Koronawirus uprzykrza życie armatorom, a marynarzom powrót do kraju. W mediach społecznościowych zaczynają pojawiać się apele polskich marynarzy, którym kończą się kontrakty, o umożliwienie przyjazdu do Polski.
Krzysztof Gogol, rzecznik Polskiej Żeglugi Morskiej (PŻM), informuje, że 62 jej statki pływają, regularnie przewożąc ładunki. Masowce znajdują się w różnych częściach świata - na morzu lub w portach - a w związku z zamknięciem przez większość państw granic dla obcych obywateli niemożliwe jest wymienianie załogi.
- Każde zejście ze statku traktowane jest jak wkroczenie na obszar obcego państwa. Również wysłanie marynarzy na podmiany z Polski jest zablokowane – informuje Krzysztof Gogol.
PŻM twierdzi, że dopóki była taka możliwość, dział kadr wymieniał załogi.
- W ostatniej chwili, zanim USA zamknęły granice, udało się dokonać podmiany na statku Regalica. Próbowaliśmy zrobić to również na statkach Legiony Polskie i Solina, które płyną z portów wschodniego Bałtyku na Zachód Europy. Podmiana miała odbyć się na redzie w Świnoujściu. Niestety nie uzyskaliśmy zgody Straży Granicznej, a z powodu konieczności odbycia 14-dniowej kwarantanny nie było również możliwości wynajęcia jednostki, która przewiozłaby członków załogi do portu – mówi Krzysztof Gogol.
Nieco inaczej wygląda sytuacja załóg promów Unity Line, bałtyckiego operatora promowego z grupy PŻM, które wczoraj zakończyły dwutygodniową zmianę. Tych pracowników, którzy nie wykazują objawów choroby, resort zdrowia zwolnił z kwarantanny.
Miesiąc dłużej
Problemy mają nie tylko polscy marynarze, dlatego Międzynarodowa Federacja Transportowców ITF, wydała zgodę na przedłużenie maksymalnego czasu kontraktów ze 180 do 210 dni.
Stowarzyszenie Armatorów Wspólnoty Europejskiej (European Community Shipowners Association) i Europejska Federacja Transportowców w otwartym liście zaapelowały także do Komisji Europejskiej i rządów państw o zwolnienie marynarzy z blokady przemieszczania się w ramach podmian załogowych oraz o możliwość przedłużenia ważności certyfikatów dla marynarzy i statków o trzy miesiące, jeśli utracą ważność w najbliższym czasie.
Po pierwsze higiena
PŻM zapewnia też o przestrzeganiu zalecanych przez WHO standardów bezpieczeństwa. Kapitanowie proszeni są o zakup dodatkowych środków higieny osobistej, a prowiant sprowadzają tylko ze sprawdzonych źródeł.
Po zawinięciu statku do portu, przed rozpoczęciem rozładunku, jako pierwszy na pokład wchodzi inspektor sanitarny, który bada całą załogę. Kapitan zobowiązany jest również do zdobycia informacji od lokalnego agenta o sytuacji związanej z koronawirusem w danym kraju.


