NBP idzie jak burza

Monika Niewinowska
21-11-2003, 00:00

Dobiega końca siódmy tydzień jesiennej edycji amatorskiej ligi biznesu Let’s Go. Przed nami ostatni, decydujący tydzień rundy zasadniczej tenisa ziemnego.

Gwiazdą sezonu jest Robert Kowalski z Narodowego Banku Polskiego. W sześciu meczach oddał jednego gema. Poraża przeciwników.

— Robert zawsze był jednym z najlepszych zawodników ligi. W tej edycji pokazuje doskonałą formę. Dotychczasowym przeciwnikom nie dał żadnych szans! — mówi Jan Maciejewski, menedżer i sędzia tenisa ziemnego w lidze Let’s Go.

Sam Robert Kowalski na swoje dotychczasowe sukcesy patrzy z dystansem. Twierdzi, że dużą rolę odegrał szczęśliwy traf. Trafił do grupy, w której nie ma jego najgroźniejszych przeciwników.

— Najlepsi grają w drugiej grupie. Myślę o Andrzeju Merskim. Z nim mam niewielkie szanse. Latem często graliśmy. On wygrywał, nie ma więc powodów przypuszczać, że w czekającym nas meczu będzie inaczej — mówi Robert Kowalski.

Dodaje, że szczęśliwy los sprzyjał mu też w meczu z PKO BP.

— Włodek Brzóstek mógł ze mną wygrać, niestety, na mecz musiał przysłać zastępstwo z powodu choroby. Próbą moich możliwości będzie przyszłotygodniowy mecz z BNP Paribas. Mariusz Osiak to mocny zawodnik. Kiedyś już z nim przegrałem. Walka będzie zacięta — przewiduje Robert Kowalski.

A jaka jest, jego zdaniem recepta, na tenisowe zwycięstwa?

— Lata pracy. Gram w tenisa od 27 lat. W przeciwieństwie do Andrzeja Merskiego, zawsze byłem amatorem, ale z ambicjami. Z dobrymi przeciwnikami wygrywam doświadczeniem. Na pewnym poziomie umiejętności nie są decydujące — twierdzi Robert Kowalski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Monika Niewinowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / NBP idzie jak burza