Leasingodawcy obawiają się programów
Przedsiębiorcy niezbyt chętnie korzystają z innych niż środki własne i kredyty metod pozyskiwania rozwiązań informatycznych. Dzieje się tak w dużej mierze z winy firm leasingowych, które bez większych problemów przekazują sprzęt, unikając ze wszystkich sił zaangażowania w oprogramowanie aplikacyjne.
Większość inwestycji w infrastrukturę teleinformatyczną przedsiębiorstwa finansują ze środków własnych lub kredytów. Inne formy pozyskiwania sprzętu i oprogramownia — takie jak leasing czy dzierżawa — nie cieszą się większym zainteresowaniem. Statystyki pokazują wręcz, że rynek leasingu komputerów i sprzętu biurowego systematycznie traci na znaczeniu. W 1995 roku przekazano w leasing sprzęt tego typu o wartości około 187 mln zł, co stanowiło bez mała 15 proc. wartości całego rynku leasingu w Polsce. W roku 2000 wartość lea-singu IT wyniosła ponad 350 mln zł, co dało zaledwie 5-proc. udział w całym rynku leasingu.
Klienci nie doceniają
Mimo słabnącej pozycji rozwiązań IT w rynku leasingu, specjaliści nie mają wątpliwości, że dziedzina ta ma ogromny potencjał rozwojowy. Jednocześnie te same osoby mają spore problemy z wyjaśnieniem przyczyn obserwowanego od kilku lat relatywnego spadku wartości leasingu komputerów i sprzętu biurowego.
Najbardziej rozpowszechnionym wytłumaczeniem kiepskiej kondycji leasingu IT w naszym kraju jest niewiedza klientów.
— Wielu klientom wydaje się, że leasing komputerów jest nieopłacalny. Dochodzą oni do takiego wniosku po prostym dodaniu wartości opłaty wstępnej i miesięcznych rat czynszowych. Wielokrotnie jednak osoby odpowiedzialne za finanse nie biorą pod uwagę takich kwestii jak: korzyści podatkowe, wartość pieniądza w czasie oraz wartość końcowa, za którą klient wykupuje przedmiot leasingu — stwierdza Jarosław Skowroński, dyrektor departamentu klientów strategicznych w firmie Volksbank-Leasing Polska.
Zwraca ponadto uwagę na to, że w przypadku sprzętu i oprogramowania komputerowego przeciętny okres trwania umowy leasingowej wynosi od 2 do 3 lat. Dzięki temu, że sprzęt cyfrowy (m.in. komputery) amortyzuje się w okresie 3-letnim, wartość końcowa, po której klient wykupuje przedmiot leasingu, nie przekracza 1 proc. jego wartości całkowitej.
Siła oferty
Narzekania firm leasingowych na niewielkie zainteresowanie klientów ofertą leasingu rozwiązań IT są tylko po części zgodne ze stanem faktycznym. W rzeczywistości bowiem popyt wśród przedsiębiorstw na tego typu usługi jest znaczący. Świadczą o tym zeszłoroczne wyniki kilku firm leasingowych, które położyły większy nacisk marketingowy na tę część swojej oferty. Czołówkę stanowią tu firmy: Europejski Fundusz Leasingowy (EFL) oraz Carcade Invest. W ubiegłym roku EFL przekazał w leasing komputery i sprzęt biurowy o wartości 73 mln zł, natomiast Carcade za blisko 50 mln zł. Firmom plasującym się w tej kategorii na miejscach od 3 do10 udało się przekazać w leasing sprzęt IT o wartości od 20 do niespełna 10 mln zł.
Niezbyt starannie dopracowana oferta IT wielu przedsiębiorstw leasingowych powoduje powstanie luk, które starają się wypełnić inni gracze. Taka sytuacja dotyczy np. firmy Hewlett-Packard Polska, która dość przypadkowo wyrosła na jednego z liderów na rynku leasingu i dzierżawy rozwiązań IT w Polsce. W ubiegłym roku przychody HP Polska z tej działalności przekroczyły 60 mln zł.
— Przy realizacji dużych, wartych ponad 100 tys. USD, kontraktów jesteśmy w stanie zaoferować klientom finansowanie na zasadach leasingu lub dzierżawy. Zainteresowanie tymi formami pozyskiwania infrastruktury rośnie w miarę jak wzrasta świadomość, że informatyka nie jest dobrem samym w sobie, a jest narzędziem — mówi Jolanta Kupczak, konsultant ds. finansowych w HP Polska.
Software dla wybranych
Przedsiębiorstwa leasingowe nie mają w zwyczaju zamykać drzwi przed klientami pragnącymi finansować u nich sprzęt komputerowy i oprogramowanie systemowe. Inaczej wygląda jednak kwestia oprogramowania aplikacyjnego (np. zintegrowane pakiety klasy ERP).
Przedstawiciele firm leasingowych przyznają, iż starają się do minimum ograniczyć wartość oprogramowania, wchodzącego w skład kontraktów, ponieważ uczciwość niektórych rodzimych przedsiębiorców pozostawia sporo do życzenia. Działanie takie jest w pewnym sensie uzasadnione, biorąc pod uwagę fakt, że w przypadku niewypłacalności klienta, leasingodawca zostaje z pustymi rękoma. W praktyce więc każda tego typu umowa negocjowana jest długo i starannie, a szanse na otrzymanie w leasing oprogramowania np. klasy ERP, mają jedynie firmy o nieskazitelnej reputacji, ogromnym majątku i wysokiej rentowności.
Dzierżawa masowa
— Z leasingiem oprogramowania wiąże się nie tylko spore ryzyko, ale również problemy z rozliczaniem kosztów usług wdrożeniowych, aktualizacji i serwisu. Dlatego obroty generowane przez software w naszej firmie w 2000 roku wyniosły zaledwie kilkadziesiąt tysięcy złotych — informuje Edyta Piałucka, doradca zarządu ds. IT w firmie EFL.
Zarządzający Europejskim Funduszem Leasingowym znacznie większe nadzieje pokładają we współpracy w firmą Microsoft. W czerwcu ruszy wspólny program tych firm o nazwie „Otwarta Subskrypcyjna Umowa Licencyjna”, w ramach którego wśród klientów EFL dystrybuowany będzie, na zasadach podobnych do dzierżawy, system operacyjny MS Windows 2000 i pakiet BackOffice 2000. W ramach trzyletniej umowy klient będzie płacił za użytkowanie oprogramowania miesięczny abonament wysokości około 80 zł od każdego stanowiska komputerowego.
Przedstawiaciele Microsoftu i EFL liczą, że jeszcze w tym roku w tej oferty skorzysta ponad 1 tys. klientów.
Karol Wieczorek