Minerały z Ukrainy na celowniku Unii. Amerykanie już zawierają umowę

Kamila WajszczukKamila Wajszczuk
opublikowano: 2025-05-02 12:26

Lit, kobalt czy metale ziem rzadkich, takie jak neodym - to wszystko surowce, których Unia Europejska będzie potrzebować coraz więcej w miarę rozwoju zielonych technologii. Jednym z dostawców kluczowych minerałów może stać się Ukraina, jednak wokół współpracy w tym obszarze jest jeszcze sporo znaków zapytania. Tymczasem w tej sprawie z Kijowem dogadali się już Amerykanie.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie surowce z Ukrainy będą mieć znaczenie dla transformacji energetycznej
  • jakie wątpliwości dotyczą potencjalnej współpracy surowcowej Ukrainy i UE
  • jakimi surowcami metalicznymi z Ukrainy może być zainteresowana Polska
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Między 5 a 7 maja przedstawiciele państw członkowskich Unii Europejskiej będą rozmawiać o polityce surowcowej na konferencji zorganizowanej przez polską prezydencję. Szczególną uwagę mają poświęcić surowcom krytycznym, w tym ich importowi spoza Unii. W przypadku niektórych metali, jak lit czy kobalt, zależność UE od importu to około 90 proc.

Potencjalnym dostawcą niektórych krytycznych surowców mogłaby stać się Ukraina. Znajdują się tam złoża między innymi litu, tantalu, grafitu i metali ziem rzadkich. Memorandum o współpracy Ukrainy z UE w sprawie surowców podpisano jeszcze w 2021 r. Rozwój tej współpracy przerwała jednak pełnoskalowa inwazja Rosji. W lutym tego roku Stéphane Séjourné, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, sugerował, że UE może zaproponować Ukrainie porozumienie dotyczące surowców krytycznych na “wzajemnie korzystnych” warunkach. O dalszych ustaleniach w tej sprawie niewiele jednak wiadomo.

Ułamek zapotrzebowania

– Dziś decydenci muszą przede wszystkim brać pod uwagę dwie kwestie - współpracę Ukrainy z USA w zakresie eksploatacji surowców oraz niewiadomą, jaką jest czas zakończenia działań wojennych – mówi Jakub Leszczyński, ekspert firmy doradczej Kearney.

Zwraca też uwagę, że brak jest wyczerpujących, oficjalnych danych na temat ukraińskich zasobów. Nie wszystkie brane pod uwagę złoża mają potwierdzone zasoby. Dodatkowo trzeba mieć na uwadze, że proces budowy infrastruktury wydobywczej, przetwórczej i logistycznej niezbędnej do eksportu zajmie lata.

– Większość ukraińskich surowców krytycznych - takich jak jak lit, kobalt, nikiel, magnez, grafit czy metale ziem rzadkich - może być importowana do UE. Jednak przewidywane zdolności eksportowe Ukrainy mogą zaspokoić zapotrzebowanie UE w około 5-10 proc. – mówi też Jakub Leszczyński.

Niezależnie od współpracy z Ukrainą państwa UE będą musiały szukać też innych dostawców surowców krytycznych. Lit mógłby być importowany na przykład z Chile.

– Oczywiście Chiny są ważnym dostawcą litu, ale i wykorzystują go do wytwarzania gotowych produktów, np. baterii. Źródłem kobaltu oprócz Chin może być Demokratyczna Republika Konga. Jeśli chodzi o metale ziem rzadkim, to gigantyczne zasoby mają Chiny, ale wydobycie rozwija się też w Stanach Zjednoczonych i Ameryce Południowej – dodaje ekspert Kearney.

Zlokalizowane na Ukrainie wydobycie będzie więc konkurować z importem z innych części świata. Według Jakuba Leszczyńskiego niewykluczone jest jednak, że w układzie stowarzyszeniowym z UE Ukraina otrzyma preferencje dotyczące eksportu do państw UE.

Umowa Kijów-Waszyngton

Tymczasem Stany Zjednoczone i Ukraina podpisały w minioną środę (30 kwietnia) umowę o partnerstwie ekonomicznym i utworzeniu Amerykańsko-Ukraińskiego Funduszu Inwestycyjnego na rzecz Odbudowy. Obejmuje ona kwestie 57 minerałów i pomocy wojskowej ze strony USA.

Dwustronne porozumienie określa polityczne parametry współpracy między dwoma rządami w zakresie eksploatacji zasobów naturalnych, sprzedaży minerałów i pomocy USA, w tym wojskowej, którą Ukraina otrzyma w przyszłości. Jednak wiele szczegółów, w tym o znaczeniu politycznym, zostanie określonych w "porozumieniu technicznym", które nie jest jeszcze gotowe.

Rada Najwyższa Ukrainy ma zebrać się na nadzwyczajnym posiedzeniu 8 maja, by ratyfikować umowę z USA.

Jak twierdzą specjaliści, wbrew wcześniejszym obawom, umowa nie podporządkowuje Ukrainy amerykańskiemu systemowi prawnemu i spory będą rozwiązywane na zasadzie parytetu poprzez konsultacje. Umowa nie reguluje też wydobycia i przychodów z wydobycia minerałów. Nie zawiera również przychodów z ukraińskiej infrastruktury, co pierwotnie proponowały Stany Zjednoczone.

Surowce dla przemysłu

Zapotrzebowanie na surowce krytyczne w Polsce wynikać będzie zarówno z transformacji energetycznej, jaki i rozwoju przemysłu obronnego, optycznego i motoryzacyjnego.

– Jak zwracaliśmy uwagę w raporcie opublikowanym niedawno przez Kearney, Polska powinna poszukać miejsca w łańcuchu wartości produkcji pojazdów elektrycznych. Możemy wykorzystać surowce krytyczne chociażby do produkcji baterii. Polska może więc potrzebować litu, magnezu, krzemu. Oczywiście też miedzi i srebra, których jesteśmy istotnym producentem – mówi Jakub Leszczyński.

Na zapotrzebowanie Polski na grafit, wykorzystywany m.in. w produkcji ogniw elektrycznych czy materiałów ogniotrwałych, zwraca też uwagę Krzysztof Galos, wiceminister klimatu i środowiska i główny geolog kraju.

– W sprawie surowców ukraińskich toczą się rozmowy, ale głównie między rządem ukraińskim i Komisją Europejską, a nie na szczeblu dwustronnym między rządem ukraińskim i polskim – zaznacza jednak Krzysztof Galos.

Szczególna rola stali

Krzysztof Galos przypomina też, że Polska importuje już surowce z Ukrainy, choć nie są to te nazywane krytycznymi.

– Z punktu widzenia zapotrzebowania Polski na surowce i pokrycia tego zapotrzebowania przez import z Ukrainy, najważniejsze są od lat dostawy koncentratów rud żelaza, surówki żelaza, żelazostopów oraz surowców tytanu, a wśród surowców niemetalicznych – iłów ceramicznych, kaolinu, kruszyw i kwarcytu – wskazuje wiceminister.

Na szczególne znaczenie ukraińskich rud żelaza zwraca także uwagę Kamil Laskowski, ekspert Fundacji Instrat.

– Ukraina jest dziś głównym dostawcą rud żelaza do Polski, tym bardziej po tym, jak rolę w imporcie straciła Rosja. Import tego surowca jest konieczny, bo nie mamy w kraju złóż rud żelaza, z których moglibyśmy korzystać – mówi Kamil Laskowski.

Produkowana z rudy żelaza stal jest materiałem wykorzystywanym między innymi w transformacji energetycznej - na przykład do budowy elektrowni wiatrowych czy w przemyśle motoryzacyjnym. Nad stalą produkowaną ze złomu żelaznego ma przewagę jakościową, co jest szczególnie ważne np. przy produkcji wystawionych na warunki atmosferyczne elementów samochodów.

– Szacujemy, że sam postęp transformacji energetycznej w Polsce może wymagać dodatkowych co najmniej 20 milionów ton stali – dodaje Kamil Laskowski.

Możesz zainteresować się również: