Marzenia nakręcają koniunkturę

Beata Tomaszkiewicz
08-11-1999, 00:00

Marzenia nakręcają koniunkturę

Pokaż mi swój samochód, a powiem ci, kim jesteś, tak można sparafrazować stare powiedzenie. Po latach przedpłat na maluchy, dzisiaj nie duże mieszkanie czy dobra posada, ale właśnie auto stało się dla Polaków najbardziej widocznym synonimem dobrobytu. Być może właśnie dlatego prawie połowa jeżdżących po naszych drogach samochodów kupowana jest na kredyt.

O NOWYCH klientów od dawna walczą polskie banki. Ponad rok temu do wyścigu o zyski z tego rynku zaczęły się przyłączać koncerny samochodowe firmujące najbardziej popularne u nas marki aut.

ZACZĄŁ SIĘ KRĘCIĆ wielki biznes podsycany przez same instytucje finansowe — reklamami taniej oferty kredytowej czy salonów samochodowych — zachęcające do preferencyjnych cen określonych modeli i koncernów prezentujących najnowsze cuda techniki motoryzacyjnej.

INSTYTUCJE finansowe stworzone przez Fiata, Opla, Volkswagena, Renault, Forda walczą na produkty z bankami detalicznymi. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby walka o klienta nie toczyła się w salonach samochodowych firmowanych nazwami tych właśnie koncernów. W dodatku banki samochodowe nie mają większych szans na wygraną.

BANKI DETALICZNE oferują kredyty nie tylko w salonach, ale i w sieciach oddziałów. Mają więc dostęp do szerszej grupy, najczęściej już znanych klientów. W dodatku, w przypadku zmiany stóp procentowych, są w stanie regulować ceny kredytów. Jeśli bardziej zależy im na pozyskaniu samochodowych, wówczas np. nie podnoszą ich oprocentowania. W dodatku mają dostęp do tańszego pieniądza.

BANKI SAMOCHODOWE tego nie mają, skazane na kupowanie pieniędzy przede wszystkim na rynku międzybankowym. Nie mogą też elastycznie reagować na rynkowe ceny kredytów. Gdy je podniosą — stracą klientów, gdy opuszczą — przestaną zarabiać. Rynek ten jest więc wciąż bardziej otwarty dla instytucji detalicznych.

TO NA NIEGO właśnie najmniejszy wpływ mają decyzje Rady Polityki Piężnej. Nawet jeśli zmusi ona banki do podniesienia stóp, to popyt na kredyty samochodowe zmniejszy się tylko na kilka tygodni, by wkrótce ruszyć od nowa. Wszak każdej wiosny wchodzą, oczekiwane już od jesiennych salonów, nowe modele samochodów. Kolejka po nie ustawia się na wiele miesięcy wcześniej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Marzenia nakręcają koniunkturę