Mimo Krymu prognozy dla Polski rosną

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 01-04-2014, 00:00

W ciągu dwóch lat nasza gospodarka wzrośnie o ponad 7 proc. — prognozują analitycy

Marcin Mrowiec, główny ekonomista Banku Pekao, wskoczył na szczyt naszego rankingu najlepszych prognostów makroekonomicznych. Analityk najlepiej ze wszystkich uczestników wyścigu przewidywał w ostatnich czterech kwartałach wskaźniki dla polskiej gospodarki. Przez właściwie cały rok był optymistą i była to dobra strategia. Przywidywał przyspieszenie dynamiki PKB, odbicie konsumpcji, spadek inflacji i wzrost zatrudnienia. Te pozytywne procesy okazały się bardziej dynamiczne, niż spodziewał się tego ekonomista z grupy Pekao. Na koniec roku wzrost gospodarczy w Polsce sięgnął 2,7 proc. wobec 2,1 proc. prognozowanych przez Marcina Mrowca.

Na trzech nogach

Czego tym razem spodziewają się analitycy? Mimo niepokojących wiadomości z Ukrainy, które mogą spowodować załamanie polskiego eksportu na Wschód (ryzyka wojny nikt na razie nie bierze pod uwagę), większość ekonomistów przez ostatni kwartał nabrała optymizmu. Obecnie mediana prognoz mówi, że w drugim kwartale 2014 r. dynamika PKB sięgnie 3,2 proc., co byłoby najlepszym wynikiem od ponad dwóch lat.

— Co prawda, polski eksport prawdopodobnie nieco ucierpi na ukraińskim kryzysie. Należy jednak pamiętać, że jednocześnie nasila się popyt w strefie euro, czyli na naszym głównym rynku zbytu. To powinno nam zrekompensować spadek zamówień z Ukrainy i Rosji — mówi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK (numer trzy w naszym rankingu, przez poprzednie sześć kwartałów prowadził).

Zgodnie z medianami prognoz, w drugim kwartale 2014 r. inwestycje przyspieszą do 3 proc. rocznie (wobec 1,2 proc. w czwartym kwartale 2013 r.), a konsumpcja do 2,4 proc. (z 2,1 proc.). Powoli, ale jednak rosnąć będzie też zatrudnienie — dynamika sięgnie 0,7 proc. (wobec 0,2 proc. w lutym).

— Polska gospodarka w 2013 r. wyjątkowo szybko wychodziła z dołka i w najbliższych kwartałach będzie ciężko aż tak mocno przyspieszać. Jednak i tak będziemy notować dobre wyniki. Już nie tylko eksport pcha dynamikę do przodu. Poprawa na rynku pracy zasila konsumpcję, a przedsiębiorcy zwiększają inwestycje — mówi Łukasz Tarnawa, główny ekonomista BOŚ (numer dwa w rankingu i zwycięzca samej ostatniej rundy prognostycznej).

Dwa niezłe lata

Analitycy z optymizmem patrzą też na cały 2014 r. Ich zdaniem, dynamika PKB w Polsce powinna sięgnąć 3,4 proc. Jeszcze kwartał temu mediana wynosiła 3 proc., a dwa kwartały temu zaledwie 2,5 proc. Rzadko się zdarza, by w pół roku rynek tak mocno podniósł oczekiwania. — W 2014 r. polska gospodarka powinna wzrosnąć o tyle, co łącznie dwa poprzednie lata — zaznacza Maciej Reluga.

Ekonomiści biorący udział w rankingu po raz pierwszy przedstawili też prognozy na 2015 r. Spodziewają się, że gospodarka jeszcze lekko przyspieszy. Mediana prognoz mówi, że dynamika PKB wzrośnie o 0,3 pkt proc., do 3,7 proc.

— Ten niezły wynik będzie przede wszystkim skutkiem nasilenia się inwestycji publicznych w związku z uruchomieniem nowej puli funduszy unijnych — tłumaczy Łukasz Tarnawa. Po prawej stronie publikujemy szczegółowe prognozy dziewięciorga najlepszych analityków z naszego rankingu.

OKIEM EKSPERTA
Świat nie pozwoli nam rozwinąć skrzydeł
MARCIN MROWIEC
główny ekonomista Banku Pekao
Polska gospodarka znajduje się w bardzo korzystnej sytuacji, jednocześnie występuje kilka pozytywnych zjawisk. Po pierwsze, nasila się popyt wewnętrzny, głównie konsumpcyjny. Po drugie, wzrost eksportu pozostaje silny, a może nawet dalej przyspieszać. Po trzecie, inflacja jest bardzo niska i w najbliższych kwartałach raczej znacząco nie wzrośnie. Dlatego mamy szanse na około 3-procentowy wzrost gospodarczy w 2014 r. Dynamika ta byłaby jeszcze wyższa, gdyby nie negatywne zjawiska za granicą, zwłaszcza na Wschodzie. Sądzę, że sytuacja na Ukrainie nie zaszkodzi w istotny sposób polskiemu eksportowi (spadek zamówień będzie z nadwyżką zrekompensowany rosnącym popytem ze strefy euro), ale niepokój geopolityczny może zniechęcać polskich konsumentów do konsumpcji. Ponadto chińska gospodarka spowalnia, a perspektywa zacieśniania polityki pieniężnej w USA może powodować odpływ kapitału z Polski do Stanów Zjednoczonych i zwiększać niepewność na rynkach finansowych. Te negatywne tendencje za granicą będą nieco osłabiać koniunkturę gospodarczą w Polsce.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane