Kupuj KGHM, sprzedaj KGHM

  • Michał Błasiński
opublikowano: 03-12-2012, 00:00

Jedna spółka, dwa odmienne spojrzenia — analitycy wystawili przeciwne rekomendacje dla blue chipa.

Notowania miedziowej spółki od kilku sesji zmagają się z poziomem 180 zł. Tymczasem Tomasz Krukowski z Deutsche Banku zaleca kupno akcji KGHM z ceną docelową podniesioną ze 170 zł do 200 zł — to najwyższa wycena, jaka pojawiła się w tym roku. Na drugim biegunie znajduje się opinia Rafała Wiatra z Citigroup. Specjalista radzi pozbyć się papierów spółki (dotychczas miał neutralne nastawienie). Wyliczona przez niego cena docelowa to 136,1 zł. To i tak wyżej niż do tej pory (119,6 zł). W listopadzie średnia z cen docelowych, oszacowanych przez analityków wzrosła o 14 proc. Cena akcji na giełdzie nie dotrzymała tempa — zyskała 10 proc.

Obaj analitycy uważają, że rynkowa wycena spółki kusi, aby zrealizować zysk. Z czego wynika więc rozbieżność wycen? W głównej mierze z oceny atrakcyjności zagranicznych aktywów. Tomasz Krukowski uważa, że zaproponowaną wycenę KGHM uzasadnia silna pozycja spółek zależnych — z tego względu podniósł całoroczną prognozę zysku grupy do 5,1 mld zł. Specjalista podkreśla potencjał aktywów spółki Quadra FNX i wskazuje na ciekawe perspektywy projektu Sierra Gorda w Chile. Analityk zaznacza, że niewątpliwym atutem blue chipa jest transformacja ze spółki produkującej miedź i srebro w kierunku przedsiębiorstwaoferującego szeroką gamę produktów — według Tomasza Krukowskiego to będzie w przyszłości wspierało wyniki.

Rafał Wiatr w swoim raporcie nie koncentruje się zbytnio na aktywach zagranicznych — uważa, że na razie ich udział w wynikach całej grupy jest zbyt mały, aby uzależniać od nich końcową wycenę. Specjalista zwraca natomiast uwagę na to, że tegoroczne tempo zwyżek kursu KGHM nie było — tak jak zazwyczaj — skorelowane z cenami miedzi. Według eksperta, w porównaniu z surowcami strategicznymi cena akcji jest przewartościowana. Takie same wnioski płyną z historycznego porównania kursu do wyników finansowych grupy. Specjalistów poróżniła także prognoza przyszłorocznych wyników finansowych.

Tomasz Krukowski zakłada, że w 2013 r. grupa KGHM wypracuje 4,4 mld zł zysku (co daje wskaźnik cena do zysku równy 8). To zbyt optymistyczne założenie, ripostuje Rafał Wiatr — analityk spodziewa się 3,7 mld zysku (C/Z 9,6). Analitycy różnie oceniają także atrakcyjność oczekiwanych w przyszłości dywidend — pomimo że mają zbieżne prognozy. Obaj szacują, że w ciągu 2-3 lat stopa dywidendy wyniesie około 7-8 proc. rocznie. Według Tomasza Krukowskiego, na tle światowych (porównywalnych) producentów miedzi taka premia to nadal kusząca propozycja. Większym sceptykiem jest Rafał Wiatr, który uważa, że dywidendy nie będą tak silnym jak dotychczas wabikiem dla inwestorów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Błasiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy