Po ok. godzinie handlu Dow Jones rósł o 0,7 proc., S&P500 odrobił straty z początku sesji i zyskiwał mniej niż 0,1 proc. Nasdaq, który w pierwszych minutach handlu spadał o 1,2 proc., traci obecnie 0,5 proc.

Amerykańscy inwestorzy znów inwestują w spółki „value”, a w niełasce znalazły się wzrostowe. Notowaniom spółek technologicznych szkodzi także wzrost rentowności obligacji USA. Kiedy Nasdaq tracił na początku sesji 1,2 proc., rentowność „dziesięciolatek” dochodziła do 1,51 proc. Obecnie wynosi 1,47 proc.
Popyt przeważa w 7 z 11 głównych segmentach S&P500. Największym cieszą się akcje spółek materiałowych, finansowych i energii. Tym ostatnim sprzyja wzrost notowań ropy WTI o ponad 2 proc. do 75,53 USD. Drożeje także gaz ziemny.
Największa podaż widoczna jest w segmentach IT i ochrony zdrowia. Z 20 najmocniej przecenionych spółek z S&P500 aż 17 to przedstawiciele branży diagnostyczno-badawczej, a pozostałe trzy to spółki nowych technologii, m.in. Twitter.