Lot siada do stołu

Magdalena Grzegorczyk
opublikowano: 28-10-2018, 22:00

Dziś od rana trwają rozmowy. Spółka obiecuje przywrócić do pracy zwolnionych strajkujących. Od soboty część z nich wróciła do pracy.

W sobotę o 2.30 nad ranem zarząd linii i Międzyzwiązkowy Komitet Strajkowy wydały wspólne oświadczenie: strajk został przerwany do poniedziałku do godz. 14. Od ósmej rano w siedzibie Lotu trwają rozmowy.

Bartosz Piechota, którego rada nadzorcza oddelegowała do zarządu, by prowadził rozmowy ze związkowcami, zadeklarował chęć przywrócenia do pracy szefów związków, które zawiązały komitet strajkowy. Chodzi o zwolnioną wiosną tego roku Monikę Żelazik, przewodniczącą ZZ Personelu Pokładowego i Lotniczego i Adama Rzeszota, który kieruje ZZ Pilotów Komunikacyjnych. Dodatkowo Lot obiecuje powrót do pracy zwolnionych w ostatni poniedziałek 66 pracowników. Pracodawca zadeklarował, że cofnie naganę udzieloną kpt. Adamowi Rzeszotowi i roszczenia pieniężne skierowane do strajkujących.

Przywrócenie do pracy Moniki Żelazik było jednym z postulatów rozpoczętego 18 października o 5 rano strajku. Drugi dotyczył podpisania nowego regulaminu wynagrodzeń. Poprzedni został wypowiedziany, gdy Lot w 2012 r. stanął na krawędzi bankructwa, otrzymał 527 mln zł pomocy publicznej i został zrestrukturyzowany. Od 2013 r. trwa spór zbiorowy dotyczący regulaminu wynagrodzeń, a jedną z kwestii jest zatrudnianie pracowników — nie na etat, jak było dawniej, tylko na umowy. Dziś z 700 pilotów i 1300 stewardesi stewardów na etacie zatrudnionych jest 950 osób. Po dyscyplinarnym zwolnieniu w ostatni poniedziałek 67 pracowników do postulatów strajkujących doszły dwa nowe: przywrócenie do pracy tych osób oraz odejście Rafała Milczarskiego, prezesa Lotu.

W ostatni poniedziałek Rafał Milczarski ogłosił, że spór zbiorowy został zakończony, bo spółka podpisała nowy regulamin wynagrodzeń ze ZZ Pracowników PLL Lot i ZZ NSZZ Solidarność. Poinformował, że związki, które zorganizowały strajk, utraciły status zakładowych organizacji związkowych ze względu na błąd proceduralny (z informacji „PB” wynika, że nie podały kwartalnej informacji o liczbie członków, którą musiały złożyć do 10 października). Jednak związki pilotów i stewardes uważają, że sprawa nie jest zakończona.

— Chcielibyśmy ustalić harmonogram negocjacji nowego regulaminu. Tamten jest nieważny, bo podpisały go niereprezentatywne związki zawodowe — mówi Agnieszka Szelągowska, wiceprzewodnicząca ZZ Personelu Pokładowego i Lotniczego.

Od 18 października Lot odwołał 107 z 3,6 tys. rejsów. Wczoraj, mimo zawieszenia strajku, odwołane zostało pięć lotów: z Warszawy do Mediolanu, Pragi, Moskwy, Kijowa i z Rzeszowa do Newark. Związkowcy zakończyli pikietę w siedzibie Lotu, ale część z nich nie wróciła do pracy. Dodatkowo na zwolnieniach lekarskich przebywa ponad 300 osób (średnia dla spółki to 80 osób). Spółka szacuje, że straty spowodowane odwołaniem lotu dalekiego zasięgu sięgają 1 mln zł. Aby uzupełnić luki, Lot wynajmował samoloty z załogami, na co do tylko do zeszłej środy wydał 3,5 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Lot siada do stołu