Manager – nowe narodzenie

ks. Jacek Stryczek
opublikowano: 2014-12-24 10:05

Indywidualność – według mojej definicji, to człowiek, który wpływa na rzeczywistość, a nie biernie poddaje się jej działaniu. Trzeba być KIMŚ, by nie ulegać presji i nie dostosowywać się, aż do zmiany w bezkształtną masę.

Większość spotykanych osób komunikuje mi swoją amorficzność, czyli narzeka, jak im jest źle, bo wszystko wokoło jest beznadziejne. Mówią mi , że są nikim, bo nic nie mogą, ale otoczenie może z nimi robić wszystko.

Ale są też ludzie, którzy beznadzieję otaczającego świata traktują jak tworzywo i kreują nową rzeczywistość. Tych właśnie nazywam indywidualnościami. Nie indywidualistami, bo ktoś taki próbuje się jedynie odróżnić, zamiast wyróżnić. Indywidualista traktuje innych jak masę, na tle której może pokazać, jak jest niezwykły, bo inny. Czy jednak to, że ktoś się inaczej ubierze, oznacza, że jest inny? Albo, co mnie śmieszy, współczesny indywidualista słucha innej, niszowej muzyki, chodzi na inne filmy, wybiera inne marki, które w swojej treści mają zapis, że są inne. Nic nie tworzy, ale kupuje swoją wyjątkowość. Tak na przykład mają posiadacze telefonów i laptopów pewnej znanej na całym świecie marki, która stworzyła sobie wizerunek  buntu, rewolucji i wyższości. Proszę, kupujesz telefon i wiesz, że jesteś lepszy.

Indywidualność nie kreuje się, by wystąpić na pokazie mody, czyli, by się pokazać. Indywidualność kreuje. Jest takie piękne zdanie św. Grzegorza z Nazjanzu: przez swoje decyzje stajemy się niejako rodzicami samych siebie. W praktyce jest to opowieść o powtórnym narodzeniu. To, jacy jesteśmy, nie za bardzo zależy od nas. Kod genetyczny, rodzina, w której wzrastaliśmy, miejscowość, szkoła
i wiele innych rzeczy nie zależą od nas. Jednym z elementów młodzieńczego buntu jest niezgoda na to, że jesteśmy tacy, jacy jesteśmy. Często jest w tym buncie skarga na zadany świat, a jeszcze bardziej na świat, który nas tak wykreował. Ale św. Grzegorz mówi, że to wszystko jest OK, ale możesz zacząć nowe życie!

Jesteś, jaki jesteś. Ale teraz zacznij się traktować jako tworzywo i rozpocznij proces re-kreacji. Ponownego stworzenia. Osoba, która wejdzie w ten proces, po jakimś czasie, wie kim jest. Kim jest,  a nie kim być musi. Jesteśmy swoimi decyzjami – to jest definicja chrześcijańskiego człowieczeństwa. Tworzymy się przez nasze decyzje, przez ich wdrożenie i zharmonizowanie. W ten sposób stajemy się indywidualnościami. Mając wpływ na siebie, zyskujemy wpływ na otaczający świat.

Boże Narodzenie – może i powinno być właśnie tak interpretowanie. Gdy ludzie uważali, że tak musi być, pojawił się Człowiek, który pokazał, że jednak może być inaczej. Rzeczywistość wpływała na Niego, ale On był silniejszy i ostatecznie przekształcił świat.

Nie śmiem banalizować tych Świąt, jednak ta zasada jest uniwersalna. Dzielimy się na dwie kategorie: tych, których zniekształca świat i tych, którzy świat kształtują. Nie ma nic pośrodku. W takim ujęciu, słowo manager nabiera nowego znaczenia. Manager kształtuje świat. Umie nim zarządzać. Podsumowałbym więc te Święta tak: zostań managerem samego siebie i na dodatek świata, który cię otacza. Tylko zmieniaj go na lepsze.

ks. Jacek Stryczek
WM, Puls Biznesu

Możesz zainteresować się również: