„Nie będzie dobrze dopóki nie wzrośnie wydajność”

opublikowano: 07-10-2014, 14:06

Wydajność pracy wzrosła w 2013 roku w USA tylko o 0,9 proc., a przez dwa pierwsze kwartały tego roku spadała średnio o 1,1 proc. To martwi byłego szefa Fed Alana Greenspana.

- Nasza wydajność pracy spada dramatycznie powodując mniejszy wzrost wynagrodzeń, a to przekłada się na wiele problemów w gospodarce w długim terminie – powiedział Greenspan. - To co mnie najmocniej martwi, to że dopóki nie rozwiążemy tego problemu, długoterminowa perspektywa naszej gospodarki nie wygląda dobrze – dodał.

Wrześniowy raport z rynku pracy wywołał mieszane uczucia u byłego wieloletniego szefa Fed. Choć stopa bezrobocia spadła do 5,9 proc., najniższej wartości od sześciu lat, to stopa udziału w sile roboczej spadła do 62,7 proc., najniższej wartości od 36 lat. Średnia płaca godzinowa wzrosła natomiast jedynie o 2 proc. w okresie 12 miesięcy. W ujęciu skorygowanym o inflację wynagrodzenia Amerykanów wzrosły jedynie o 0,8 proc. od grudnia 2007 roku.

- Jeśli następuje znaczący spadek wzrostu wydajności, co właśnie mamy, to natychmiast rozlewa się na poziom wynagrodzeń – tłumaczy Greenspan. - To jest właśnie jeden z powodów dlaczego realne wynagrodzenia szybko nie rosną – dodał.
 
Były szef Fed obawia się, że podwyżka stóp przez Fed może zwiększyć zmienność na tzw. długim końcu krzywej rentowności.
 
- Pamiętajcie, banki centralne nie kontrolują i nie mogą kontrolować długoterminowych stóp – powiedział.

Alan Greenspan
Bloomberg
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, moneynews.com

Polecane