Z technicznego punktu widzenia najbliższym poziomem, który mógłby zatrzymać wzrost, jest 11150 pkt, gdzie znajduje się 61,8-procentowe zniesienie Fibonacciego, liczone od szczytu z maja 2011 r. Najmniejsze firmy nie poddają się korekcie w przeciwieństwie do blue chipów, którym wyraźnie brak sił do wspięcia się powyżej 2600 pkt. Nie tylko na polskiej giełdzie małe spółki są w cenie.
Na Wall Street indeks Russell 2000, zrzeszający firmy o niskiej kapitalizacji, osiągnął historyczny rekord. Noworoczne zwyżki małych i średnich spółek wpisują się w niepisaną zasadę „efektu stycznia”. W grudniu mieliśmy rajd św. Mikołaja, a kolejne z giełdowych powiedzeń, które może znaleźć potwierdzenie, to „sell in May an go away”. Przyczynek do realizacji zysków może dać amerykański Kongres. Jeśli przesunięcie podjęcia decyzji w kwestii limitu zadłużenia na trzy miesiące do przodu zostanie przegłosowane, to ewentualne turbulencje z nim związane mogą wystąpić właśnie w okolicach maja.