W ostatnich dniach na warszawskiej giełdzie rządzi psychologia, a nie fundamenty – uważają eksperci BPH TFI.
- Ostatnie wydarzanie są mocno związane z czynnikami psychologicznymi. Rynek przymierzał się do testowania poziomów dna i to się teraz dzieje. To nie jest atak podaży, lecz raczej osuwanie się rynku, bo obroty są niskie – mówi Artur Czerwoński, prezes BPH TFI.
Przedstawiciel funduszy nie wierzy, że dynamiczne spadki zwiastują zmianę trendu.
- Od początku roku jesteśmy ostrożni i niedoważeni w akcjach – mówi Artur Czerwoński.
Zarządzający wskazuje, że sytuacja może się zmienić w krótkim czasie.
- Mocne spadki przy niskich obrotach świadczą o braku chętnych po stronie popytu. Kupujący są w blokach startowych, liczą na dalsze spadki wycen – mówi Artur Czerwoński.
Grzegorz Nawacki