Nadzór przegrał w NSA ze spółdzielcami

opublikowano: 25-09-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Spółdzielcy, którym KNF odmówiła uruchomienia banku zrzeszającego, wygrali w sądzie. Teraz zastanawiają się nad odszkodowaniem. Komisja mówi, że nie zapłaci.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • dlaczego KNF odmówiła udzielenia zgody na powstanie banku zrzeszającego
  • dlaczego spółdzielcy poszli z nadzorem do sądu

- jakiego odszkodowania mogą zażądać od KNF

Jest finał sprawy, o której chyba wszyscy na rynku bankowym zapomnieli, nie licząc prezesów ponad 40 banków, członków założycieli Polskiego Banku Apeksowego, instytucji mającej przewodzić trzeciej, najmniejszej organizacji zrzeszającej w sektorze spółdzielczym. W październiku 2017 r. złożyli w Komisji Nadzoru Finansowego wniosek o utworzenie PBA. Miesiąc później nadzór dał wstępną zgodę na powstanie zrzeszenia. W listopadzie następnego roku nie pozwolił jednak na uruchomienie banku. Spółdzielcy odwołali się do sądu. W czwartek NSA podtrzymał wyrok WSA z 2020 r., w który uchylił decyzję nadzoru. Wyrok jest tym dla PBA, czym dla umarłego kadzidło. Bank od trzech lat jest w stanie likwidacji. Choć kto wie, czy jeszcze nie zmartwychwstanie? Nadzór ma znowu ból głowy z PBA, bo istnieje ryzyko, że spółdzielcy będą chcieli wystawić rachunek nadzorowi za decyzję sprzed czterech lat.

Trudne głosownie:
Trudne głosownie:
Decyzja w sprawie PBA była jedną z pierwszych podjętych przez Jacka Jastrzębskiego, nowego szefa KNF. Sprawa miała też kontekst polityczny, bo powstanie banku wspierał pośrednio Grzegorz Bierecki, ówczesny prominentny senator PiS.
materiały prasowe

Przypadki najmniejszego zrzeszenia

Historia powstania PBA przypomina thriller, z kilkoma mocnym zwrotami akcji. Bank powstał na kanwie ustawy o BFG przegłosowanej w 2016 r., w której, w finale sejmowych prac, pojawiła się poprawka przewidując obniżenie wymogi kapitałowego dla banku zrzeszającego o połowę do 10 mln EUR. Idealnie trafiała ona w potrzeby małych banków spółdzielczych, wśród których od kilku lat tlił się bunt przeciwko nadzorowi. KNF chciała zagonić wszystkie banki do systemów ochrony IPS, mającym na celu stabilizowanie systemu spółdzielczego i działania w sytuacji problemów któregoś z członków. Powstały dwa IPS, przy dwóch największych zrzeszeniach: BPS i SGB. Zbuntowane banki nie chciały działać według prikazu nadzoru, bo, uważały, że obydwa zrzeszenia pozostawiają wzorcami bankowości nie są. Nie bez racji. BPS i SGB znalazły się później w programach naprawczych.

Z około 100 niezadowolonych banków wykrystalizowała się grupa ponad 40, która zdecydowała się pójść trzecią drogą. W październiku 2017 r. wystąpiły do nadzoru o zgodę na utworzenie banku zrzeszającego. W listopadzie 2017 r. doszło do nietypowego głosowania w KNF nad wnioskiem. W posiedzeniu Komisji uczestniczyło osiem osób. Sześć, w tym przewodniczący i jego zastępcy, wstrzymało się od głosu. Decyzja na tak zapadła siłą dwóch głosów.

Decyzja przeterminowana

Spółdzielcy raźno wzięli się do pracy. Zebrali kapitały, kupili systemy transakcyjne, wpięli się do SWIFT-a. I czekali na zgodę na uruchomienie banku. Ta nie nadchodziła. Mijały miesiące i zbliżał się termin, w którym KNF miała obowiązek ustawowy powiedzieć tak lub nie. Upływał on 21 listopada 2018 r., w rok po wydaniu pierwszej zgody.

Komisja zebrała się w sprawie PBA dopiero 27 listopada i odmówiła zgody na uruchomienie trzeciego zrzeszenia. Trzeba przypomnieć, co to był za listopad: na początku miesiąca aresztowany został ówczesny szef KNF, Marek K., w związku z taśmami ujawnionymi przez Leszka Czarneckiego.

Nowy szef, Jacek Jastrzębski, był na nie w sprawie PBA. Podobnie jak jeden z jego ówczesnych zastępców i jeszcze dwie osoby. Drugi wiceprzewodniczący zagłosował na tak z dwójką innych członków Komisji. Przegrali stosunkiem głosów trzy do czterech.

Spółdzielcy odwołali się od decyzji KNF do KNF, który jest drugą instancją w spornych sprawach. W marcu 2019 r. komisja podtrzymała stanowisko z listopada. Spór trafił do WSA. Rok później sąd uchylił decyzję nadzoru, uzasadniając, że KNF nie dotrzymała 12-miesięcznego terminu w jakim powinna wypowiedzieć się w sprawie zgody lub nie dla PBA.

Nadzór nie zapłaci

Nadzór odwołał się do NSA. W czwartek przegrał z kretesem. Sąd w ustnym uzasadnieniu podał te same powody co WSA: niedotrzymanie rocznego terminu na wydanie decyzji.

- Obecnie oczekujemy na uzasadnienie wyroku NSA w sprawie oddalenia skargi kasacyjnej KNF na wyrok WSA dotyczący decyzji w sprawie odmowy wydania zezwolenia na rozpoczęcie działalności przez Polski Bank Apeksowy SA. Z uwagi na konieczność uwzględnienia treści wytycznych sądu zawartych w uzasadnieniu wyroku, dalsze kroki zostaną podjęte po zwrocie akt postępowania administracyjnego – mówi Jacek Barszczewski, rzecznik KNF.

Nie udało nam się uzyskać komentarza od spółdzielców z PBA. Z nieoficjalnych informacji wynika, że część z nich jest gotowa wystąpić z roszczeniami finansowymi do KNF. Straty poniesione w związku z tworzeniem banku zrzeszającego szacują na 18 mln zł bez odsetek.

- UKNF nie zamierza uznawać potencjalnych roszczeń odszkodowawczych w tej sprawie, zarówno co do zasady, jak i wskazanej wysokości – stwierdza Jacek Barszczewski.

Nie wiadomo co dalej z PBA - czy zostanie do końca zlikwidowany, czy odrodzi się koncepcja tworzenia banku zrzeszeniowego. Prawie wszystkie banki z grupy inicjatywnej sprzed pięciu lat, po odmowie KNF trafiło do BPS. Cztery zdecydowały się na samodzielną działalność.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane