LG Chem szuka drugich Kobierzyc

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 21-11-2018, 22:00

Koreański producent baterii do e-aut, który wyda pod Wrocławiem w sumie 5,8 mld zł, ma tyle zamówień, że musi zbudować jeszcze jeden zakład

To już pewne — LG Chem zainwestuje w drugą fabrykę baterii litowo-jonowych.

LG Chem Wrocław Energy, którego prezesem jest In Yong Shim, ma tyle
zamówień, że już w przyszłym roku spółka musi zacząć budowę kolejnego zakładu.
W Polsce firma rozważa kilka lokalizacji.
Wyświetl galerię [1/3]

POLSKA NA FALI:

LG Chem Wrocław Energy, którego prezesem jest In Yong Shim, ma tyle zamówień, że już w przyszłym roku spółka musi zacząć budowę kolejnego zakładu. W Polsce firma rozważa kilka lokalizacji. Fot. Sławek Przerwa

— Mamy tak dużo zamówień, że nie wystarczą nam moce zakładu w Kobierzycach. Budowa nowej fabryki musi ruszyć do czerwca przyszłego roku. Na zaawansowanym etapie są plany dotyczące kolejnego zakładu, który najprawdopodobniej będzie zlokalizowany w Polsce. Decyzję ogłosimy być może jeszcze w tym roku — mówi In Yong Shim, prezes LG Chem Wrocław Energy.

Twierdzi, że jest kilka czynników wpływających na wybór miejsca pod inwestycję. Jednym z nich jest dostęp do pracowników. To powód, dla którego firma szuka „drugich Kobierzyc”.

— Skala nowej inwestycji może być podobna do tej w Kobierzycach — zapowiada In Yong Shim.

Mają rozmach

To oznacza, że Polska ma szansę na kolejny rekordowy projekt. Gdy jesienią 2016 r. LG ogłosił, że zbuduje fabrykę baterii do samochodów elektrycznych w Kobierzycach pod Wrocławiem, zapowiedział 1,3 mld zł inwestycji i stworzenie 729 miejsc pracy. Już rok później Koreańczycy ogłosili drugi etap: zwiększenie inwestycji o 4,5 mld zł i dołożenie 810 etatów. Produkcja ruszyła w ubiegłym roku. Baterie z Kobierzyc trafiają do niemal wszystkich producentów samochodów elektrycznych, w tym do Daimlera, Porsche, Volvo, Audi, Renault i Jaguara. Do końca tego roku firma rozpocznie produkcję w nowej hali w Kobierzycach. W budowie jest kolejny trzykondygnacyjny obiekt. Ma zostać oddany do końca przyszłego roku. Jednak już wiadomo, że pracowników — a także inwestycji — będzie w największej w Europie fabryce baterii litowo-jonowych więcej niż firma zapowiedziała.

— W ciągu 2-3 lat postaramy się zwiększyć moce produkcyjne fabryki z 10 Gwh do 70 Gwh. Mamy szacunki dotyczące nakładów, ale nie zostały jeszcze ostatecznie ustalone. W 2020 r. liczba pracowników, która obecnie wynosi 1,7 tys. osób, zwiększy się do 6 tys. — mówi Jong Hyun Kim, prezes LG Chem Energy Solutions, spółki z grupy odpowiedzialnej za produkcję baterii do samochodów elektrycznych.

— W tym momencie jesteśmy w stanie miesięcznie wyprodukować baterie do 30 tys. samochodów elektrycznych. Do 2021 r. przewidujemy, że moce wzrosną do miliona samochodów elektrycznych rocznie — dodaje In Yong Shim.

Polska myśl

Firma rozwija też działalność badawczo-rozwojową.

— Jesteśmy na wstępnym etapie — mówi Jong Hyun Kim.

W zakładzie w Kobierzycach prace badawczo-rozwojowe prowadzi 25 inżynierów.

— Ich liczba dramatycznie wzrośnie w bardzo krótkim czasie. Planujemy współpracę z polskimi uczelniami — dodaje In Yong Shim.

Najważniejsze centra B+R firmy znajdują się w Korei i we Frankfurcie. Rozwój fabryki baterii elektrycznych LG Chemu oznacza inwestycje kooperantów. Pierwsi już są: koreański Kyungshin Cable będzie w Kobierzycach produkować kable samochodowe dla LG Chemu, a chiński Guotai Huraong w Oławie — elektrolity do baterii (odbiorcą będzie nie tylko LC Chem).

— Chcemy zaprosić wszystkich poddostawców, których mamy ponad 50. Niestety możliwości skorzystania z usług polskich firm są na razie dość ograniczone — mówi Jong Hyun Kim.

— We Wrocławiu i okolicach działa osiem firm, z którymi współpracujemy. Obecnie są to głównie firmy koreańskie. Byliśmy pierwszym producentem baterii do samochodów elektrycznych w Polsce, więc technologia nie jest jeszcze znana — mówi In Yong Shim.

Dział zakupowy spółki szuka dostawców.

— Staramy się znaleźć polskie firmy, które w przyszłości się nimi staną. Tylko kooperanci zakorzenieni lokalnie zapewnią nam ciągłość rozwoju — uważa prezes LG Chem Wrocław Energy.

Kula śnieżna

Do LG Chemu dołączają kolejne firmy z branży elektromobilności. Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIH) zakończyła obsługę ośmiu inwestycji o łącznej wartości 1,9 mld EUR, dzięki którym powstanie 2,2 tys. etatów. W tym momencie agencja obsługuje 11 projektów z tego sektora. Ich wartość to 2,4 mld EUR, czyli najwięcej ze wszystkich branż. Jeśli inwestorzy zrealizują te projekty, stworzą niemal 2,8 tys. miejsc pracy — więcej powstanie tylko w sektorach usług biznesowych i motoryzacyjnym.

— Polska świetnie wyczuła moment nadejścia e-rewolucji w tym sektorze. Dzięki temu stajemy się regionalnym hubem poddostawców segmentu elektromobilności. To u nas są produkowane baterie i wiele innych podzespołów, głównie firm azjatyckich, z których powstaje finalny produkt, czyli samochód elektryczny — mówi Krzysztof Senger, wiceprezes PAIH.

LG pojawiło się w Kobierzycach w 2005 r. Wówczas LG.Philips LCD, joint venture stworzone z myślą o produkcji paneli do telewizorów, zapowiedziało 429 mln EUR inwestycji w zakład, który miał zatrudniać 3 tys. osób. Poddostawcy mieli zainwestować drugie tyle w sześć zakładów. LG dodatkowo ogłosił też budowę fabryki AGD. W 2009 r. boom na telewizory minął, Koreańczycy ograniczyli inwestycje, a dziś telewizory produkują tylko w Mławie. We Wrocławiu znajdują się zakłady produkujące lodówki i pralki. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

A może e-auto?

PAWEŁ GOS, prezes Exact Systems

Polska aktywnie uczestniczy w rewolucji motoryzacyjnej, jeszcze nie od strony popytu — tutaj wciąż blado wyglądamy na tle europejskim — ale głównie od strony podażowej, czyli produkcyjnej. Na liście poddostawców dla sektora elektromobilności jesteśmy sklasyfikowani na jednym z najwyższych miejsc i często dla międzynarodowych koncernów jesteśmy krajem pierwszego wyboru. W tym roku usłyszeliśmy, że największą w Europie fabrykę baterii litowych do samochodów elektrycznych zbuduje pod Wrocławiem koreański LG Chem. Idąc za ciosem, kolejny koreański dostawca — Kyungshin Cable — w tym samym miejscu będzie produkował kable samochodowe, właśnie dla LG Chemu. W stolicy Dolnego Śląska inwestuje również chińska firma Capchem, która wytwarza chemikalia używane m.in. w bateriach litowo-jonowych. Każda taka inwestycja potwierdza, że Polska nie traci, lecz zyskuje na motoryzacyjnej mapie świata. Na to liczą też przedstawiciele zakładów motoryzacyjnych działających w Polsce. Z naszego MotoBarometru wynika, że połowa z nich ma nadzieję, że dzięki rewolucji technologicznej w naszym kraju powstaną nowe fabryki części i podzespołów, a 48 proc. — że zwiększy się wolumen zamówień na części i podzespoły produkowane w już istniejących zakładach. Nie brakuje też optymistów, którzy liczą, że u powstanie u nas fabryka aut elektrycznych lub hybrydowych — jest ich 41 proc. Za to również trzymamy kciuki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / LG Chem szuka drugich Kobierzyc