Z końcem października targi miały opuścić dzierżawione tereny, ale nie opuściły. Mają umowę do 2015 r. i chcą walki w sądzie.
Zaostrza się spór między Międzynarodowymi Targami Katowickimi (MTK) a prezydentem Chorzowa, właścicielem obiektów i terenów, na których działa jedna z największych firm wystawienniczych w kraju. MTK przeżywają kłopoty od katastrofy, w której pod zawaloną halą zginęły 63 osoby.
31 października, kiedy minął miesięczny termin wypowiedzenia dzierżawy, w siedzibie firmy pojawili się miejscy urzędnicy i zażądali opuszczenia obiektów.
— Skończyło się spisaniem protokołu ze spotkania. Nie zamierzamy się wyprowadzać do czasu rozstrzygnięcia sporu w sądzie — mówi Piotr Kubica, prezes MTK.
MTK zażąda unieważnienia decyzji o wypowiedzeniu umowy i wysokiego odszkodowania. Prezydent miasta zapowiada wniesienie sprawy do sądu.
Chorzów wraz z samorządem województwa snuje już plany zagospodarowania gruntów po MTK. To atrakcyjne 20 ha między Katowicami a Chorzowem, blisko stadionu piłkarskiego i ośrodka TVP. Znajduje się tam kilkanaście różnej wielkości obiektów. Tereny mają trafić do Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Piotr Wojaczek, jej prezes, chce zbudować tam centrum biurowo-biznesowe. Może mu się nie udać, bo MTK uważają, że mają mocne karty.
— Mamy umowę dzierżawy gruntów i obiektów do 2015 r. — mówi prezes MTK.
Planuje też imprezy targowe na przyszły rok.
— Sezon zaczniemy targami meblowymi w lutym, potem będzie impreza turystyczna — dodaje Piotr Kubica.
W tym roku MTK zorganizowały siedem imprez.