MSP nie stać na specjalistów

Anna BełcikAnna Bełcik
opublikowano: 2014-11-28 00:00

HR Największą wartością firmy są jej pracownicy. Jednak małe firmy o fachowców muszą rywalizować z korporacjami. To nierówna walka

Wysokie obciążenia płac i koszty zatrudnienia pracowników to podstawowe bariery w prowadzeniu działalności gospodarczej w Polsce, na jakie wskazali przedsiębiorcy z małych i średnich firm, ankietowani przez agencję badawczą Keralla Research na zlecenie Europejskiego Funduszu Leasingowego (EFL). Jak się okazuje, firmy te miewają też problemy ze znalezieniem odpowiednich specjalistów. Mówi się wręcz o deficycie dobrych, wykwalifikowanych pracowników w sektorze MSP. A to właśnie małe firmy tworzą w Polsce najwięcej miejsc pracy.

Profesjonalista poszukiwany

Z analizy EFL wynika, że co drugi ankietowany przedsiębiorca, który prowadził rekrutację w ostatnim roku, miał problem ze znalezieniem właściwego pracownika; tej sytuacji nie zmienił nawet utrzymujący się wciąż, dość wysoki poziom bezrobocia w kraju. Podobne spostrzeżenia ma również Małgorzata Siemczyk, konsultant w firmie doradczej Hays Poland. Zaznacza, że problem ze znalezieniem wykwalifikowanych specjalistów np. w obszarze sprzedaży mają mniejsze firmy z sektora IT.

— MSP chętnie zatrudniłyby osoby z szerokimi kontaktami handlowymi, jednak tacy kandydaci często decydują się na większych pracodawców. Korporacje są w stanie zaoferować im lepsze zaplecze techniczne i wsparcie, związane z procesem sprzedaży i ofertowania. W przypadku sektora IT, osoby z dużym doświadczeniem mają również wysokie oczekiwania finansowe, których małe firmy nie zawsze są w stanie spełnić. Nie zawsze też osoby z dużych organizacji odnajdują się w mniej sformalizowanej strukturze, są przyzwyczajone do innych procedur — zauważa Małgorzata Siemczyk — konsultant w firmie Hays Poland.

W badaniu EFL 34 proc. przedsiębiorców zwróciło uwagę na trudności w znalezieniu dobrych pracowników umysłowych, ale analizy wykazały, że w tym sektorze uwidaczniają się jeszcze większe problemy z zatrudnieniem wykwalifikowanych pracowników fizycznych (55,8 proc. respondentów). Kolejne 27,5 proc. badanych twierdzi, że nie jest też łatwo pozyskać ludzi do wykonywania prostych prac fizycznych, które nie wymagają specjalnych umiejętności. W tym przypadku pracodawcy borykają się zwłaszcza z dużą rotacją pracowników.

— Krajowe małe i średnie przedsiębiorstwa są często mało znane na rynku, dlatego zachęcenie kandydata do uczestniczenia w procesie rekrutacyjnym może stanowić trudność już na samym początku. Na przykład w obszarze inżynieryjno-produkcyjnym wielu kandydatów poszukuje zatrudnienia w firmach, które stosują zaawansowane technologie i systemy zarządzania. Takie wymogi najczęściej spełniają firmy międzynarodowe — dodaje Nina Cisowska, konsultant z Hays Poland.

Stażysta w małej firmie

W ostatnim czasie osób do pracy najczęściej poszukiwały przedsiębiorstwa gastronomiczne oraz firmy z branży produkcyjnej. Zatrudniały głównie firmy z województw: małopolskiego, warmińsko-mazurskiego oraz wielkopolskiego. Na przeciwnym biegunie znalazło się natomiast województwo podlaskie. A jak przedsiębiorstwa wyławiają kandydatów na wolne stanowisko? Głównie z polecenia — na taką formę, zgodnie z badaniem EFL, decyduje się 57,8 proc. małych i średnich przedsiębiorstw. 50 proc. firm rekrutację ogłasza w prasie lub w serwisach internetowych. Mikro- i mali przedsiębiorcy rzadziej niż większe firmy decydują się na współpracę z urzędami pracy; jest to dość popularna forma pozyskiwania nowych pracowników w woj. lubelskim i warmińsko-mazurskim.

Połowa ankietowanych przedsiębiorców przy uzupełnianiu braków kadrowych korzysta ze wsparcia np. szkół zawodowych lub innej instytucji. Tylko co piąty ankietowany przyznał, że sięga po dofinansowanie do zatrudnienia nowego pracownika. Poza dopłatami (z których korzysta 19 proc. ankietowanych), wśród krajowych przedsiębiorców popularne jest przyjmowanie osób na staże zawodowe (59,5 proc.).

Krajowe firmy wciąż są wierne tradycyjnym formułom rekrutacyjnym. Jak wskazuje analiza „Narzędzia w rękach rekrutera”, opracowane w październiku 2014 r. przez firmę eRecruitment Solutions, w tym zakresie rzadko sięgamy po nowe technologie. Podstawowymi narzędziami, jakimi posługują się właściciele firm i zawodowi rekruterzy, wciąż są CV, spotkanie z kandydatem, rozmowa telefoniczna, list motywacyjny. Choć powoli do głosu dochodzą też nowe rozwiązania, w tym wideorozmowy i mobilne komunikatory.

— Specjaliści ds. HR mają do dyspozycji wiele narzędzi ułatwiających proces prowadzenia rekrutacji, jednak jak pokazują wyniki przeprowadzonej przez nas ankiety, z ich praktycznym wykorzystaniem bywa w Polsce jeszcze różnie. Ale sytuacja powoli ulega zmianie. Nowe rozwiązania, takie jak ATS czy wideokonferencje, doskonale uzupełniają te tradycyjne — mówi Marcin Sieńczyk, dyrektor zarządzający eRecruitment Solutions.

Możesz zainteresować się również: