"Lewica" przedstawiła "Pakt dla Kobiet"

PAP, DI
opublikowano: 14-09-2019, 15:12

Podczas konwencji "Lewicy" liderzy przedstawili "Pakt dla Kobiet", który zakłada m.in. prawo przerywania ciąży na żądanie do 12 tygodnia.

Robert Biedroń
Zobacz więcej

Robert Biedroń fot. ARC

Szef sztabu "Lewicy" (KW Sojusz Lewicy Demokratycznej) Robert Biedroń zapowiedział, że "Lewica" będzie robić wszystko, by kobiety miały m.in. pensje takie jak mężczyźni, by nie były dyskryminowane w pracy, a także by miały większe prawo do aborcji i do skutecznego przeciwstawiania się przemocy domowej.

Przekonywał, że o prawa kobiet trzeba twardo walczyć. "W XXI wieku, w 2019 roku, w sercu Europy, muszą kobiety i solidarnie z nimi mężczyźni, wychodzić na ulicę naszych miast i walczyć o to, bo politycy i księża zgotowali im to piekło" - mówił Biedroń. "Dzisiaj +Lewica+ chce powiedzieć jasno i wyraźnie - koniec piekła kobiet, my to zmienimy, +Lewica+ to zmieni" - dodał.

Mówił, że "Lewica" musi doprowadzić do tego, żeby kobiety zaczęły zarabiać tak jak mężczyźni, żeby kobiety mogły sprawować władzę, także w spółkach Skarbu Państwa. "Misiewicze, będziecie musieli się posunąć" - powiedział. Jak dodał, dzisiaj kobiety nadal nie mogą decydować o swoich ciałach - a "to są ich ciała, to jest ich wybór". "Dzisiaj mamy sytuacje, kiedy o życiu kobiet nie decydują same kobiety, ale decyduje prezes z kotem albo ksiądz dyrektor z Torunia" - przekonywał Biedroń.

Mówił, że kobiety nadal traktowane są jako mniejszość, choć stanowią większość. "Wiem, co to znaczy należeć do mniejszości, co to znaczy przemoc domowa" - zaznaczył. "Wiem, jakie piekło może stworzyć facet, który na czas nie jest eksmitowany z domu" - dodał.

Przekonywał, że "Lewica" chce zbudować "nowoczesne państwo dobrobytu, gdzie wszystkim ludziom będzie żyło się dobrze". "Chcecie, żeby Polska miały taki sam poziom zarobków jak Skandynawia? To wybierzcie do cholery jasnej te dziewczyny" - apelował, nawiązując do kandydatek na listach "Lewicy" w Poznaniu.

Lider Lewicy Razem Adrian Zandberg mówił, że wierzy, że polityka może wyglądać inaczej niż obecnie, a do tego - jak podkreślał - potrzebne są kobiety. "Moja córka chodzi do podstawówki, mój syn jest jeszcze w przedszkolu i jak każdy ojciec myślę sobie, jak będzie wyglądała Polska, jak oni będą dorastać i bardzo chciałbym, żeby to była Polska, która nie zawodzi swoich obywatelek" - mówił.

"Bardzo chciałbym, żeby Olga o tym, że kobiety zarabiały mniej niż mężczyźni dowiedziała się z książek o historii, a nie z własnego doświadczenia na rynku pracy. Bardzo chciałbym, żeby ona i jej koleżanki miały swobodę wyboru i żeby to one, a nie ksiądz albo polityk za nie zdecydowały, czy chcą czy nie chcą mieć dziecko. Chciałbym, żeby o takich sprawach jak brak miejsca w żłobkach, jak długie kolejki do ginekologa dowiedzieli się tylko z książek, z rozdziału zatytułowanego "Problemy Polski tuż przed upadkiem rządu Prawa i Sprawiedliwości" - powiedział.

Zandberg zaznaczył, że "Lewica" jest gwarancją, że nie będzie powrotu do przeszłości". "My nie będziemy cieniem PiS-u, nie będziemy Platformą-bis - nie zawiedziemy polskich kobiet. "Lewica" nie pozwoli spychać spraw kobiet na margines i nie pozwoli na to, żeby prawica znowu podniosła rękę na podstawowe prawa kobiet. Pod rządami "Lewicy" o sprawach życia i zdrowia kobiet będą decydowały kobiety, a nie księża i religijni fanatycy" - mówił.

Liderka listy w Opolu Marcelina Zawisza przedstawiła na konwencji "Pakt dla Kobiet" składający się z 10 postulatów, który zakłada legalną aborcję do 12. tygodnia ciąży, dostęp do nowoczesnej antykoncepcji, ustawową gwarancję refundacji leczenia niepłodności metodą in vitro, gwarantowany bezpłatny dostęp do lekarza ginekologa bez klauzuli sumienia, gwarancję wysokich standardów opieki okołoporodowej, w tym dostępu do znieczulenia przy porodzie, gwarancję miejsca w żłobku dla każdego dziecka, tak by młoda matka mogła bez problemu wrócić do pracy, równą płaca za równą pracę dla kobiet i mężczyzn, równy udział kobiet i mężczyzn we władzach wykonawczych m.in. w rządzie, w zarządach powiatów, w zarządach spółek Skarbu Państwa, natychmiastową izolację sprawców przemocy domowej oraz alimenty ściągane jak podatki.

Na dole "Paktu dla Kobiet" lewica oprócz swojego logo umieściła także znaki graficzne Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, które pod tym paktem mogą się podpisać.

Była wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka, która otwiera listy w Gliwicach, podkreślała, że KO zaczęła ostatnio mówić o prawach kobiet. "Chcemy wierzyć, że determinacja polityków i polityczek Platformy Obywatelskiej jest autentyczna" - mówiła.

"Mamy dla Platformy i dla PSL propozycję współpracy. Nie ma wroga na opozycji. Wiele nas różni, ale w wielu fundamentalnych sprawach musimy współpracować. Taką sprawą są prawa i wolności dla kobiet" - powiedziała Nowicka.

Szef SLD Włodzimierz Czarzasty ocenił, że pakt jest zaproszeniem do współpracy dla opozycji. "Nikogo nie krytykujemy, ale wiemy, co się działo z paktem senackim, wiemy, ile razy musieliśmy trzymać rękę na pulsie i sprawdzać, czy na pewno ten pakt senacki zostanie zrealizowany, czy na pewno słowo dane zostanie zrealizowane, czy na pewno się dogadamy" - mówił.

"Szanujemy naszych partnerów z PSL-u, szanujemy naszych partnerów z Platformy Obywatelskiej, ale jeżeli chodzi o PO - zawiązaliście koalicję, czy słowo dane przez koalicję ws. kobiet na pewno będzie wypełnione, czy słowo dane przez koalicję w przyszłym Sejmie, gdzie na listach są byli działacze PiS-u na pewno będzie wypełnione, czy słowo dane przez koalicję, że kobieta ma prawo do aborcji do 12. tygodnia będzie na pewno zrealizowane, czy ta koalicja będzie programowo stabilna, czy możemy na was liczyć?" - pytał Czarzasty.

"Jeżeli możemy na was liczyć, a mamy otwarte serca dla koalicji, otwarte dla PSL, otwarte serca dla całej opozycji demokratycznej - to podpiszcie, to podpiszcie zobowiązanie tak, jak kiedyś podpisaliście werbalnie zobowiązanie ws. paktu senackiego, to podpiszcie, że te 10 punktów bez względu na to, czy ta koalicja będzie trwała czy nie będzie trwała, to zostanie wypełnione, że Ujazdowski myśli o tym tak, jak wy wszyscy, że Kidawa-Błońska myśli o tym tak, jak Barbara Nowacka. Chcemy to wiedzieć" - dodał szef SLD.

Podczas konwencji odtworzono przesłanie byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, który ma dołączyć do trasy liderów "Lewicy", która trwa od piątku, a która ma w swoim harmonogramie odwiedziny 41 okręgów wyborczych. "Wspólna lista wyborcza "Lewicy" daje nadzieję na lepszą Polskę" - mówił były prezydent, który wyraził też radość z tego, że Sojusz Lewicy Demokratycznej, Lewica Razem i Wiosna idą razem do wyborów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP, DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu