Legia Warszawa jak BMW

Drugie stulecie istnienia marki to rzecz w biznesie nieczęsta, niosąca zarówno szanse, jak i zobowiązania stojące przed stołecznym klubem

Warszawski klub stara się czerpać pełnymi garściami z tradycji, kultywując wartości, które przyświecały założycielom, ale stara się je przekuć w przewagę konkurencyjną, zwłaszcza w obliczu dalszej ekspansji na nowe rynki. Zarówno bawarska fabryka motocykli i automobili, jak i stołeczny klub powstały w tym samym roku — 1916. Od tego czasu BMW zyskało globalną sławę, a marka z białoniebieską szachownicą stała się jednym z symboli motoryzacji. Legia tymczasem zdobyła 13 tytułów mistrza Polski, 18 Pucharów Polski i z powodzeniem startowała w prestiżowych europejskich rozgrywkach. Dzisiaj stołeczny klub stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek eksportowych, nie tylko sportowych.

POCZĄTKI DRUŻYNY:
Wyświetl galerię [1/2]

POCZĄTKI DRUŻYNY:

Legionowy klub piłki nożnej Legia w 1916 r. Fot. Forum

Moc tradycji

Mistrz Polski czerpie dochody z kilku źródeł, niemniej cały czas w centrum jest drużyna piłkarska. To dzięki występom w ekstraklasie klubowa kasa jest zasilana nie tylko dochodami z biletów i pozostałymi wpływami z tzw. dnia meczowego, czyli m.in. kateringu, sprzedaży odzieży czy pamiątek, ale również pieniędzmi z praw telewizyjnych. Może też liczyć na

wielomilionowe zyski z transferowania piłkarzy do innych klubów. — Mamy to szczęście, że nasi klienci to grupa bardzo zaangażowana, więc nasze kanały sprzedaży zawsze znajdują odbiorców. To daje nam poczucie komfortu, pozwalające pracować nad ciągłym poszerzeniem i dopracowywaniem oferty, pamiętając o tym, że zarówno my, pracownicy klubu pojmowanego jako mechanizm biznesowy, jak i nasi kibice tworzymy jedną społeczność, opartą na wspólnocie wartości wywodzących się jeszcze z początku poprzedniego stulecia. Legia przez lata była klubem wojskowym, stąd nacisk na dyscyplinę, parcie do zwycięstwa, konsekwencję i nieustępliwość. Te żołnierskie i legionowe korzenie są fundamentalną częścią naszego DNA. Mając taki kapitał w punkcie wyjścia, przekuwanie go w sukces biznesowy ma całkiem inny smak i charakter — mówi Dariusz Mioduski, prezes Legii Warszawa.

Cztery filary działalności

Legia Warszawa gra na nowoczesnym stadionie, może pochwalić się wysoką frekwencją na trybunach, a w mediach mówi się o klubie z Łazienkowskiej 3 najwięcej na tle innych zespołów sportowych.

Jednak drużyna piłkarska to tylko jeden z segmentów działalności operacyjnej spółki, pozostałe trzy źródła dochodów to: stadion, akademia i marka lifestyle’owa. — Udało nam się stworzyć markę „Legia” nie tylko w świecie sportu, ale również w dziedzinie stylu życia. Marka odzieżowa bije rekordy popularności, mamy brand, mogący konkurować z tradycyjnymi markami, nie tylko polskimi i nie tylko lifestyle’owymi. Dalszy etap to wejście na nowe rynki: już nie tylko Warszawa i aglomeracja, kolejnym etapem jest Mazowsze i miasta położone w innych regionach, a naszym nieodległym celem są rynki Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, myślimy o Australii czy Kanadzie — mówi Dariusz Mioduski. Legia ma ambicję stać się marką globalną nie tylko dla znawców sportu. Warszawska drużyna odwiedziła zimą Florydę, biorąc udział w turnieju towarzyskim, niemniej zawodnicy więcej czasu niż na samej murawie spędzili, przebywając z fanami. Klub rozbudowuje się sieć legijnych szkółek piłkarskich, dla młodszych dzieci, które w przyszłości mają zapewnić szefom spółki stabilny dochód, a trenerom zastrzyk świeżej krwi do akademii młodzieżowej.

— Budujemy akademię młodzieżową, która w przyszłości nie tylko pozwoli nam ograniczyć koszty, ale może przynosić również spory dochód, jako przykład może posłużyć to, że w zeszłym roku młody piłkarz Legii wylądował w Juventusie Turyn. Staramy się jak najbardziej komercjalizować stadion, wynajmujemy go nie tylko na imprezy sportowe, ale też na konferencje, targi i inne spotkania biznesowe. Rozwijamy inne sekcje sportowe w klubie, przecież Legia słynęła kiedyś z ogromnej liczby laurów zdobywanych na igrzyskach olimpijskich, mistrzostwach świata i Europy w rozlicznych dyscyplinach, więc tu też jest potencjał rozwojowy. Coraz mocniej akcentujemy naszą obecność w internecie, budujemy różne kanały dotarcia do odbiorców, chcemy utrzymać jakość w każdej dziedzinie działalności. Stawiamy na szybki, ale organiczny rozwój, na nagłe pojawienie się oligarchów z miliardami nie liczymy, bo to i tak nie nasz styl. Liczymy na obecność w globalnej TOP 40, jeśli chodzi o czołówkę klubów piłkarskich, ale nigdy nie zapomnimy o naszych wartościach i stojących za nimi emocjach — mówi Dariusz Mioduski.

285 mln zł Tyle wynosi roczny budżet Legii.

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Gozdowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Legia Warszawa jak BMW