Najgorzej było w Europie

Przemysław Barankiewicz
opublikowano: 2002-07-11 00:00

Sytuacja na światowych giełdach wygląda coraz gorzej. W środę spadki obiegły wszystkie kontynenty. Najgorzej było w Europie. W USA Dow Jones w końcu spadł poniżej 9 tys. punktów. Graczy wystraszyła kolejna afera księgowa. Qwest Communications, którego od dawna SEC podejrzewała o nieprawidłowości księgowe, stał się obiektem kryminalnego śledztwa prokuratora generalnego USA. Efektem była ponad 30-proc. przecena spółki.

Spadki w USA i Europie dosięgły wszystkich sektorów. Za oceanem wyjątkami były Cisco, któremu rekomendację podniósł bank Merrill Lynch, i beneficjenci zmian w składzie indeksu Standard & Poor’s. Od 19 lipca nie będzie w nim siedmiu spółek spoza USA, co ma uczynić indeks bardziej amerykańskim. Ocenia się, że środki zgromadzone w funduszach indeksowych na wskaźnik S&P 500, których portfele wiernie odzwierciedlają zawartość indeku, wynoszą aż 800 mld USD. Oznacza to, że zarządzający portfelami muszą szybko kupić akcje spółek wprowadzanych do indeksu. Poważnie zyskali w związku z tym udziałowcy m.in. aukcji internetowej Ebay, producenta gier Electronic Arts i banku Goldman Sachs.

W Europie przecenie przewodziły akcje Unilever i Royal Dutch Petroleum, które usunięto ze składu amerykańskiego indeksu. W Paryżu 7 proc. stracili udziałowcy Vivendi Universal. Francuska komisja giełdowa COB od wtorku sprawdza księgi największego europejskiego koncernu medialnego. Wiadomość ta usunęła w cień krótkoterminową pożyczkę dla spółki o wartości 1 mld EUR.

Bardzo słaby był sektor bankowy. Analitycy z Goldman Sachs obniżyli rekomendacje dla BNP Paribas, Credit Lyonnais, Commerzbanku i włoskiego IntesaBCI. Kursy tych spółek spadły po około 4 proc. Wyjątkiem w sektorze był CreditAgricole.

Możesz zainteresować się również: