Microsoft to konkurent, którego się obawiamy

Kamil Kosiński
opublikowano: 2002-06-26 00:00

W trwającym od czerwca 2001 do maja 2002 roku finansowym, Oracle Polska osiągnęło 253 mln zł przychodów. W zestawianym na podstawie obrotów rankingu przychodów europejskich oddziałów Oracle, polska filia spadła z piątego na szóste miejsce. Mimo to Paweł Piwowar,

prezes Oracle Polska, cieszy się z wyników. Według analiz IDC, jego firma zrównała się bowiem z SAP pod względem udziałów w rynku aplikacji wspomagających

zarządzanie. Tak jak Oracle doganiało przez lata SAP na rynku aplikacji, tak obecnie samo jest ścigane przez Microsoft na rynku baz danych.

Paweł Piwowar podkreśla, że w tym segmencie wyniki firmy Billa Gatesa są na razie wyraźnie gorsze od Oracle. Przyznaje jednak, że obawia się tego konkurenta.

„PB”: Jak Pan ocenia, zakończony 31 maja rok finansowy 2002?

Paweł Piwowar: To był trudny rok, ale wyszliśmy na swoje i w porównaniu z innymi firmami branży, a nawet z całą polską gospodarką, mamy powody do zadowolenia.

„PB”: Powody do zadowolenia? Oracle Polska spadło w klasyfikacji przychodów europejskich oddziałów Oracle z 5 na 6 miejsce...

P.P.: Zawsze byliśmy pomiędzy piątym a szóstym miejscem. Szóste jest stabilne, a piąte jest zależne od tego, jak dobry rok mają koledzy z Holandii.

„PB”: Oracle Polska zawsze ustępuje wynikami oddziałom z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch. Są to jednak kraje o wyraźnie większej liczbie ludności od Polski. Wyprzedza zaś zawsze oddział z Hiszpanii, która jest już z Polską porównywalna. Jak to się dzieje, że od czasu do czasu Oracle Polska wyprzedza oddział holenderski?

P.P.: Holandia to fenomen informatyczny nie tylko dla Oracle. Nasycenie informatyką tego kraju jest ogromne. Wartość sprzedaży licencji Oracle na jednego mieszkańca wynosi w Polsce 1,5 EUR. W Holandii jest to 5-6 EUR. Podobnie jest z wartością sprzedaży w porównaniu z dochodem narodowym. W Polsce nasza sprzedaż na 1 mln EUR dochodu narodowego wynosi 260-270 EUR. W Holandii jest to niewiele mniej, podczas gdy inne kraje wysoko rozwinięte, jak Niemcy czy Francja, notują wyniki rzędu 115-130 EUR na 1 mln EUR dochodu narodowego.

„PB”: Jakie plany ma firma na rozpoczęty właśnie rok finansowy?

P.P.: Nasze plany to dbać, aby nie nastąpił spadek obrotów. Liczymy na przychody na poziomie 250-300 mln zł.

„PB”: Te 300 mln zł to już wzrost. W roku finansowym trwającym od czerwca 2001 do maja 2002 Oracle Polska zanotowało przecież tylko 253 mln zł przychodów...

P.P.: Zakładamy budżet bez wzrostu, ale mamy nadzieję na jego lekkie przekroczenie.

„PB”: Jaki jest udział Oracle w polskim rynku aplikacji biznesowych?

P.P.: Jeśli jako aplikacje zdefiniujemy wszystkie aplikacje do zarządzania, czyli ERP CRM, hurtownie danych, systemy analityczne to jest to przedział 23-26 proc.

„PB”: Rozumiem, że nawiązuje Pan do raportu IDC „The Enterprise Application Suite Market in Poland, 2001-2006”. Grzegorz Kozłowski, szef SAP, zwracał jednak na łamach „PB” uwagę na metodologię tego badania. Przytaczał też opinię Hansa D. Jarnika, wiceprezesa Oracle na Europę Środkową i Wschodnią, który w jednym z tygodników branżowych stwierdził, że Oracle zdobyło zaledwie 10-proc. udział w polskim rynku aplikacji ERP. To około 1,5 raza mniej niż Pan twierdzi.

P.P.: W odróżnieniu od prezesa Kozłowskiego nie będę dyskutował z domem analitycznym tej klasy co IDC. To chyba najlepsza firma analityczna zajmująca się rynkiem informatycznym na świecie i jeśli oni nie mają dobrej metodologii, to kto ją ma? Prezesowi Jarnikowi chodziło tylko o aplikacje biznesowe typu ERP. Badanie IDC dotyczyło zaś wszystkich aplikacji biznesowych, a nie tylko ERP i stąd może wynikać różnica między raportem a wypowiedzią pana Jarnika. Poza tym okres, o którym mówił prezes Jarnik, był inny niż opisany w raporcie IDC. Dotyczył naszego roku finansowego 2001, który jest istotnie rozbieżny z kalendarzowym 2001, w którym udało nam się jeszcze pozyskać kilka istotnych kontraktów dotyczących hurtowni danych i samego ERP. Zatem, te liczby się zgadzają.

„PB”: Jeszcze w roku 2000, na łamach „PB” szacował Pan udział Oracle w polskim rynku aplikacji na 8,5 proc. Na pewno było to bliższe temu, co mówił Hans Jarnik niż temu, co przedstawiło IDC. Czyli nawet Pan jeszcze dwa lata temu definiował aplikacje inaczej niż obecnie...

P.P.: Rzeczywiście podawałem takie wyniki. Dotyczyły one roku kalendarzowego 1999, a mówiłem to w roku 2000. Wypowiadałem się jednak o całym rynku oprogramowania, a nie tylko o aplikacjach biznesowych. W tej chwili oceniam, że nasz udział w całym lokalnym rynku oprogramowania wynosi 10-11 proc. Na Zachodzie udział Oracle w rynku software’owym to 4-6 proc. U nas więcej, po prostu dlatego, że nie kupuje się masowo gier czy innego oprogramowania konsumenckiego. Rynek oprogramowania to prawie wyłącznie rynek oprogramowania dla firm.

„PB”: Czyli w dłuższej perspektywie nie ma szans na utrzymanie tego 10-proc. udziału w rynku oprogramowania?

P.P.: Oczywiście, że nie. Ja prywatnie w roku kalendarzowym 2001 kupiłem 8 różnych aplikacji konsumenckich, np. program do drukowania naklejek na płyty CD za 40 zł. Ale ten rynek jest ciągle mały. Ze względu na umiarkowaną zamożność Polacy kupują mało tego typu oprogramowania. W dłuższej perspektywie udział Oracle w rynku oprogramowania na pewno jednak spadnie. Ta konsumencka część rynku w końcu bowiem wybuchnie. Poza tym są tacy producenci oprogramowania, jak Microsoft, którzy borykają się ciągle z dość dużym odsetkiem piractwa. Obecnie wskaźnik ten wynosi ponad 50 proc. Jeżeli więc np. sprzedaż Microsoftu wzrosłaby dwukrotnie, to wiadomo, że udział w rynku Oracle spadnie.

„PB”: Skoro jesteśmy przy firmie Billa Gatesa, to raport IDC, o którym już rozmawialiśmy, stwierdza, że firma ta zrobiła duże postępy w dostawach baz danych dla systemów ERP. W 2001 roku na Microsoft SQL przypadło 24,9 proc. rynku baz danych dla aplikacji biznesowych. Jest to znaczący wzrost w stosunku do roku 2000, w którym udział ten wynosił 16,3 proc...

P.P.: Zgoda. Jest to nasz konkurent i obawiamy się go. Pomimo dużego wzrostu, wyniki Microsoftu są w tym segmencie jednak mało porównywalne z tym, co sprzedaje Oracle. Według tego samego raportu, w roku 2001 nasz udział w tym rynku wyniósł 57,9 proc. Jak się wychodzi od małych wielkości, to łatwo uzyskać duży wzrost. Z jego utrzymaniem Microsoft może mieć jednak problemy. Wykupienie firmy Navision, a wcześniej Great Plains, wystraszyło lokalnych producentów aplikacji współpracujących z bazą danych Microsoftu. Z jednej strony Microsoft zachęca bowiem ich do korzystania z tego środowiska. Z drugiej — za chwilę będzie intensywnie promował własne produkty konkurencyjne wobec oferty polskich dostawców. My gwarantujemy dostawcom oprogramowania stabilną współpracę. Każda firma i organizacja mająca poniżej 70 mln zł obrotu i poniżej 300 pracowników musi się bardzo poważnie zastanowić nad zakupem aplikacji Oracle. Uważamy, że aplikacje do zarządzania, które produkują polskie domy software’owe, są jak najbardziej na miejscu dla firm średnich i małych.