Wtorkowa sesja na Wall Street cechowała się dużą nerwowością. Po dosyć udanym początku, kolejne godziny przyniosły widoczne pogorszenie nastrojów i spadki indeksów. Powodów należy przede wszystkim upatrywać w danych z rynku nieruchomości, doniesieniach z sektora motoryzacyjnego oraz taniejącej znów ropie.
Wyniki sprzedaży domów potwierdziły fatalny stan tego segmentu amerykańskiego rynku. W przypadku nowych domów osiągnięte zostało 17-letnie minimum. Sytuacji nie były w stanie odmienić, ani pokrywający się z projekcjami spadek PKB amerykańskiej gospodarki w III kwartale (odczyt finalny to -0,5 proc.) ani zaskakujący wzrost wskaźnika zaufania konsumentów opublikowany przez Uniwersytet Michigan.
Silna podaż zdominowała papiery General Motors. Akcje traciły momentami ponad 15 proc. Równie mocna przecena stała się udziałem Forda, a także Chryslera. Akcje wymienionych spółek "podpadły" dwóm najważniejszym agencjom ratingowych, które je zdegradowały.
Dobrze zachowywały się z kolei walory CIT Group. Instytucja otrzymała zgodę na otrzymanie od Departamentu Skarbu 2,33 mld USD wsparcia w ramach programu ratunkowego dla sektora finansowego. Kurs rośnie o ponad 4 proc.
W odmiennym kierunku podążał kurs akcji Textron, jednego z większych konglomeratów. Chwilami przecena sięgała ponad 20 proc. Firma obniżyła prognozę zysków w czwartym kwartale i zapowiedziała redukcje 5 proc. etatów.
Tadeusz
Stasiuk