MSP chce ochrony przed roszczeniami

Katarzyna Jaźwińska
11-08-2004, 00:00

Resort skarbu nie chce zwlekać z prywatyzacją spółki. Żąda jednak, by potencjalni partnerzy pisemnie zrzekli się ewentualnych roszczeń.

Ministerstwo skarbu zastanawia się, co począć z procesem sprzedaży majątku Huty Częstochowa (HCz) oraz akcjami Huty Stali Częstochowa (HSCz). Warto dodać, że Huta Stali Częstochowa dzierżawi majątek od Huty Częstochowa. Sprawa jest pilna, bo huta, która jest producentem blach okrętowych i rur dla branży gazowej, ma podpisane umowy z wierzycielami cywilnoprawnymi tylko do końca roku. Przedsiębiorstwo zatrudniające 5 tysięcy osób jest im winne ponad 800 mln zł. W przypadku dalszej zwłoki hucie grozi postawienie w stan upadłości.

Dmuchanie na hutę

Ministerstwo nosi się z zamiarem rozpisania nowego przetargu prywatyzacyjnego. Małe są jednak szanse, że zakończyłby się on do końca roku. Czy wierzycielom starczyłoby cierpliwości? Wątpliwe. Dlatego też resort skłania się ku opcji poproszenia o złożenie propozycji dwóch potencjalnych inwestorów, którzy już na początku roku trafili na „krótką listę”. Mowa oczywiście o LNM, inwestorze Ispat Polska Stal (wiosną otrzymał wyłączność na negocjacje w sprawie HSCz), i ukraińskim Donbasie, który przegrał jedną rundę.

— Ministerstwo, zanim podejmie decyzję, chce jednak bronić się przed ewentualnymi roszczeniami inwestorów. Domaga się, by obaj partnerzy pisemnie zadeklarowali, że w razie niekorzystnego dla nich werdyktu nie wystąpią przeciwko Polsce z jakimikolwiek roszczeniami — mówi jeden z decydentów odpowiedzialnych za ogłoszenie prywatyzacyjnego przetargu.

LNM musiałby zadeklarować, że jeśli przegra, to nie zaskarży decyzji. Donbas dodatkowo musiałby wycofać już złożony w częstochowskim sądzie pozew. Ukraińcy od dawna mają bowiem zastrzeżenia co do prywatyzacji huty.

Czy potencjalni inwestorzy będą skłonni przystać na żądania ministerstwa? Antoni Styrczula, rzecznik IPS, nie chce komentować tych doniesień „w trakcie trwania procedury”. Konstanty Litwinow, reprezentujący Donbas, mówił natomiast wcześniej, że spółka wycofa zastrzeżenia, jeśli otrzyma wyłączność na negocjacje.

Dlaczego resort skarbu zawczasu żąda od inwestorów deklaracji, że nie zaskarżą decyzji? O tym, że konkurs prowadzony był nie do końca w zgodzie z procedurami, mówi się od miesięcy.

Gorące wątpliwości

Przedstawiciele Donbasu, zgłaszając zastrzeżenia, podkreślali, że LNM chciał poprawiać ofertę już po złożeniu dokumentów przez obu partnerów. W trakcie przetargu wyszło też na jaw, że Bruksela podejrzewa, iż hucie udzielono pomocy publicznej, a nie wpisano jej do traktatu. Wątpliwości wokół prywatyzacji częstochowskiej firmy można mnożyć bez końca. Tylko, czy oczekiwanie przez MSP, że inwestorzy, w razie przegranej, przymkną na nie oko, jest dobrym wyjściem z sytuacji?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Jaźwińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / MSP chce ochrony przed roszczeniami