną wymianę handlową z ZSRR. Obecnie Rosja też jest znaczącym partnerem Finlandii — opisuje Pauli Rumbin, prezes firmy Patria zajmującej się dostawą sprzętu wojskowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jan Kaliński

Polecane