Jedną z najczęściej wymienianych bolączek małych i średnich firm jest wysoki koszt finansowania zewnętrznego oraz trudny dostęp do niego. Niestety, w 2012 r. wiele instytucji finansowych bardziej przyczyniało się do pogłębiania tego problemu niż jego likwidacji. Czy rozpoczynający się 2013 r. może być lepszy?
Banki i ubezpieczyciele ostrożni
Ubiegłoroczne cokwartalne raporty NBP pokazywały zaostrzenie polityki kredytowej w stosunku do małych i średnich firm. Szczególnie wzrosły marże oraz zwiększyły się wymagania co do zabezpieczeń. Ale nie tylko.
— Banki wymagają również większego niż wcześniej zaangażowania pieniędzy własnych i większych wartości proponowanych zabezpieczeń. Finansowanie inwestycji w 100 czy 90 proc. nie wchodzi już raczej w grę. Standardem staje się wymagany minimalny wkład własny na poziomie ok. 30 proc. — mówi Łukasz Wiejak, kierownik produktu w Gold Finance.
Jego zdaniem, do tego banki poszerzają katalog branż całkowicie wykluczonych z finansowania i takich o podwyższonym ryzyku. I nie muszą to być przedsiębiorstwa związane bezpośrednio z branżą standardowo uważaną za ryzykowną, wystarczy, że są blisko tych branż.
Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich (ZBP), przyznaje, że nie był to łatwy rok, ale mimo to wiele banków wykazywało dużą aktywność, jeśli chodzi o finansowanie MSP.
— Było też kilka programów unijnych, wspierających tego typu działalność, realizowanych przez kilka banków oraz regionalne fundusze poręczeniowe — przypomina szef ZBP.
Tegoroczny kryzys w budowlance zmienił także podejście ubezpieczycieli do pewnego rodzaju produktów. Koniec z tanimi i łatwo dostępnymi gwarancjami — mówili ubezpieczyciele.
Obserwowaliśmy również ciąg dalszy trwającej od 2010 r. telenoweli o zaostrzeniu kryteriów oceny ryzyka w przypadku polis na wypadek żywiołów dla firm szczególnie narażonych na ryzyko pożaru, wybuchu itd. Wielu przedsiębiorców borykało się z brakiem ubezpieczenia, kilka razy wyższymi stawkami, niektórzy wedle życzenia zakładów ubezpieczeń starali się poprawić jakość ryzyka.
Leasing i faktoring otwarty
Negatywne sygnały płynęły także z branży leasingowej — problemy ze spłacaniem rat leasingowych miały firmy z branży budowlanej i transportowej. Ale leasing był i jest jednym z najbardziej dostępnych źródeł finansowania, gdyż leasingodawcy w przeciwieństwie do banków mniej skupiają się na ryzyku klienta, a bardziej na przedmiocie leasingu.
— Jeżeli są nimi łatwo zbywalne środki trwałe, np. samochody, wówczas klienci mogą liczyć na minimum biurokracji, uproszczone procedury, a zabezpieczeniem transakcji jest poza wekslem najczęściej sam przedmiot leasingu — mówi Andrzej Sugajski, dyrektor generalny Związku Polskiego Leasingu (ZPL).
Przedsiębiorcy chętnie z tej możliwości korzystają. Dzięki temu w ciągu 11 miesięcy br. leasingodawcy sfinansowali ruchomości o wartości 26,8 mld zł. Leasing więc rósł, ale niestety powoli, co dowodzi gorszej kondycji firm, będącej wynikiem sytuacji w gospodarce i zakończenia inwestycji związanych z EURO 2012.
Kryzys sprzyjał natomiast w 2012 r. faktoringowi, który odnotował znaczny wzrost zainteresowania firm swoimi usługami. W efekcie w ciągu III kwartałów minionego roku wartość sfinansowanych przez faktorów wierzytelności sięgnęła 58,3 mln zł, co oznacza wzrost o 22,67 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ub.r. Faktorzy zabiegali o uwagę przedsiębiorców i wzrost ich świadomości odnośnie do tego wciąż kojarzonego z windykacją narzędzia finansowania.
Jest nadzieja
Jaki będzie stosunek instytucji finansowych do małych i średnich firm w 2013 r.?
Banki, tak jak deklarowały w raporcie NBP, raczej nie mają zamiaru rozluźniać polityki kredytowej. Ale szanse na bardziej pozytywny scenariusz są. — Polityka otwartości zgodnie z tym, co banki raportują do NBP, nie będzie szczególnie poluzowana w tym roku, ale wraz ze stabilizowaniem sytuacji na rynkach międzynarodowych i w Polsce dostępność kredytów może być większa. W związku z tym w II i III kwartale 2013 r. roku sytuacja może się poprawiać. Szczególnie liczę na uruchomienie instrumentów wsparcia, bo jeśli powstaną systemy dzielenia się w pewnym zakresie ryzykiem z bankami, otwartość może być znacząco większa — twierdzi Krzysztof Pietraszkiewicz.
Ubezpieczyciele deklarują natomiast, że podwyżek stawek już nie będzie, a klienci, którym udało się poprawić jakość ryzyka, będą mogli liczyć na lepsze oferty. Ale wszystko oczywiście zależy.
— O dostępności do usług ubezpieczeniowych zawsze decyduje czysta matematyka. Im gorsza kondycja finansowa dotykać będzie daną branżę, tym droższa, a czasem nawet niemożliwa, będzie dla nich oferta ubezpieczeń, związana np. z gwarancjami czy polisami finansowymi. Wyższe ryzyko upadłości firmy, to przecież także wyższe ryzyko dla ubezpieczyciela. A to musi mieć swoją cenę — tłumaczy Jan Grzegorz Prądzyński, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU).
Jego zdaniem, skala niedoubezpieczenia firm w Polsce jest poważna, nawet jeśli chodzi o polisy związane z ogniem. Ale małe firmy często prowadzą działalność w budynkach niespełniających nawet podstawowych wymogów przeciwpożarowych, a przy takich warunkach ubezpieczyciele niechętnie będą na siebie przyjmować ryzyko. Ważne jednak będzie dla nich nie tylko w przyszłym, ale również w kolejnych latach, przekonywanie firm do pełniejszej ochrony związanej z odpowiedzialnością cywilną.
— W Polsce, jeśli mała firma w ogóle myśli o polisie OC, to najczęściej na niskie kwoty — mówi Jan Grzegorz Prądzyński.
Faktoring zaniepokojony
W przypadku leasingu zapewne w przyszłym roku utrzyma się wolniejszy wzrost finansowanych aktywów ze względu na sytuację w gospodarce i fakt, że firmy planują wstrzymywanie się z inwestycjami. Pozytywnym sygnałem dla samych klientów są jednak zmiany w prawie.
— Cieszy nas, że zapoczątkowane w br. prace nad doprecyzowaniem przepisów prawa w odniesieniu do cesji umowy leasingu, releasingu, a także rozszerzenie rynku o możliwość leasingu wieczystego użytkowania i skrócenie minimalnego okresu w leasingu operacyjnym nieruchomości wpłyną już niebawem na wzrost bezpieczeństwa w rozliczeniach podatkowych naszych klientów oraz zwiększą dostępność leasingu dla jeszcze szerszego grona przedsiębiorców — mówi Andrzej Sugajski.
Natomiast faktorzy planują dalej pracować nad zwiększaniem świadomości firm na temat faktoringu. Z jednej strony stale rosnąca konkurencja na tym rynku może mobilizować ich do większych ułatwień dla klientów, bo cen już podobno obniżyć się nie da. Z drugiej — słaba sytuacja gospodarcza sprawia, że również faktorzy będą musieli bardziej zwracać uwagę na ryzyko.
— W aktualnym otoczeniu ekonomicznym, kiedy dostęp do kapitału jest trudniejszy, a ryzyko braku zapłaty między podmiotami gospodarczymi wyższe, ważnym wyzwaniem dla faktorów staje się bezpieczeństwo pieniędzy, jakie powierzają swoim klientom. Nie wystarczy więc zwiększać wysokości finansowania faktoringiem, musimy również umiejętnie zarządzać ryzykiem — zwraca uwagę Mirosław Jakowiecki, przewodniczący komitetu wykonawczego Polskiego Związku Faktorów (PZF).