Kurs ATM wspiął się na historyczny szczyt

Rozmawiał Mateusz Wiesiołek
opublikowano: 2013-09-18 00:00

3 PYTANIA DO… ADRIANA KOWOLLIKA, ANALITYKA DR. KALLIWODA RESEARCH

Czasem warto słuchać rekomendacji analityków. Kiedy dokładnie rok temu Adrian Kowollik z Dr. Kalliwoda Research radził „przeprosić” się z akcjami ATM, kurs telekomunikacyjnej spółki wynosił nieco ponad 8 zł. Wczoraj w trakcie sesji wynosił 13,46 zł (to ponad 60 proc. więcej).

None
None

To najwyższy kurs ATM od debiutu giełdowego w 2004 r. W pierwszym półroczu przychody spółki, która słabszy okres ma już za sobą, wyniosły 63,84 mln zł, a zysk netto 8,5 mln zł. Kapitalizacja zbliża się do 500 mln zł.

1. Jest pan jedynym analitykiem, który monitoruje ATM. Dlaczego zwrócił pan uwagę na tę spółkę i kilka miesięcy temu wydał rekomendację „kupuj”?

Naszą pierwszą rekomendację dla ATM wydaliśmy we wrześniu 2012 r., gdy cena akcji wynosiła 7,99 zł. Wycena spółki wydawała sie bardzo atrakcyjna, w szczególności w porównaniu z podobnymi podmiotami z Europy i USA.

2. Czy teraz, po osiągnięciu przez cenę ceny docelowej, zmieni pan zalecenie?

Nasza aktualna cena docelowa dla akcji ATM to 13,10 zł (wczoraj kurs wynosił 12,6 zł). Na razie nie widzimy powodów, aby ją zmieniać.

3. Jak ocenia pan perspektywy ATM?

ATM pozostaje bardzo perspektywiczną spółką, ponieważ jest ona największym operatorem centrów danych w Polsce i jednym z największych w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Biznes ten charakteryzuje się dużym potencjałem ze względu na wzrost znaczenia outsourcingu IT (np. w modelu cloud computing). Ponadto jest on bardzo przewidywalny, ponieważ opłaty za miejsce w serwerowniach są powtarzalne. Dodatkowym argumentem za inwestycją w spółkę jest to, że posiada ona jedną z największych sieci światłowodowych na terenie ośmiu największych miast w Polsce, które dzierżawi np. operatorom telekomunikacyjnym. Segment ten, który cechuje sie dużymi barierami wejścia, jest beneficjentem rosnącego wolumenu danych w internecie.