Następca Sharpa włącza nowy kanał

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2015-12-20 22:00

Producent telewizorów z Łysomic wchodzi w żywność. Ma 15 mln EUR i szuka okazji. Zaczyna od sieci barów z… osetyjskimi pierogami

UMC Polska, właściciel fabryki wybudowanej przez Sharpa w Łysomicach, dziś jedyny w Europie producent i dystrybutor telewizorów japońskiej marki, stawia na nową branżę. Spółka należąca do Vladislava Khablieva, biznesmena urodzonego w Osetii na Kaukazie, który od 1996 r. mieszka w Szwajcarii, chce inwestować w produkcję żywności.

WSPÓLNE DZIEJE:
WSPÓLNE DZIEJE:
Vladislav Khabliev, prezes UMC Polska, chce robić w Polsce biznes, bo czuje więź z naszym krajem. Przypomina, że Osetyjczycy, z których się wywodzi, i Polacy mają wspólnych przodków — Sarmatów. Jego zdaniem, właśnie to odróżnia Polaków od innych Słowian: duma i umiłowanie wolności.
WOJCIECH SZABLEWSKI]

Życie po życiu

— Mamy 10-15 mln EUR i chętnie je zainwestujemy w Polsce nawet w trzy fabryki z branży spożywczej. Szukamy firm, które są w złej kondycji finansowej i myślą o sprzedaży zakładów. Możemy w nie tchnąć nowe życie — mówi Paweł Jańczak, zastępca dyrektora UMC Polska. Tak stało się z zakładem Sharpa, który w 2006 r. zapowiedział wielką inwestycję i 3 tys. pracowników (nigdy tylu nie zatrudnił), a w 2008 r. wycofał się z planów i ostatecznie w 2014 r. sprzedał fabrykę. UMC kupiło fabrykę z licencją Sharpa. Zatrudnia w niej 900 osób i produkuje 170 tys. telewizorów miesięcznie. Firma niedawno ogłosiła, że w związku z planowanym od stycznia 2016 r. wzrostem minimalnego wynagrodzenia w Polsce o 100 zł pracownicy produkcyjni, których rządowa podwyżka nie dotyczy, bo zarabiają więcej, i tak dostaną o 100 zł wyższą pensję.

Rośnie konglomerat

UMC działa na Słowacji od 11 lat, a fabryka telewizorów ma filie we wszystkich krajach Europy — to sprzedaż, magazyny i serwisy posprzedażowe, bo firma nie korzysta z dystrybutorów. W Szanghaju działa spółka zajmująca się designem oraz zakupem części. W tym roku UMC planuje 500 mln EUR obrotów. 44 proc. sprzedaży wygenerują produkty pod marką Blaupunkt, 31 proc. — Sharp, a 13,5 proc. — Technika. Firma zatrudnia na świecie 2,5 tys. osób. Pozostałe marki UMC to: Uniqam, Emotion, Bush i Alba. Na Słowacji Vladislav Khabliev ma również spółki Sky Group (elektronika), VK Farm (nowo założona, ma budować młyn) czy Vinum Mobile (produkcja win). Wcześniej biznesmen działał w Szwajcarii, gdzie w latach 90. ubiegłego wieku wybudował fabrykę płyt CD i DVD, które — jak opowiada — mu się przyśniły. Przed wyjazdem z Rosji Vladislav Khabliev miał 17 zakładów. Pierwszy zbudował w wieku 25 lat — produkował wino, cukierki, ciastka i soki.

Ze znalezieniem ciekawego, nowoczesnego zakładu spożywczego inwestor nie powinien mieć problemu. — Małe i średnie firmy odpowiadają za ponad połowę produkcji w wielu spożywczych kategoriach. Jako że są niewielkie, to nie mają sprzedaży i marketingu na skalę ogólnopolską, więc znane są tylko lokalnie. Da się tu wyłuskać perełki z ciekawymi produktami i nowoczesnymi zakładami — tłumaczy Agnieszka Górnicka, prezes firmy Inquiry, badającej rynek FMCG.

Naturalna przewaga

Dobre kontakty z sieciami handlowymi są kluczowe, ale to nie musi być aż taka przewaga, jak się na pierwszy rzut oka wydaje.

— Działem non-food zarządzają zupełnie inne osoby niż działem spożywczym, a to kupcy decydują, kto będzie dostawcą — mówi Agnieszka Górnicka. Przedstawiciele UMC uważają, że branża spożywcza to dobry wybór.

— Mamy ogromną sieć sprzedaży w Europie, współpracujemy z największymi hipermarketami, którym dostarczamy elektronikę, w tym z Tesco. Od niedawna oferujemy im również produkty spożywcze, takie jak wino i sery — wyjaśnia Paweł Jańczak.

Wina produkuje Vinum Mobile, słowacka spółka z grupy UMC. Jeszcze nie wiadomo, dokąd trafią nowe inwestycje.

— Choć myślimy o budowie magazynu wyrobów gotowych obok fabryki telewizorów, to zakłady mogą powstać także w innych miejscach Polski. W Łysomicach zainwestujemy, o ile zachęcą nas do tego lokalne władze: oczekujemy m.in. zwolnienia z podatku od nieruchomości. Liczymy na to, ponieważ chcemy aktywnie uczestniczyć w życiu Torunia i województwa. Ostatnio np. przyjęliśmy delegację gruzińską zaproszoną przez marszałka — mówi Paweł Jańczak.

Osetyjski pieróg

Spożywczą przygodę w Polsce firma już zaczęła. Kilka dni temu zarejestrowała spółkę UMC Catering Services z kapitałem 50 tys. zł, której właścicielami są Vladislav Khabliev i jego syn.

— Kapitał jest niewielki, ale właściciele chcą zainwestować 1 mln EUR w stworzenie sieci barów szybkiej obsługi oraz wyrób półproduktów i produktów gotowych. Zaczniemy od Torunia, potem będą Bydgoszcz i Gdańsk. Docelowo chcemy stworzyć ogólnopolską sieć franczyzową — informuje przedstawiciel UMC Polska. To rynek, który rośnie o kilka procent rocznie. W tym roku w restauracjach typu fast food mamy wydać 8,4 mld zł — prognozuje PMR. To o 4 proc. więcej niż w 2014 r. UMC negocjuje umowę najmu lokali w Toruniu: na starówce i przy kampusie uniwersyteckim. Po modernizacji, pewnie za miesiąc-półtora, ruszy. Na razie wiadomo, że w menu znajdzie się pieróg osetyjski — okrągły placek z różnymi rodzajami farszu. Jest ponoć hitem w Moskwie, a Vladislav Khabliev wierzy, że będzie smakować Polakom.

— Mamy już szefa kuchni, który najpierw przejdzie szkolenie u gospodyń z Osetii, a potem ustali menu — dodaje Paweł Jańczak.

Na tym nie kończą się plany UMC.

— Wpisujemy się również w rządowe plany i myślimy o rozpoczęciu współpracy z Iranem, w którym od stycznia zostaną zniesione sankcje. Albo stworzymy tam spółkę, albo kupimy. Niewykluczone, że będzie inwestycja w fabrykę. Rozważamy kilka opcji — mówi Paweł Jańczak.

 

 

Możesz zainteresować się również: