Lotnisko w Obicach - potrzebne czy zbędne

Dorota Wojnar
opublikowano: 05-07-2007, 00:00

W artykule „Włoszczowa bis może powstać pod Kielcami” („Puls Biznesu” z 14 czerwca) zdanie, że „mało kogo obchodzi, że inwestycja jest trudna do uzasadnienia”, jest błędne. Budowa lotniska trudna jest do uzasadnienia dla tych, których kompetencje są niewystarczające, których horyzont nie sięga poza Warszawę czy Kraków. Przytoczę kilka argumentów:

znaczenie gospodarcze: Starachowicka Strefa Ekonomiczna, tereny inwestycyjne na terenie Kieleckiego Obszaru Metropolitalnego (uzbrojone działki, prawie 100 ha, będą gotowe przed ukończeniem budowy lotniska); baza sportowa i EURO 2012: Kielce mają nowoczesny stadion, na którym mogą się odbywać mecze międzynarodowe. Wybudowano halę sportową, w planach jest basen olimpijski. Z taką bazą mamy duże szanse na przyjęcie drużyn mistrzostw Euro 2012. Targi Kielce: drugi ośrodek targowy w kraju, co rok ponad 100 tys. gości. Goście przylatujący z całego świata podkreślają, jak dużym problemem jest brak lotniska; turystyka: znane ośrodki sanatoryjne (Busko, Solec), stoki narciarskie, Góry Świętokrzyskie, baza agroturystyczna to tylko kilka elementów, które przyczynią się do wytwarzania ruchu; cargo: możemy mieć jeden z większych portów towarowych, naszą żyłę złota. Zainteresowanie ze strony firm logistycznych jest widoczne. Usługami lotniczymi interesuje się też Poczta Polska, która planuje pod Kielcami budowę sortowni.

O tym, czy lotnisko będzie się opłacać, a w zasadzie po jakim czasie zacznie przynosić zyski, zdecyduje m.in. profesjonalna analiza światowej firmy Ove Arup, której portfolio jest wystarczająco szerokie, by skończyć żenujące i przedwczesne dyskusje nt. lotniska w Obicach. Na koniec chciałbym przypomnieć, że to prezydent Kielc Wojciech Lubawski dwa lata temu rozpoczął dyskusję na temat budowy portu. Wtedy o pośle Gosiewskim mało kto słyszał. Przeciwników tej inwestycji jest wielu, ale siła tkwi w mieszkańcach, którzy nie pozwolą na to, by z głupiej politycznej zabawy robić czarny PR i blokować rozwój regionu.

Jerzy Stradomski

autor portalu www.inwestycje.kielce.pl

Odpowiedź

Przede wszystkim krytycznie do projektu budowy lotniska w Obicach odniosła się Komisja Europejska i odrzuciła wniosek jej częściowego sfinansowania. Obowiązkiem władz lokalnych jest szukanie wszędzie wsparcia, nie znaczy to jednak, że każdy ich pomysł powinien być zrealizowany. Zwłaszcza że władze te wciąż nie wiedzą, czy lotnisko będzie się opłacać. Szerokie portfolio firmy, która dopiero ma wykonać analizę, nie gwarantuje jeszcze opłacalności projektu.

Nie podważam atrakcyjności turystycznej regionu i tego, że Kielce rozwijają się m.in. za sprawą targów. Jednakże sam ten fakt nie uzasadnia budowy od podstaw za pół miliarda złotych portu lotniczego w odległości mniejszej niż 150 km od prężnych lotnisk w Krakowie i w Katowicach. Jeśli chodzi o obsługę przewozów cargo, które mają być dla Obic „żyłą złota”, chcę zauważyć, że w Polsce cargo lotnicze zanika. W 2005 r. przez Niemcy przetransportowano tą drogą aż 3 mln ton, a przez Polskę — 31 tys. ton towarów. I ta dysproporcja utrzymuje się od lat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Wojnar

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu