- Nasza wydajność pracy spada dramatycznie powodując mniejszy wzrost wynagrodzeń, a to przekłada się na wiele problemów w gospodarce w długim terminie – powiedział Greenspan. - To co mnie najmocniej martwi, to że dopóki nie rozwiążemy tego problemu, długoterminowa perspektywa naszej gospodarki nie wygląda dobrze – dodał.
Wrześniowy raport z rynku pracy wywołał mieszane uczucia u byłego wieloletniego szefa Fed. Choć stopa bezrobocia spadła do 5,9 proc., najniższej wartości od sześciu lat, to stopa udziału w sile roboczej spadła do 62,7 proc., najniższej wartości od 36 lat. Średnia płaca godzinowa wzrosła natomiast jedynie o 2 proc. w okresie 12 miesięcy. W ujęciu skorygowanym o inflację wynagrodzenia Amerykanów wzrosły jedynie o 0,8 proc. od grudnia 2007 roku.
- Jeśli następuje znaczący spadek wzrostu wydajności, co właśnie mamy, to natychmiast rozlewa się na poziom wynagrodzeń – tłumaczy Greenspan. - To jest właśnie jeden z powodów dlaczego realne wynagrodzenia szybko nie rosną – dodał.
Były szef Fed obawia się, że podwyżka stóp przez Fed może zwiększyć zmienność na tzw. długim końcu krzywej rentowności.
- Pamiętajcie, banki centralne nie kontrolują i nie mogą kontrolować długoterminowych stóp – powiedział.
