Motoryzacyjna wielka płyta

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2013-06-27 00:00

Polacy kochają niemieckie samochody pod warunkiem, że są… czeskie. Iskrzy też między nami a autami z Korei. Najbardziej jednak cenimy cenniki.

Z pomocą Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, który cyklicznie monitoruje polski rynek sprzedaży i rejestracji nowych samochodów, przygotowaliśmy ranking ulubionych aut Polaków. Pod uwagę wzięliśmy pierwsze rejestracje nowych samochodów w Polsce od stycznia do kwietnia 2013 r.

Wyniki były do przewidzenia. Polaków nie stać na marzenia. Jeśli nowy, to najtańszy. Jeśli nie najtańszy, to „na firmę”. Od segmentu A po C niepodzielnie panuje Skoda. Zdecydowanie najważniejsza przy zakupie nowego samochodu jest cena w salonie, mniej ważne — koszty użytkowania.

Dominacja

Lista najlepiej sprzedających się modeli w Polsce pokazuje, że samochody to dla nas konie pociągowe, a nie przyjemność.

— Rozumiem, że nie każdy może sobie pozwolić na zakup niszowej Toyoty GT86 czy Mazdy MX-5, ale jeśli spojrzymy na listę 10 najlepiej sprzedających się samochodów w Wielkiej Brytanii w 2012 r., to zobaczymy m.in. trzy modele z segmentu premium. Pozostałe też nie należą do najtańszych. Tymczasem w Polsce nowy samochód to najlepiej Skoda, o której można powiedzieć, że oferuje dobry stosunek jakości do ceny. I tyle. To taki motoryzacyjny odpowiednik tańszego proszku do prania z reklam — uważa Marek Wieruszewski, dziennikarz motoryzacyjny z Radia PiN.

Najlepiej sprzedającym się samochodem w segmencie A jest Skoda Citigo. W analizowanym okresie zarejestrowano 1239 takich aut. Większość, bo aż 66,5 proc., kupili Kowalscy, a nie firmy. Średnio zapłacili 35 tys. zł. Co oznacza, że częściej wybierali wersje z uboższym wyposażeniem. Ceny Citigo zaczynają się bowiem od niewiele mniejszej kwoty — 33 590 zł.

— „Skoro 80 procent kobiet z Gdańska nie widzi różnicy, to po co przepłacać?” — to hasło idealnie pasuje do Skody Citigo, tańszego odpowiednika VW up!, który można ciekawie wyposażyć, spersonalizować. Ale zamiast tego wolimy Skodę i to ze standardowym wyposażeniem — zauważa Marek Wieruszewski.

Kolejny segment, kolejne auto, marka ta sama. Najpopularniejszym samochodem segmentu B jest Skoda Fabia, a segment B jest najchętniej wybierany ze wszystkich grup samochodów. Między styczniem a kwietniem 2013 r. Polacy zarejestrowali 4122 Fabie, wydając średnio 45 914 zł na każdą z nich. Ale tu ponad 62 proc. kupujących to firmy.

— Fabia? Jest tyle ciekawszych samochodów: Ford Fiesta, Peugeot 208, Toyota Yaris, VW Polo... No tak, ale Polo jest o 10 tys. zł droższe. Z flotowego punktu widzenia jeszcze to rozumiem, ale prywatnie chciałbym samochód, który mówi o mnie coś więcej, niż „nie mam pomysłu” — komentuje dziennikarz Radia PiN. W segmencie C też nie ma zaskoczenia. Najczęściej kupowanym modelem jest Octavia. Tak, Skoda. Ponad 63 proc. zarejestrowanych między styczniem a kwietniem Octavii wylądowało w firmach. Każda kosztowała średnio 76 133 zł. Ceny tego modelu startują od 59 500 zł. Tak wysoką średnią należy tłumaczyć tym, że w firmach wciąż królują auta z silnikami diesla. A najtańsza Octavia z dieslem to wydatek minimum 71 tys. zł.

— Złośliwi mawiają, że Skoda Octavia to stan umysłu, więc nie będę się już nad nią pastwił. Jest tak wielka, że jej przód zaczyna się w segmencie C, ale tył kończy się już w segmencie D. To jej atut. A teraz poproszę o VW Golfa, Forda Focusa, Opla Astrę, Mazdę 3 — mówi Marek Wieruszewski.

Półkę wyżej

Segment D. Tu zaczyna się liczyć prestiż. Bez przesady, ale pozycja marki zaczyna mieć znaczenie. Nie dziwi zatem, że najczęściej kupowanym samochodem w tym segmencie nie jest Skoda Superb, lecz Volkswagen Passat. Ponieważ jednak jest od Skody droższy… jest też najrzadziej — w naszym zestawieniu — kupowany przez osoby prywatne. Z 1650 Passatów, które wyjechały na polskie drogi w pierwszych czterech miesiącach 2013 r., tylko niewiele ponad 23,6 proc. kupili klienci indywidualni. Każde auto kosztowało średnio 115 403 zł.

— Z Passatem mam problem, bo sam go wszystkim polecam. Oczywiście, że bardziej mi się podoba Honda Accord, ale między tymi dwoma samochodami jest przepaść. W segmencie D czasem trzeba kogoś przewieźć na tylnym siedzeniu, więc Accord odpada. A Skoda Superb? Mimo dwóch hektarów miejsca na nogi nie jest wystarczająco prestiżowa — uważa dziennikarz Radia PiN.

Kolej na segment Premium. Celowo wrzuciliśmy wszystkie marki uchodzące za premium do jednego worka. Chcieliśmy się przekonać, które jest tym „naj”. Zaskoczenia nie ma. Najpopularniejsze w tym segmencie jest oczywiście jedno z najtańszych i najmniejszych, jakie można określić mianem premium — Volvo V40. Ponieważ i tak nie jest to tani samochód (średnia cena z analizowanego okresu to 107 887 zł), to ogromna większość z 540 sprzedanych aut trafiła do firm — aż 73,5 proc.

— Co Volvo ma z tym premium? Były szef Volvo Stefan Jacoby sugerował, że premium brzmi drogo, więc zamiast kopiować rywali, firma powinna się skupić na prostym skandynawskim designie. Jacoby nie jest już szefem Volvo, a w najlepiej sprzedającym się w Polsce samochodzie premium jest oferowana podświetlana gałka zmiany biegów i pozbawione ramki lusterko wsteczne, które ma nam przypominać smartfona. Rodacy! Obejrzyjcie Mercedesa klasy A — radzi Marek Wieruszewski.

Iskierka nadziei

Dwa ostatnie segmenty. SUV i MPV to poletko Koreańczyków. Najczęściej kupowanym SUV- -em jest Kia Sportage. Cztery miesiące wystarczyły, by Koreańczycy przekonali do tego auta 2386 klientów, z których każdy zostawił w salonie średnio 84 054 zł. Większość to osoby prywatne. Tylko niespełna 38,5 proc. takich samochodów zasiliło firmowe parki maszyn.

— Nie dziwi mnie ani popularność SUV-ów, ani popularność Kii Sportage. Rozumiem, że ludzie, którzy potrzebują samochodów typu SUV, zwykle mieszkają na nowych osiedlach na peryferiach dużych miast, gdzie asfaltowa droga pod sam dom rysuje się w perspektywie unijnego budżetu 2021-27.

Tymczasem ograniczony rekomendacją S kredyt nie uciągnie i wykończenia łazienki, i oświetlenia. Trzeba gdzieś szukać oszczędności i tu idealnie wpasowuje się Kia, która wyglądem nie straszy dzieci, jak nie przymierzając Hyundai ix35, a cenowo nie rujnuje, jak VW Tiguan czy nawet Skoda Yeti — wyjaśnia popularność Sportage Marek Wieruszewski.

Na rynku MPV Kia ma lepszy produkt od Skody. Dowód? 1158 sprzedanych Kii Venga. Ogromne zainteresowanie osób prywatnych. Aż 75,56 proc. klientów to Kowalscy z rodziną. Zostawiając w salonie 48 266 zł (średnia cena Vengi z analizowanego okresu), otrzymywali najlepiej się prowadzący minivan.

— Do tego to auto ma bardzo ciekawe wzornictwo, jest pojemne i co by nie mówić — bardzo tanie. A skoro za zaoszczędzone pieniądze można zabrać rodzinę na wakacje, to lepiej, żeby Ford kupił do salonów zapas szczotek z kogucich piór do odkurzania B-Maksów — mówi dziennikarz. Dodaje, że Kia to iskierka nadziei na ciekawszy park maszynowy w Polsce.

— To wybór umęczonej podatkami klasy średniej, która pewnie kupiłaby coś jeszcze bardziej ekstrawaganckiego, ale z przyczyn finansowych wybiera najbardziej odjechany samochód, na który ją stać — podsumowuje Marek Wieruszewski. W opinii Witolda Potockiego, dyrektora ds. rozwoju Masterlease, omawiane zestawienie wskazuje wyraźnie, że w niemal każdym segmencie Polacy wybierają modele ekonomiczne zarówno pod względem ceny, jak i kosztów eksploatacji.

— To zjawisko, które nie dziwi w kontekście spowolnienia gospodarczego, szczególnie, że ponad 60 proc. modeli w czterech z siedmiu wskazanych segmentów jest rejestrowanych na firmy. Również zwycięstwo marki Skoda w trzech pierwszych segmentach wskazuje — z jednej strony — na na zaufanie do tego koncernu, a z drugiej — na wybór popularnych, modnych i ekonomicznych modeli — uważa Witold Potocki.

Ciąg dalszy nastąpi

Przez cały lipiec na antenie Radia PiN „Puls Biznesu” wspólnie z autorem audycji „Garaż otwarty” i ekspertami rynku motoryzacyjnego będzie analizował polską motoryzacyjną rzeczywistość. Postaramy się odpowiedzieć na pytanie, czy stać nas na tanie auta. I czy te tanie są takie w rzeczywistości. Postaramy się też odkryć sekret sukcesu Skody i poszukać dla niej alternatywy. Zapraszamy.