Jesteś pod dobrymi skrzydłami — tak się kiedyś reklamował LOT. Wczoraj wrócił pod skrzydła państwa.
Sytuacja w PLL LOT zmienia się ostatnio jak w kalejdoskopie. W środę niemiecka prasa doniosła o spotkaniu prezesa Sebastiana Mikosza z Wolfgangiem Mayrhuberem, szefem Lufthansy. "Sueddeutsche Zeitung" twierdzi, że rozmawiali o ewentualnym przejęciu polskiej spółki. Wczoraj po południu pojawił się jeszcze bardziej zaskakujący komunikat.
— Skarb państwa i Towarzystwo Finansowe Silesia przejęły pełną kontrolę nad LOT — ogłosi Maciej Wewiór, rzecznik resortu skarbu.
Z akcjonariatu spółki zniknął SAirlines Europe, prawny następca upadłego Swissaira. W efekcie skarb państwa ma ponad 93 proc. kapitału spółki. Reszta papierów należy do pracowników.
— Zmiana struktury kapitałowej stanowi ważny element realizowanego procesu zwiększania konkurencyjności oraz poszukiwania strategicznego inwestora dla tego podmiotu — tak brzmiało oficjalne stanowisko resortu.
Zaskakujący jest udział w tej transakcji Towarzystwa Finansowego Silesia. To spółka, która została powołana do restrukturyzacji sektora hutniczego, o czym zresztą informuje na swojej stronie internetowej. Ale też zaraz dodaje, że wspomaga politykę gospodarczą państwa "angażując środki finansowe na zasadach komercyjnych w podejmowane przedsięwzięcia restrukturyzacyjne". Na brak pieniędzy Silesia nie powinna narzekać. Zainkasowała wcześniej sporo ze sprzedaży częstochowskiej huty.
— Takie zmiany mogą oznaczać, że 2009 r. jest ostatnim, w którym LOT jest firmą państwową. Teraz piłka jest po stronie parlamentu. Niezbędne jest uchylenie ustawy o LOT, co umożliwi sprzedaż pakietu skarbu państwa potencjalnemu inwestorowi. Zainteresowani LOT zapewne myślą o nabyciu większościowego pakietu spółki, a obecna ustawa wyklucza taką możliwość.
— Miejmy nadzieję, że Sejm szybko przyjmie zmiany ratujące LOT przed bankructwem — mówi Adrian Furgalski, dyrektor w Zespole Doradców Gospodarczych TOR.
Wśród potencjalnych inwestorów dla LOT — oprócz Lufthansy — wymienia się linie lotnicze z Bliskiego Wchodu, a także inwestorów finansowych z amerykańskim rodowodem.